Czterech zawodników z kontraktami UFC po Dana White’s Contender Series

20 Czerwiec 2018
0
Czterech zawodników z kontraktami UFC po Dana White’s Contender Series
foto.: ufc.com

Po wczorajszym Dana White’s Tuesday Night Contender Series, głównodowodzący UFC nie miał wielkiego wyboru, jak nagrodzić większość uczestników programu szansą walki w pierwszej lidze. Po raz pierwszy, aż czterech zawodników: Ryan Spann, Matt Sayles, Anthony Hernandez i Dwight Grant, otrzymali swoje kontrakty.

Dwight Grant rozpoczął powoli w 1 rundzie, ale w 2 wyraźnie polował na swojego rywala, by trafić Tylera Hilla kontrującym prawym, który ten zdołał wytrzymać. Nie podołał jednak drugiemu prawemu sponad głowy, który Dwight od razu kontynuował solidnym lewym hakiem na szczękę, po którym nie było już czego zbierać.

Przyszedłem tu by zaznaczyć swoją obecność. Wierzyłem w siebie ja, mój team i rodzina, więc nic nie mogło pójść źle. Nie czułem się zardzewiały, bo ja zawsze jestem w treningu. Bez względu na przebieg, zawsze chcę się rewanżować swojemu rywalowi. Widziałem możliwość na zadanie finalnej kombinacji, ale nie chciałem się podpalać. Ludzie chcą nokautów i mam nadzieję, że zasłużyłem na kontrakt.

Bardzo szybko poradził sobie Ryan Spann, który po raz drugi spróbował sił w programie. Tym razem z wyśmienitym rezultatem końcowym, bo po krótkiej wymianie ciosów trafił i przewrócił Emiliano Sordi, który idąc po nogę całkowicie odsłonił szyję. Zmodyfikowana gilotyna błyskawicznie odebrała mu oddech i zmusiła do poddania się.

Moje dzieci były bardzo ważne w procesie odkupienia, bo to dla nich to robię. Co do walki, mieliśmy plan polegający na tym, żeby niczego nie zakładać i szukać możliwości. Mój występ mówi sam za siebie w kwestii potencjalnego kontraktu.

Tylko kilka sekund dłużej potrzebował Anthony Hernandez, który ze spokojem podszedł do efektownych kopnięć Jordana Wrighta, by po chwili wejść efektownymi ciosami bokserskimi, odprawiając rywala na drugą stronę i wprawiając Danę White w osłupienie:

Ciężko na to pracowałem, mój zmarły ojciec byłby dumny. Wciąż ciężko mi o tym mówić, bo to był mój najlepszy przyjaciel. W kwestii pojedynku, też lubię się naparzać, a moja ostatnia walka skończyła się w grapplingu, przez co byłem na siebie zły i chciałem tym samym coś udowodnić. Myślę, że jestem gotowy do pracy (dla UFC).

Nieprzewidywalny Matt Sayles doskonale poradził sobie z czarnym pasem tae kwon do Yazanem Hajehem, który genialnie prezentował w oktagonie zasadę dynamicznego luzu. Najwyraźniej nie docenił rywala, który prostym prawym wszedł na sierp i kolejnymi seriami w parterze, nie pozwolił wstać zamroczonemu oponentowi:

Moja partnerka jest dla mnie największym wsparciem i zawsze powtarzała mi żebym się nie poddawał. Wiedziałem, że gdy trafię moim prawym tak jak robiłem to wielokrotnie, nie będzie miał szans. Trenuję w Alliance i ci zawodnicy byli dla mnie ważni w procesie przygotowań. Przyszedłem tu po kontrakt i czekam na niego Dana.

Po wszystkim, Dana White na bieżąco podsumował swoje pojedynki:

Dokładnie po to stworzyliśmy ten program, by znaleźć nowe talenty, które kiedyś mogą być kimś. Szukamy ludzi w wieku 24/26 a tutaj mamy też 30-latków. Dlatego muszę nagrodzić Dwighta Granta. Następnie, po raz drugi w programie… jak moglibyśmy powiedzieć „Nie” Ryanowi Spann? Jednocześnie jak moglibyśmy nie wziąć Anthony’ego Hernandeza? Ma teraz 7-0. Sposób w jaki nie śpieszył się i wybrał swój moment sprawia, że nie mogliśmy nie wziąć Matta Saylesa. Nie mówisz komuś takiemu Nie. Ta edycja okazała się największa pod względem ilości przyjętych zawodników. Pamiętajcie, nigdy się nie poddawajcie i trenujcie ciężko.

https://twitter.com/UFCFightPass/status/1009250770590371840

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o