Problemy z okiem przyspieszyły oficjalną decyzję o emeryturze Michaela Bispinga

29 Maj 2018
4
Problemy z okiem przyspieszyły oficjalną decyzję o emeryturze Michaela Bispinga

Niestety legenda brytyjskiej sceny sportów walki Michael Bisping (30-9), zakończy karierę bez łabędziego śpiewu w swoim wykonaniu. W podcaście Believe You Me, „The Count” zdradził iż decyzję przyśpieszyły problemy z okiem. Tym razem tym drugim, zdrowym, ale do czasu.

Po walce z Gastelumem, poszliśmy z teamem na imprezę do ciemnego lokalu. Było wyjątkowo ciemno, ale kątem oka dostrzegałem błyski. Myślę sobie „Co jest do cholery?” Później zdałem sobie sprawę, że to moje oko (a nie efekty specjalne). Za każdym razem gdy spojrzę w lewo, widzę błyski. Wciąż to mam gdy jest ciemno.

Jak pamiętamy, w 2013 Brytyjczyk ucierpiał na jedno oko w starciu z Vitorem Belfortem i do dzisiaj jedna gałka jest u niego wypełniona specjalnym żelem, który pomaga z utrzymaniu siatkówki na swoim miejscu. To miało być tymczasowe rozwiązanie do momentu, w którym Bisping przejdzie na emeryturę i będzie mógł się poddać operacji. Ten moment właśnie nadszedł. Stojąc w obliczu utraty pełni mocy na drugie oko, Michael zawiesił rękawice:

To nie jest tego warte. Co będę później robił? Wygrałem pas, miałem mnóstwo zwycięstw, dokonałem wszystkiego co miałem dokonać. Na szczęście dla mnie, użyłem swoich dokonań aby otworzyć sobie inne drzwi w karierze.

Szkoda, bo opcja ostatniej walki zapowiadała się u niego wyjątkowo atrakcyjnie w obliczu wyzwań, jakie po kolei rzucali mu inni weterani UFC. Pomimo całego spektrum negatywnych emocji, jakie Anglik wnosił do otoczki wokół kolejnych pojedynków, były mistrz zdołał zapisać się w pamięci fanów również za te dobre rzeczy w jego wykonaniu.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Primo
Gość
Primo

Szkoda , bo byl napewno wyrozniajaca sie postacia w UFC i ogolnie w MMA . Szacun za kariere a ten pas nalezal mu sie jak psu buda . Ja go lubie i bede jego fanem na zawsze.

Primo
Gość
Primo

Zarabial na emeryture juz pod sam koniec , wiec mozna zrozumiec, ALE , zeby juz w ogole byc ok ze soba , to wedlug mnie walke z Andersonem w Londynie przegral a co za tym idzie pozniejsza walka z Rockholdem to przypadek (juz pomijajac tez fakt, ze wskoczyl wtedy na ostatnia chwile) .

Zawodnik32
Gość
Zawodnik32

Dobra decyzja, oby już nie wracał. Kolana, kostki, barki to nic w porównaniu do oczu. Niech zawiesi rękawice i już nigdy nie wchodzi do klatki. Nie ma żartów.