Szymon Kołecki po zwycięstwie nad Ivo Cukiem: „Nie wybieram się do UFC”

autor:
09 Czerwiec 2018
0

Szymon Kołecki mocnej wygranej nad doświadczonym Ivo Cukiem podczas czwartej odsłony Babilon MMA, która wczoraj odbyła się w Ełku.

Walczę z coraz lepszymi, doświadczonymi zawodnikami, ale ja też się rozwijam. W jednych płaszczyznach lepiej w drugich gorzej, ale jakoś tam się rozwijam i dzięki temu mogę zapanować powoli trochę nad tym co robię i wychodząc do walki, przed tym ja sędzia ją puścił, nie miałem stresu, w szatni przetrenowaliśmy akcję, którą mam zrobić, czyli wejść z ciosami i przewrócić, albo oczekiwać na klincz, bo też taka była opcja i tak to się wydarzyło. Także generalnie dobrze ułożona taktyka i udało mi się ją znowu dobrze wykonać, dlatego to tak wyglądało, co nie znaczy, że to musiało tak wyglądać, bo drobny błąd czy jakaś lepsza ucieczka z klinczu… Zresztą próbował mnie też rzucić swoim rzutem biodrowym z klinczu i poczułem trochę destabilizację, ale udało mi się to skontrować.

Kołecki odniósł się również do dalszej kariery i tego jak może potoczyć jego rywalizowanie w klatce:

Dla mnie najważniejsze jest wygrać wszystkie pojedynki, do których wyjdę. Dwa pojedynki co najmniej mam umówione w Babilonie. Oczywiście chciałbym je wszystkie wygrać, wtedy to będzie moje 8 starć. Po tych ośmiu przyjdzie pora na analizę. Ja przychodząc do MMA, mówiłem, że chcę stoczyć około 10 pojedynków. Po tych ośmiu zastanowię się co dalej. Mam propozycję oczywiście od Tomka, żeby zostać na dłużej. Miałem wcześniej kilka propozycji od Maćka Kawulskiego, ale nie wybiegam w przyszłość, bo o tym będę decydował pod koniec roku, bo każde trzy miesiące do kolejnej gali mnie w jakimś stopniu rozwija, daje mi jakieś umiejętności, które później staram się przetestować i dopiero po tych ośmiu walkach się zastanowię, w którym kierunku ja mam iść. Czy zostać na tym poziomie i jeszcze coś stoczyć, czy pojąć jakieś większe wyzwanie i zawalczyć z czołowymi zawodnikami, czy po prostu dać sobie spokój, bo te trzy ewentualności zawsze mogą wchodzić w grę, bo mam 38 lat.

Dodatkowo Szymon szybko zakończył temat związany z UFC, gdzie nie ma zamiaru się wybierać:

Trener Okniński na treningach często robi presję mi na głowę i to nie tylko bokserską czy kick-bokserską, ale również związaną z organizacją UFC. Jest to niewątpliwie jego marzenie, natomiast ja o tym nie myślę, nie wybieram się tam. Ja nie jestem zawodnikiem na takim poziomie czy nie będę nigdy na takim, żebym miał walczyć czy toczyć równorzędne pojedynki z czołówką UFC. W UFC jest Janek Błachowicz, jest Michał Oleksiejczuk, niech oni walczą, oni są świetni, mam nadzieję, że daleko zajdą. Ja się do UFC nie wybieram.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o