Wanderlei Silva zaangażuje się w politykę po 4-tej walce z „Rampagem”

28 Czerwiec 2018
0
Wanderlei Silva zaangażuje się w politykę po 4-tej walce z „Rampagem”
foto.: bellator.com

Tetralogia Wanderlei’a z Quintonem Jacksonem, to ciąg dalszy reepty na sukces organizacji Bellator, która stawia na nazwiska poza fizycznym szczytem możliwości, ale jako marka, potrafią przykuć uwagę wiernego kibica. W rozmowie z ESPN, chwilę po spotkaniu twarzą w twarz obu fighterów, Silva złożył rywalowi mrożącą obietnicę:

Jestem szczęśliwy z powrotu do Bellatora, bo ten pojedynek będzie niesamowity. Organizacja zgłosiła się do mnie z pomysłem i uważam, że to dobry pomysł. Każdy z nas będzie dążył do skończenia przed czasem, będzie dobre show.

Nie lubię go. Nie zaprosiłbym go do swojego domu. W życiu jednak nie musimy lubić wszystkich. Nie lubię jego brody, jego twarzy, jest gruby, nie lubię go po prostu. Powiedziałem mu przed chwilą osobiście, że jego czas nadejdzie ponownie. Ostatnim razem wykonałem cios, który zablokował i wówczas złapał mnie na kontrę. Gdy padłem, jeszcze mnie dobił i teraz zamierzam mu oddać. Ten kto otrzymuje coś takiego, nigdy nie zapomina i zrobię mu to samo gdy już go znokautuję.

Najwyraźniej organizacja stawia ostatnio na wagę królewską, do której przerzuciła całe mnóstwo zawodników pod Grand Prix, którzy na co dzień startują w półciężkiej a nawet średniej. Czwarte starcie Wand vs Rampge, również odbędzie się w dywizji ciężkiej, skąd są dalsze możliwości rozwoju scenariusza:

Czuję się dobrze z faktem, że to będzie w ciężkiej, bo nie lubię ścinać wagi. W tej chwili ważę jakieś 105 kilogramów. Chcę być silny i potrzebuję całej swojej siły do tego pojedynku. W dniu walki będę miał tyle samo. Jego waga, to jego problem. Ja po prostu skupię się na sobie. Wiem, gdzie mogę go złapać na cios i wiem, że się mnie boi. Zamierzam to wykorzystać.

To nie wszystkie niespodzianki jakie Brazylijczyk miał w zanadrzu, bo na koniec zostawił najlepsze:

Myślę, żeby pójść do polityki. 10 dni po walce mamy wybory w Brazylii. Zobaczę… chciałbym być (gubernatorem?). Nie wiem. Ewentualnie zawalczę w grudniu w Japonii. W Brazylii jest ogromna korupcja i wiem, że potrafię to zrobić lepiej niż tamci politycy.

Z przymrużeniem oka… taki Wanderlei, to być może jedyna recepta w dzisiejszych czasach na obłudę polityczną. Kibicujemy!

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o