Jan Błachowicz spodziewa się w Moskwie „najlepszej wersji” Nikity Krylova w historii

02 Sierpień 2018
1
Jan Błachowicz spodziewa się w Moskwie „najlepszej wersji” Nikity Krylova w historii
foto.: ufc.com

Chwilę po ogłoszeniu kolejnego rywala dla Jana Błachowicza, od razu skontaktowaliśmy się z #4 dywizji półciężkiej, by porozmawiać o wrześniowym starciu z Nikitą Krylovem na UFC w Moskwie:

Jestem zadowolony z rywala, jestem zadowolony z każdego wyzwania jakie otrzymuję, bo ja lubię walczyć, tym bardziej że to będzie w miejscu w którym chciałem walczyć i będę mógł zarobić dodatkowe pieniądze. Nie kalkuluję tego, dostaję nazwisko i je akceptuję. Wiem, że są tacy zawodnicy którzy organizują sobie całe gale i walki, byleby nie przegrać. Wybierają sobie „a to ten za wysoki, ma za długi palec lub za bardzo wystaje mu łokieć”. Ja tak nie robię. Chciałem Rosję, dostałem mail z jednym rywalem, zaakceptowałem.

Wystarczy zobaczyć ostatnie pojedynki Krylova, żeby zauważyć iż z zawodnika który przed UFC mierzył się z rywalami o niskim lub ujemnym bilansie walk, Ukrainiec wyrósł na niebezpiecznego fightera, który raz za razem nokautuje lub poddaje swoich przeciwników:

We wrześniu się okaże czy rywal mi siedzi czy też nie. Na pewno trzeba uważać na jego karatecką stójkę, ale z trenerem znajdziemy na to sposób. Skupiam się na jego 3 ostatnich walkach, bo trochę czasu minęło odkąd walczył w UFC i na pewno rozwinął sięod tamtej pory. Dwa lata to spory okres czasu. To już jednak rola trenera, ja mogę jedynie zobaczyć jakieś jego walki, żeby obyć się z nim wizualnie. Zawsze zakładam, że mój rywal będzie najlepszą wersją samego siebie. Ten który lepiej z naszej dwójki odrobi zadanie domowe, ten wyjdzie ze starcia zwycięsko.

Kluczowe dla zwycięstwa, ma być po raz kolejny miejsce w którym polski zawodnik się przygotuje:

Przygotowuję się już od miesiąca i zostaję na cały okres w WCA, bo widać ze to działa. Nie zmienia się na siłę czegoś co działa. Na pewno zrobimy jakiś obóz w górach, ale wszystko w Polsce.

Wspomniana na początku pozycja #4 w dywizji półciężkiej, to najwyższe miejsce jakie do tej pory zajmował Polak w rankingu. Wg fanów, przyjęcie tego pojedynku obarczone jest sporym ryzykiem, bo wygrana może nie dać tyle co może z kolei stracić w przypadku przegranej:

Mnie nie interesują rankingi, bo one są dla Was: fanów i dziennikarzy. Fajnie oczywiście jest być w nim jak najwyżej. Gdy Nikita odchodził z UFC, bo nie został zwolniony, był wówczas chyba na #8 miejscu.

Jak podkreślił już wcześniej, na szali może tym razem stać pozycja pretendenta, o której mówił swego czasu i zdanie to podtrzymuje:

To raczej moja MMA matematyka i marzenia, by walczyć kiedyś o pas.

Podziel się ze znajomymi
  • 45
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
moon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
moon
Gość
moon
Offline

Błachowicz dąży do sukcesu życia. Pnie sie po drabince coraz wyżej. Oby tak dalej