Tomasz Babiloński o gali w Raszynie, rozpadzie sceny bokserskiej i kontuzji Różala

15 Grudzień 2018
0

Tomasz Babiloński przed szóstą galą Babilon MMA w Raszynie, która ma swoje mistrzowskie święto z pasem kategorii półśredniej w tle:

Jak najbardziej jestem podekscytowany. Dopiero szósta gala, a już mamy mistrzowski pas. Sam widziałem go dzisiaj na żywo po raz pierwszy, bo wszystko na wariackich papierach. Ale jestem już trochę przygotowany przez doświadczenia bokserskie.

Daniel i Paweł z managerami pierwsi wyciągnęli rękę. Dwa, to mieliśmy nie robić tej gali w grudniu, bo były tylko 4 tygodnie. Było mi jednak szkoda zawodników i poszliśmy za ciosem. Idziemy Va Banque, obyśmy tylko nie musieli dołożyć, nie stracić na organizacji tej gali. Udało nam się na szczęście doprowadzić do imprezy i oby więcej takich wariackich papierów nie było.

Gdy nasza rozmowa skręciła na moment w kierunku boksu, nasz rozmówca ewidentnie pokazał, że formuła mieszana daje odczuć to, czego dzisiaj próżno szukać w przeżywającej kryzys scenie pięściarstwa:

Na razie jest dom wariatów. To bardzo niedobrze dla tej dyscypliny. Niektórzy muszą dotknąć dna, żeby zobaczyli o czym tu rozmawiamy. Łatwo jest krytykować, ale Panowie… wychowajcie mistrz świata lub mistrza Europy to wtedy pogadamy.

Dzisiaj zawodników pięściarstwa jest dużo dużo mniej niż w MMA. To jest problem nas wszystkich odnośnie promotorów bokserskich, że młodych chłopaków, którzy mogliby zastąpić wielkie nazwiska, jest bardzo mało. Mało tego, MMA przyzwyczaiło kibica do rywalizacji. W boksie jak masz pomysł na walkę zawodnika X z zawodnikiem Y, to jeden chce więcej pieniędzy, drugi ma inne plany, itp. Ciężko jest więc promotorowi zorganizować dane show, skoro sami zawodnicy tego nie chcą. Tu w MMA Skibiński i Pawlak mówią, my pierwsi chcemy walczyć o pas, nam się należy i chcemy się ze sobą zmierzyć. W boksie jest na odwrót.

Na koniec, poruszyliśmy jeszcze temat Marcina Różalskiego, który wg słów niedoszłego rywala Oliego Thompsona, jest kontuzjowany:

Marcin ma kontuzję i to jest powód dla którego robimy siódmą galę w innym terminie w styczniu, niż pierwotnie zakładany 19-ty stycznia. Życzymy mu zdrowia a przede wszystkim powrotu do kondycji. Z Marcinem możemy iść na inne hale, a tu gdzie chcemy zrobić galę jest ciekawy obiekt w którym robiliśmy już imprezy. Miejsce jeszcze nie jest dograne, bo dopinamy wszystkie szczegóły do końca. Na pewno nie omieszkam się tym w sobotę pochwalić.

Podziel się ze znajomymi
  • 33
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o