Michał Kita po Babilon MMA 7: „Za takie walki kibice nas kochają.”

27 Styczeń 2019
0

Michał Kita po jednogłośnej wygranej z Arturem Głuchowskim na Babilon MMA 7, która obfitowała w mnóstwo zwrotów akcji:

To nie tyle był ciężki pojedynek, co pełen dramaturgii. Zdecydowanie prowadziłem w dwóch pierwszych rundach i zabrakło mi kilka sekund w 1 rundzie, by go skończyć. Dałem się jednak trafić na początku 3 rundy, za to jednak kibice nas kochają i takie walki chcą oglądać. Pod koniec 1 rundy poczułem również jego front kick na początku i trochę mnie przytkało. Ale ogólnie przydały się te treningi kickbokserskie z zeszłego roku.

W przypadku Kity zapasy tego dnia okazały się bardziej wybawieniem aniżeli bronią ofensywną, bo w krytycznym momencie zapaśnicy zawsze wracają do korzeni:

Trenowałem zapasy 13 lat i może nie byłem wybitnym zapaśnikiem pokroju Damiana Janikowskiego, ale mam pojęcie o zapasach i czysto zapaśniczo nie widzę w kategorii ciężkiej innego zawodnika, który miał by to tak samo defensywnie… i ja już trochę czasami zapominam bo tak bardzo chcę walczyć w stójce. Dlatego teraz chcę to częściej łączyć.

Poobijany ale szczęśliwy, zabrzański zawodnik zdradził nieco z planów na najbliższą przyszłość:

W tym roku chciałbym zrobić jeszcze trzy walki i je wygrać. Mam porozbijane nogi po blokach, twarz też porozbijaną i zależy kiedy wrócę do siebie. Zdaję sobie sprawę, że mistrzem świata nie będę. W tym roku kończę 39 lat, ale w tym i kolejnym roku jestem jeszcze w stanie powalczyć. Będę walczył dla tego kto chce, żebym dla niego walczyć i przede wszystkim podpisywał kontrakty, które działają w dwie strony. Wiecie z kuluarów jakie pieniądze zarabiamy za 3 miesiące wyrzeczeń i utraty zdrowia. Teraz czasy są takie, że wolą wziąć zawodników tańszych bo i tak ludzie przyjdą.

Podziel się ze znajomymi
  • 71
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o