Kamil Łebkowski wrócił wygraną z Arturem Stakhnyukiem na Ludus Arena

01 Październik 2018
0

Ryzyko popłaciło w przypadku Kamila Łebkowskiego (17-8), który najwyraźniej do Poznania na FEN 22 chciał przyjechać jako zwycięzca, a nie jako zawodnik z trzema przegranymi z rzędu. W weekend, „Bomba” zmierzył się z Arturem Stakhnyukiem (4-1), którego pokonał na punkty na gali Ludus Arena w Żurominie, która jest jego autorskim projektem:

Pierwsza gala za nami i już planuję następną. Bardzo ciężko było mi pogodzić rolę zawodnika i organizatora zwłaszcza w ostatnim tygodniu, gdzie na rozgrzewce miałem betonowe nogi.

W kwestii samego pojedynku, Łebkowski nie pozostawił sędziom wątpliwości:

Wygrałem jednogłośną decyzją. Wpadłem w niego w 1 rundzie od razu po przywitaniu. Taki był plan, by wywrzeć presję psychiczną i zrzucić go do defensywy. Postawił jednak mocne warunki, miał dobre warunki i długie ręce. Ja miałem betonowe nogi jak mówiłem, nie mogłem się dobrze poruszać, więc trochę mnie trafiał. Próbowałem kilka razy obalić, nie wyszło i na sam koniec rywal mnie obalił. Próbowałem iść po trójkąt i inne. Postanowiliśmy w narożniku, że nie ma co walczyć w stójce, ryzykować i trzeba obalić, poobijać i dowieźć zwycięstwo do końca, bo za trzy tygodnie kolejna walka. Druga runda była dla mnie zdecydowanie, a w trzeciej Artur nie miał już sił, gdzie poszedłem do parteru i kontrolowałem z góry do samego końca.

Na kolejne wyzwanie przyjdzie czas już 20 października na FEN 20, gdzie zmierzy się z Łukaszem Demczurem (6-3):

Ostatnie pięć zwycięstw mojego kolejnego rywala pokazuje, że chłopak poszedł do przodu. Nie ma co patrzyć na rekordy, co pokazała z kolei moja ostatnia walka. Nie lekceważę go na pewno, ale wjadę 20 października do klatki i rozwalę go.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o