Ngannou ma smutną wiadomość dla fanów Velasqueza: „Trafiłem go zanim uszkodził kolano.”

19 Luty 2019
3

Cain Velasquez był do tego stopnia uwielbianym byłym mistrzem UFC, że spora część fanów całkowicie wyparła ze świadomości fakt, że jego kontuzja kolana i przegrana przez TKO były po części konsekwencją zadanego mu podbródkowego ciosu przez Francisa Ngannou. W rozmowie z ESPN, Kameruńczyk musiał rozczarować niedowiarków i opowiedział dokładnie co się stało w ciągu 26 sekund walki wieczoru na UFC on ESPN 1:

Kiedy Cain usiadł, widziałem że się nie ruszał. Chciałem jedynie zabezpieczyć zwycięstwo i z tego powodu szybko zadałem jeszcze ciosy. Tam było mnóstwo niezadowolonych ludzi z powodu wyniku tego pojedynku. Oni zawsze chcą znaleźć jakieś powody na wytłumaczenie. A to było po prostu uderzenie. To nie ma znaczenia co oni mówią, bo jest video z tego pojedynku i można to sobie zobaczyć. Moje uderzenie trafiło go zanim Velasquez uszkodził kolano. Mi to nie przeszkadza bo wiem, że uderzenie weszło czysto. Ludzie mogą robić i mówić co chcą, to nie moje zmartwienie. Nie spodziewałem się jednak, że pójdzie tak szybko. Spodziewałem się, że pierwsza runda będzie raczej analityczną rundą i dosięgnę go w drugiej.

Obecna sytuacja w kategorii ciężkiej jest delikatnie mówiąc nienajlepsza, bo nie ma jasnego pretendenta do tytułu. Na tronie siedzi emerytowany jedną nogą Daniel Cormier, o którym nie wiadomo jeszcze kiedy i czy na 100% zawalczy w obronie pasa, bo z jednej strony męczą go kontuzje, a z drugiej zapowiedział i delikatnie przesunął niechybny koniec sportowej kariery. Z możliwości jakie organizacja cały czas próbuje rozwiązać, jest medialny Brock Lesnar, choć jego powrót do UFC jest wielką zagadką, a z drugiej najbardziej dominujący mistrz w historii kategorii królewskiej Stipe Miocic, który przegrał z DC i domaga się rewanżu. Jest również tytularny Francis, który dwoma mocnymi zwycięstwami odbił się po fatalnych dwóch porażkach. Oprócz niego, aż po #5 miejsce nie ma jednak nikogo kto miałby dodatni bilans w ostatnim pojedynku. Kto więc jak nie on miałby największe szanse, aby walczyć o tytuł:

Nie uważam, że muszę wyzywać kogokolwiek w oktagonie, aby dostać (kolejną) szansę walki o pas. Poza tym nie wiem czy Daniel Cormier jeszcze zawalczy. Nie mam pojęcia co się dzieje w kontekście pasa, bo on mówi o emeryturze. Nie ma żadnych nowych wieści. Nie wiem czy miałbym walczyć o tymczasowy tytuł czy jaki i czy to w ogóle byłby DC.

A Wy którą z wersji chcielibyście zobaczyć w starciu z Cormierem: Lesnar, Miocic, Ngannou a może Jon Jones w wadze ciężkiej?

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
W.MrozowskiPrimoKKS Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Primo
Gość
Primo
Offline

Czemu „smutna” ? Wygral lepszy tej nocy i tyle i kazdy prawdziwy wojownik doceni zwyciestwo i nie bedzie szukal wymowek , bo to jest domena przegranych.

KKS
Gość
KKS
Offline

Cormier vs Ngannou,bo Stipe przegral,a Lesnar mysle do obicia jest i zreszta pewnie na bolcach hehe,a Ngannou czemu? bo wygrał 2 ostatnie walki z mocnymi przeciwnikami,chociaz Cain bardzo mnie zawiodł,ale mam nadzieje ze sie pozbiera 🙂