Michał Turyński przed Grand Prix DSF: „Jesteś tak dobry jak ostatni trening, a nie walka.”

01 luty 2019
0
Michał Turyński przed Grand Prix DSF: „Jesteś tak dobry jak ostatni trening, a nie walka.”
foto.: dsfchallenge.com

Michał Turyński (26-12) obszernie na temat rewelacyjnej idei DSF Challenge, które wdrożyło w życie temat Grand Prix wagi ciężkiej. Choć turniej ma 8 osiem mocnych nazwisk, w rozmowie z fightsport.pl reprezentant Dolnego Śląska czuł się wystarczająco na siłach by wyrazić chęć przejęcia pałeczki lidera:

Ja zawsze myślę o wygranej i tylko w nią celuję. Wszystko inne jest porażką. Inaczej bym się nie podjął tego wyzwania. Oczywiście faworyci są zawsze typowani przez bukmacherów, lepsi lub gorsi, bardziej doświadczeni. Ale wiadomo, że forma jest losowa i wszystko może się wydarzyć.

Za słowami swojego przedmówcy Dawida Żółtaszka, Turyński również ma planach aby obaj spotkali się dopiero w ostatniej fazie:

Ja chciałbym finał z Dawidem, bo jesteśmy z jednej stajni. Bez dorabiania ideologii stoczymy po prostu dobry bój i jeżeli tak będzie to super. Walczymy, schodzimy z ringu i idziemy dalej.

Zwycięzca walki na prestiżowym Glory wciąż czeka na kontakt i liczy, że niebawem zdoła tam wrócić i jeszcze mocniej rozwinąć skrzydła:

Czekam w dalszym ciągu. Wiem, że zmieniły się tam władze, ale pozostaję z nimi w kontakcie. Jestem na dobrej stopie, bo jestem u nich na głównej stronie jako osoba wygrana, więc to dobrze mnie rokuje na przyszłość w tej organizacji. To co mogłem zrobić dla amatorskiego kickboxingu, to swoje marzenia już spełniłem. Teraz przygoda i jeżeli da się jeszcze na tym zarobić pieniądze, to będzie pięknie.

A w kontekście bardziej doświadczonego rywala Ivana Bartka (28-11-3) ze Słowacji:

Ostatnio w Polsce przegrał na Makowski Fighting Championship, przede wszystkim jednak to ambitny chłopak. Rekord ma większy, więc to ja powinienem się obawiać, bo to ja jestem underdogiem. Styl jak styl, to też można oceniać. Ważne, że wygrywa i że jest skuteczny. On jest z dywizji lżejszej, więc motorycznie i tlenowo będzie bardziej wydajny. Tu mamy ten luksus, że nie toczymy turnieju na jednej gali i skupiamy się wyłącznie na najbliższej walce, a później dopiero dalsze plany. Nie jesteś tak dobry jak Twoja ostatnia walka, co raczej jak Twój ostatni trening. Może być mistrz świata a po 5 latach może być nikim. Taką formę jaką zaprezentuje, tak będziemy walczyć.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x