Oskar Piechota zaduszony do nieprzytomności na Wielkim Finale TUF 27

07 lipiec 2018
2
Oskar Piechota zaduszony do nieprzytomności na Wielkim Finale TUF 27
foto.: ufc.com

Znamy rezultat trzeciej walki Oskara Piechoty (11-1-1) w UFC, który w bardzo dobrym stylu rozpoczął pojedynek na Wielkim Finale TUF 27 w Las Vegas, zagrażając Geraldowi Meerschaertowi (28-9) w każdej płaszczyźnie. Niestety, ataki odebrały mu siły i inicjatywę skutecznie przejął rywal, zapewniając Polakowi pierwszą porażkę w karierze… i to przez poddanie w parterze, gdzie „Imadło” czuje się najlepiej.

Runda 1.

Pierwszy cios Oskara od razu na korpus, rywal nie pozostaje obojętny i oddaje kopnięciem na blok, za chwilę poprawia. Polak klinczuje i obala podcięciem, natychmiast przechodząc do półgardy i stamtąd do bocznej, skąd zakłada duszenie D’arce, przechodząc dalej do dosiadu.  Amerykanin wymostował i „Imadło” miażdży kolejne D’arce z którego rywal ucieka. Półgarda  dla Polaka. Z jakiegoś powodu sędzia postanowił podnieść pojedynek do góry. Oskar trafił piękną kontrą uchylając się pod ciosem oponenta. Za chwilę poprawił i zapewnił Geraldowi mocny knockdown, by od razu wskoczyć do duszenia zza pleców z którego Amerykanin uciekł i złapał trójmiejskiego fightera w żółwiu. Syrena kończy pierwszą odsłonę.

Runda 2.

Meerschaert przejmuje środek oktagonu i zagania Piechotę, który potężnym low kickiem wytrącił Amerykanina z równowagi. Polak wydaje się delikatnie zmęczony i Gerald widząc to, nurkuje do udanego obalenia z którego „Imadło” szukał nieudanej gilotyny. Gerald przejmuje inicjatywę i mocno zapiął duszenie z którego Oskar uciekł  z niemałym problemem. Oskar wstaje bombardowany ciosami, łokciami i kolanami. Jakimś cudem Polak wciąż stoi na nogach, ale zostaje za chwilę obalony na twarz. Wstaje i znowu jest rzucony na glebę, by szybko oddać plecy, tym razem niestety został już zaduszony do nieprzytomności, odmawiając klepania na 5 sekund przed końcem rundy.

Po wszystkim, szczęśliwy Gerald Meerschaert pochwalił Oskara Piechotę:

To była cholernie trudna magia. Jestem w połowie Polakiem, więc pewnie stąd pochodzi mój twardy charakter. W parterze ten facet jest niesamowicie silny, uderzałem go z całych sił ale jest wytrzymały i odmówił, żeby paść na ziemię. To była bardzo twarda walka, ale podobało mi się i nie mogę się doczekać powrotu.

Podziel się ze znajomymi

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
polko
polko
4 lat temu

przejął rywal, zapewniając Polakowi pierwszą porażkę w karierze… i to przez poddanie. przez poddanie kurwa?

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x