Popek walczy, gra i śpiewa, bo nie rozumie jak żyć w Polsce za „marne 10 tysięcy miesięcznie”

15 Listopad 2018
7
Popek walczy, gra i śpiewa, bo nie rozumie jak żyć w Polsce za „marne 10 tysięcy miesięcznie”
foto.: instagram.com

Barwny raper i zawodnik MMA po godzinach – Popek Monster, pojawił się ostatnio w YouTube’owym programie „Duży w maluchu” i zdradził ile energii kosztuje go łączenie dwóch zawodów naraz:

Najtrudniejsze jest połączyć muzykę ze sportem. Bo po koncertach wracam i jestem tak zgrzany… zmęczony. Ostatnio grałem dwa koncerty w Niemczech jednego dnia. Położyłem się o 6:00 rano po drugim z koncertów, obudziłem się o 9:00 rano i musiałem przylecieć do Polski na sparringi. Nie jest to łatwe, jestem momentami potwornie zmęczony.

Wiadomo powszechnie, że bez pracy nie ma kołaczy, a skoro na brak obowiązków raper nie narzeka, to przysłowiowa „śmierć i podatki” są tu pewniakiem. Póki co, bardziej obowiązek wobec fiskusa. I nie mówimy tu o małych kwotach, choć Popek kompletnie nie rozumie, dlaczego ktoś zabiera lwią część jego zarobków. Zwłaszcza, że na Wyspach Brytyjskich na których spędził dobre kilka lat, na petenta patrzy się bardziej przychylnym okiem:

To nie jeden raz, lecz piętnasty kiedy płacę 100 tysięcy podatków odkąd tu jestem w tym Państwie. Nie rozumiem dlaczego w ogóle płaciłem tak duże podatki, ale nie ja to wymyślałem. Można odkładać te pieniądze i wydaje ci się, że je masz, ale przychodzi dzień rozliczeń i musisz zapłacić 100 tysięcy lub nawet więcej tego dochodowego, czy przeróżnych Vat-ów, PIT-ów, NIP-ów. Niedawno nakręciłem filmik jak zapłaciłem 60 kilka tysięcy, gdzie jeszcze podziękowałem Pani w okienku, że zostałem okradziony.

Muszę zapierdalać, bo co mam robić? Trzeba podpisywać umowy, grać w filmach, walczyć w KSW, grać koncerty. Bo jak mam żyć na poziomie, to byłoby niewykonalne. Nie wyobrażam sobie żyć za 2,5 tysiąca, nie wyobrażam sobie żyć za 10 tysięcy. Dla mnie to są jakieś marne grosze. Gdybym musiał, to bym za to przeżył. Jeżeli chodzi o samo jedzenie, to za 10 koła bym przeżył… tak na głodniaka. Ja jestem milionerem bez grosza na dzień dzisiejszy. Będę musiał się nauczyć oszczędności, bo to może się źle skończyć. Na razie spłacam auta, pieniędzy brak. Jak już wydaje mi się, że odłożę, to przyjdzie Urząd Skarbowy i każe mi zapłacić stówę lub dwie i tych pieniędzy już nie ma. Nie raz jest tak, że biorę zaliczkę od Kawulskiego, lub innych kontrahentów, bo nie wiedziałem że zaraz za coś będę musiał zapłacić. Nie jest łatwe życie w Polsce.

W kwestii kariery fighterskiej o której już wiemy, że jednak nie kończy przygody, podsumował swoje dotychczasowe umiejętności:

Jestem wszechstronnym zawodnikiem, ale jeszcze dużo pracy. Moja wydolność jest bardzo ograniczona poprzez to, jak się prowadziłem całe życie. To jest coś potwornego, żeby to łączyć ze sobą razem.

Część z zawodników na pewno mnie lubi jak Wrzosek, Gamrot, Bedor czy Pudzianowski. Na pewno większość robi podśmiechujki, że jestem chuj nie fighter. Ja się lubię bić, nie celuję w mistrzowski pas KSW i to utrzymuje mnie życie. Nie ukrywam, że to uratowało mi dupę. Ci co robią podśmiechujki to niech robią tak dalej, ci co są ze mną to witam w klubie. Proste, definicja życia.

Podziel się ze znajomymi
  • 85
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
4 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
dariuszNandi LPrzemekmoonW.Mrozowski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
dariusz
Gość
dariusz
Offline

Kto bogatemu zabroni. Mam nadzieje, ze udziela sie charetatywnie majac tyle kasy. Jesli tak to spoko, niech sie bawi 🙂

Nandi L
Gość
Nandi L
Offline

Chlopowi się udało robi swoje zarabia ma Rodzinę jest dobrym Ojcem nikomu nie robi krzywdy co najwyżej czasem sobie zabardzo się wychylajac, ale zawsze znajdzie się drugi rodak co zawiscia zionie i pierdoli mądrości biedny mentalnie i ograniczony finansowo, za to Pop żyje jak chcę ma to co chce i to jest to!

moon
Gość
moon
Offline

Życzę temu „wszechstronnemu zawodnikowi” żeby sie ogarnął bo jak „gimby dorosno” to trzeba bedzie żreć za te dwa i pół koła bo nikt nie splunie w jego stronę. Co za pojeb…. szkoda słów.

Przemek
Gość
Przemek
Offline

Aha… No koks drogi. JBJ jakoś nie narzeka a już długo nie walczył 🙂

dariusz
Gość
dariusz
Offline

Karola Koko Bedorfa zapytaj przy okazji. On na pewno zna odpowiedz 🙂

Przemek
Gość
Przemek
Offline

Panie Wojtku obraca sie Pan wśród elit, ludzi telewizji, celebrytów. Tam Pan popyta 😉