Israel Adesanya: „Jestem lepszą wersją klona Andersona Silvy.”

28 Listopad 2018
0
Israel Adesanya: „Jestem lepszą wersją klona Andersona Silvy.”
foto.: ufc.com

Nie da się ukryć, że oczekiwania po lutowej drugiej walce wieczoru UFC 234 w Australii, z miejsca poruszyły wyobraźnię fanów na wieść o zestawieniu Andersona Silvy ze wschodzącą gwiazdą Israelem Adesanyą. W rozmowie z mmafighting.com, niepokonany Nowozelandczyk opowiedział o kulisach tworzenia tego pojedynku:

Danie od razu spodobał się ten pomysł i miał porozmawiać z Andersonem, ale ten ostatecznie odrzucił propozycję. Ucieszyłem się nawet, że nie będę musiał zabijać swojego bohatera. Miałem zmierzyć się więc z Jacare, ale on potrzebował więcej czasu na przygotowania, bo potrzebuje się zregenerować i wyleczyć po dopiero co odbytym pojedynku.

Ostatecznie, temat powrócił jak bumerang:

Gdzieś w środku byłem zawiedziony, bo pamiętam że gdy Anderson był na szczycie, Joe Rogan zapytał go z kim chciałby stoczyć wymarzoną walkę, a on odpowiedział „ze swoim klonem”. Ja jestem gościem, który kształtował się w oparciu o tą samą glinę, bo również jestem szczupłym czarnym gościem. Pomyślałem więc, że jeżeli chcesz walczyć z klonem samego siebie, walcz ze mną, ale wiedz że jestem lepszą wersją Ciebie. Studiowałem wszystko na jego temat. Wiem kiedy wykona ruch, kiedy chce odpocząć a kiedy zadać błyskawiczny atak. Czuję to, znam go lepiej niż on zna siebie. Wiem o nim rzeczy, z których nawet on sobie nie zdaje sprawy.

Mam szansę pokonać gościa, który w jakiś sposób wprowadził mnie do tej gry. To idealne zakończenie jego historii. Dokonał to czego dokonał i może mi pozwolić dalej to kontynuować. Był najlepszym mistrzem wagi średniej wszech czasów. Przejmę to, przejmę od niego pochodnię siłą jeżeli muszę.

Po wielu latach dominacji, teraz gdy „Spider” jest już daleko poza czołowym miejscem w rankingu UFC, to nie wydaje się w ogóle wpływać na Israela, który za nic ma drabinki dla poszczególnych kategorii:

Zmierzę się z gościem, który nawet nie jest w rankingu. Pieprzyć to. To jest Anderson Silva, a ja właśnie  dlatego nienawidzę rankingów. Chcąc nie chcąc, to jest Anderson. Potrafił znockdownować Bispinga i mógł to skończyć w 3 rundzie. Był w stanie kopnąć Belforta w twarz i zatrzymać go. On prawdopodobnie może zawalczyć ze mną i poradzić sobie lepiej niż reszta. Bo my jesteśmy uformowani z tej samej gliny, gliny niesamowitości. On to zrozumie. Wiem, że muszę go pokonać. Wiem jak go pokonać, ale wciąż nie mogę go zlekceważyć. Muszę tam po prostu wejść i zrobić swoje. Jednocześnie nie będę jak GSP, gdy mierzył się pierwszy raz z Mattem Hughesem i nie potrafił spojrzeć mu w oczy. Będę tam by go zniszczyć. Już czuję te emocje i wiem jak to się zakończy. To takie prawdziwe.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o