Proklamacja Jona Jonesa w związku z ubiegłorocznym znokautowaniem Daniela Cormiera

autor:
30 lipiec 2018
11
Proklamacja Jona Jonesa w związku z ubiegłorocznym znokautowaniem Daniela Cormiera
foto.: bloodyelbow.com

Jonowi Jonesowi nie potrzeba wiele, aby poruszyć fanów i anty fanów, lecz wystarczy mu tylko jeden mianownik, który jest z nim połączony czymś więcej niż tylko oktagonowymi rywalizacjami. Chodzi oczywiście o nazwisko Daniela Cormiera, do którego ponownie odniósł się najmłodszy i niepokonany mistrz kategorii półciężkiej UFC, dokładnie w rocznicę pamiętnego odzyskania mistrzostwa z rąk DC.

29 lipca 2017 roku, powracający do klatki Jones w perfekcyjnym stylu wydarł pas mistrzowski z bioder największego rywala, Daniela Cormiera, którego odprawił przed czasem w trzeciej odsłonie pojedynku walki wieczoru UFC 214. Było to drugie zwycięstwo nad popularnym DC, będące następstwem jednogłośnej wygranej w styczniu 2015 roku podczas UFC 182.

Pomimo tego, że Jonesowi tytuł odebrano w związku z niedozwolonymi substancjami jakie znaleziono w jego organizmie i mistrzem mianowano znokautowanego Cormiera, 31-letni reprezentant Jackson-Wink nie zapomina o dokonanych czynach, w ruch zaprzęgając klawiaturę:
https://www.instagram.com/p/Bl04FqdBivE/?taken-by=jonnybones

Czas pozwala patrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy. Rok temu znokautowałem Daniela Cormiera, odzyskując pas kategorii półciężkiej. To było zwieńczenie całej ciężkiej pracy w tę powrotną drogę, w miejsce, do którego należę. Na szczyt… w miejsce, o którym marzyłem od początku. Okazało się, że to nie była wieczna chwila, lecz chwila ulotna, ponieważ dwa tygodnie później dowiedziałem się z TMZ, że tytuł został mi zabrany i że znów jestem zawieszony. Przejście ze świateł reflektorów do ciemności i ponowne zabranie mi wszystkiego to coś, czego opinia publiczna nigdy nie zrozumie. Przygięło mnie to, ale mnie nie złamało i musiałem nauczyć się walczyć w inny sposób. Spędziłem ostatni rok dobrze i zdrowo żyjąc, ale wiele pracy spędziłem na poprawianiu i naprawianiu mojej mentalnej strefy. Nazwij to słabością, ale nawet najwięksi twardziele potrzebują pomocy w powrocie na właściwe tory. Wrócę, a kiedy już będę, to będę bardziej kompletną wersja siebie niż kiedykolwiek widział świat. Musisz wycisnąć z życia to co ci daje i musisz poświęcić czas, by usiąść i cieszyć się nim. Konflikty Cię nie definiują. To jak sobie z nimi radzisz, decyduje o tym, kim jesteś. Bądź dobry, ciesz się dniem i niech Bóg Was błogosławi.

Czy przemawiają do was ideologię przekazywane co rusz przez Jona za pomocą mediów społecznościowych?

Podziel się ze znajomymi

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Zawodnik32
Zawodnik32
4 lat temu

Jeżeli wróciłby jeszcze mocniejszy to nawet sobie nie wyobrażam… Od kat. średniej do ciężkiej nikt by mu nie zagroził. Chociaż, nigdy nikt mu nie zagrażał.

Redakcja MMAnews.pl
Reply to  Zawodnik32
4 lat temu

Jak wróci to na pewno coś wymyśli jakby tu spieprzyć zanim w ogóle ktoś mu zagrozi.

moon
moon
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
4 lat temu

Slyszalem ze ma podpisac umowe sponsorską z producentem dopalaczy z Polski i ma inkasować w towarze 😉

Zawodnik32
Zawodnik32
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
4 lat temu

Nic nie wymyśli.Patrzy na to wszytko z innej perspektywy. Gość ma już 31 lat, wydoroślał ze swoich młodzieńczych wybryków.

Redakcja MMAnews.pl
Admin
4 lat temu

Jones prawie na pewno żałuje swoich czynów i czuje się przegranym z sytuacji. Dzisiaj samemu pisze już tylko gdy DC pojawi się w mediach, a o Jonesie wspomina się tylko w kontekście Cormiera. Daniel wygrał z nim mimo 2 przegranych: ma rodzinę, dwa pasy, sławę, pieniądze i każdy chce z nim walczyć.

Primo
Primo
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
4 lat temu

Wszystko na wlasne zyczenie . Mial potencjal , zeby to o nim mowiono w kategoriach GOAT a tak to zostaje mu tylko poruszanie tlumow nazwiskiem DC , zycie ze swiadomoscia , ze spieprzyl swoja legende sam i zycie z pietnem oszusta do konca kariery. Co by teraz nie zrobil , to i tak dla wiekszosci bedzie tym oszustem i tak tez zostanie zapamietany. Szkoda , bo zmarnowal swoj talent po mistrzowsku . I to , ze ja jestem akurat fanem DC nie oznacza , ze nie widze jego talentu i tego , co cale mma traci , przez jego slaba psyche.

Zawodnik32
Zawodnik32
Reply to  Primo
4 lat temu

Mógłbyś jakoś rozwinąć „słabą psychę” Jona. Popatrz na formę psychiczną w rewanżu z DC. Cormier był spalony,nawet będąc wtedy w roli mistrza, a Jon na luzaczku, bez żadnego obciążenia.

Redakcja MMAnews.pl
Reply to  Zawodnik32
4 lat temu

Sam napisał, że przez cały rok rozwijał aspekt mentalny.

Zawodnik32
Zawodnik32
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
4 lat temu

To nie argumet. Można doskonalić doskonałe. Nikt nie zabroni.

Kap
Kap
Reply to  Zawodnik32
4 lat temu

Szpryca przed samą walką chyba nie wynikała z mocnej psychy :)? Już nie wspominając o tym, że jednak JJ najbardziej znany jest ze swoich chłopięcych zachowań i niezrealizowanego talentu świadczących o słabej psychice, a nie faktycznych osiągnięć sportowych, co świadczyło by o mocnej psychice…

Primo
Primo
Reply to  Kap
4 lat temu

Koledzy odpowiedzieli za mnie 🙂

11
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x