Grand Prix wagi ciężkiej DSF stworzone na wymiar światowy, a nie polski wg Sławomira Duby

01 luty 2019
0
Grand Prix wagi ciężkiej DSF stworzone na wymiar światowy, a nie polski wg Sławomira Duby
foto.: dsfchallenge.com

Wczorajsze ogłoszenie uczestników turnieju wagi ciężkiej DSF Challenge z nagrodą główną 100 tysięcy złotych, z miejsca zwróciło uwagę polskich fanów na tylko dwóch rodaków w drabince. Sławomir Duba wyjaśnił jednak w rozmowie z fightsport.pl skąd pomysł, aby tak skonstruować kartę:

Turniej jest tak zrobiony, żeby nie był był w Europie czy w świecie postrzegany jakby był robiony pod Polskę. Daliśmy równe szanse, dwóch Rosjan, jeden Czech, Słowak, dwóch Białorusinów. Chodzi o to, żeby były równe szanse i żeby nikt nikomu nie zarzucał, że ktoś jest faworyzowany. Zawsze byłem za czysto sportowym aspektem i ten jest dla mnie najważniejszy. Forma losowania była taka a nie inna, bo chcieliśmy uniknąć sytuacji w której dwóch Polaków spotkało by się ze sobą.

Analogicznie do turnieju Bellatora ze 100 tysiącami dolarów, który zwyciężył swego czasu Marcin Held, tutaj wspomniane sto tysięcy złotych nie jest sumą wszystkich wygranych w Grand Prix:

Dlatego tak późno jest ten turniej. Jedna sprawa to zrobić to, a druga to znaleźć na to inwestora. A te 100 tysięcy to jest premia za wygraną, bo oprócz tego zawodnicy otrzymują jeszcze standardowe wypłaty. Aspektem wymiernym jest tego to, że turniej zwiększy zainteresowanie ludzi formułą K-1. Zawsze takie pomysły w wadze królewskiej bez względu na K-1 czy MMA, zwiększą oglądalność. Właśnie kończą się bilety na Kraków, gdzie będzie pierwszy etap i niedługo nie będą już do kupienia.

Choć turniej czerpie z klasyki, to jednak zrezygnowano z pomysłu zorganizowania jednodniowego Grand Prix wzorem japońskiego K-1:

W japońskim K-1 turniej trwał jeden dzień, gdzie wszyscy walczyli. Ale myśleliśmy o równych szansach, bo przecież ktoś mógł złapać kontuzję, ktoś inny przejść dzięki pustej walce, itd. Chciałem, żeby to było rozłożone w czasie, bo po pierwsze bardziej buduje to emocje, a po drugie przyciągamy widza. No i oczywiście najważniejsze w tym wszystkim jest zdrowie fightera.

Jest również plan B, bo przecież po drodze wszystko może się zdarzyć:

Mamy przewidzianych zawodników rezerwowych. Jest m. in Arkadiusz Wrzosek i jeden Białorusin. Jest więc ktoś w razie czego, żeby turniej doszedł do końca.

Wspomniane DSF Challenge 20 ma już ostatnie wejściówki do kupienia online TUTAJ.

Podziel się ze znajomymi

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x