Szymon Kołecki „nie myśli o niczym innym jak o rewanżu” z Michałem Bobrowskim

13 Wrzesień 2018
4

Ostatni MMAnews Live #73 z Szymonem Kołeckim, przyniósł kilka wniosków, jakie podwójny medalista wyciągnął po pierwszej przegranej MMA w karierze, co skłania go do jednej myśli:

Przegrałem walkę trudną, ale równą i nie myślę o niczym innym jak o rewanżu i do tego nakłaniam organizatora.

Chwilę po zwycięstwie, jego oprawca przekazał mediom, iż wraca do oryginalnej kategorii 84 kilogramy i idzie naprzód. Wg Kołeckiego, ostateczna decyzja należy jednak do promotora Tomasza Babilońskiego:

Po pierwsze oni mają kontrakt z Babilonem i od niego zależy kto z kim walczy, jakie kto dostaje propozycje i to on jest głównym rozgrywającym w kwestii tego czy ta walka dojdzie do skutku czy też nie. Jeżeli ja nie chciałbym z kimś walczyć, a organizator by się uparł, to nie dałby mi kolejnych walk i nie miałbym z kim walczyć. Jak znam Tomasza, to podejrzewam, że na siłę nikogo nie będzie zmuszał i jeżeli Michał nie będzie chciał walczyć, to siłą się go do klatki nie wciągnie.

(w kwestii wagi) Michałowi brakło półtora kilograma, ale skoro wziął to i potraktował jako szansę, to walka 3 miesiące później w perspektywie jego wieloletniej kariery, nie powinna popsuć mu sportowo żadnych planów, ponieważ kolejna gala Babilonu ma być jeszcze w tym roku. Także opóźnienie o 3 miesiące powrotu do kategorii średniej, nie jest niczym nadzwyczajnym tym bardziej, że jest młodym zawodnikiem, który ma w perspektywie co najmniej 10 lat walk przed sobą.

Na koniec, Szymon wyjaśnił jakie błędy popełnił i o ile będzie mądrzejszy w przypadku starcia numer dwa:

Ja to przegrałem głównie z braku doświadczenia, gdzie zrobiłem kilka błędów wyprowadzając akcje po których oddałem plecy lub zostałem obalony. Gdybym był bardziej doświadczony, to bezpieczniej bym je skontrował. Mój przeciwnik wygrał ze mną doświadczeniem, bo ma dużo startów parterowych, zapaśniczych, stójkowych, amatorskich w MMA. Ja miałem bodajże 11 czy 12 minut doświadczenia z wszystkich moich walk razem. Nie czułem się zagrożony ani przez chwilę i dlatego ciężko jest mi się pogodzić z porażką z rywalem, który jest dobry, zasłużył na zwycięstwo, ale w żaden sposób mi nie zagroził i wiem, że mogę z nim wygrać.

Podziel się ze znajomymi
  • 54
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

4
Dodaj komentarz

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
moonDariuszNandi Lboohmacher Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nandi L
Gość
Nandi L
Offline

Po co Szymon? Przeciez można przecierac szlaki nowe ciekawsze na naszym podwórku jest wielu interesujacych Fajterow którym możesz wpierdolic i nabrać nowych doświadczeń.

moon
Gość
moon
Offline

Kończy mu sie kontrakt z Babilonem wiec rewanż i zwycięstwo dałoby mu więcej niż następna walka z kimś innym. Bonrowskiemu sie natomiast nie dziwie ze chce iść dalej.Maja różne priorytety w tej chwili.

boohmacher
Gość
boohmacher
Offline

Ciekawa sytuacja sie robi. Moim zdaniem rewanz nie jest potrzebny, chociaz chetnie bym go obejrzal. W obecnej sytuacji Babilon ma dwie gwiazdy tzn. wypromowanego i z nazwiskiem Koleckiem i Bobrowskiego ktory go pokonal i przebil sie do swiadomosci osob ktore wczesniej go nie znaly.

Dariusz
Gość
Dariusz
Offline

Dokladnie. Teraz Babilon powinien to wykorzysztac i budowac gale na ich nazwisku ale w osobnych walkach.