KSW 47: Phil de Fries jednogłośnie zdominował starcie z Narkunem

24 Marzec 2019
4
KSW 47: Phil de Fries jednogłośnie zdominował starcie z Narkunem
foto.: kswtv.com

Tomasz Narkun miał dzisiaj szansę na stałe wpisać się w karty historii Konfrontacji Sztuk Walki, niestety nie udało mu się wykorzystać szansy. Cięższy, mocniejszy i bardziej doświadczony Phil de Fries kontrolował praktycznie każdy aspekt walki na KSW 47.

Narkun rozpoczął pierwszy, korzystając z atutu szybkości. Phil trafił prawy i wytrącił Narkuna z równowagi. Ten szybko się podniósł i kontynuował ataki. Próba obalenia wybroniona przez Anglika, który powalił „Żyrafę” potężnym ciosem. De Fries doskoczył z gradem ciosów, ale jest świadomy zagrożenia w parterze. Do samego końca kontrolował i obijał z góry, proponując na koniec pomoc przy wstawaniu z ziemi.

W 2 rundzie wyraźnie widać różnicę siły i gabarytów. Phil po prostu rzucił Narkunem o ziemię i obijał go do samego końca odsłony. Anglik bez problemu obalił go ponownie, ale wpadł w ciasną gilotynę. Przez kilkanaście skund bronił i wybronił, bo akcję przerwał gong.

Trzecia jeszcze wyraźniej na korzyść obecnego mistrza wagi ciężkiej, który non stop napierał na „Żyrafę”, który cofał się pozbawiony mocy oraz gardy. Gdy Phil chciał, to obalał. Dodatkowo irytował swojego ciężko oddychającego oponenta zatykając mu usta dłonią. Oczywiście wszystko zgodnie z regulaminem.

O dziwo Brytyjczyk nie przyciska tempa, choć ma wyraźnie więcej sił. Najwyraźniej ma świadomość, że jego przeciwnik potrafi kończyć pojedynki nawet ze straconej sytuacji. Tomasz zaryzykował i poszedł po obalenie. Później wskoczył do gilotyny w stójce, ale De Fries strzepnął go jak muchę.

Narkun postawił wszystko na jedną kartę i rzucił się do ataku barażem ciosów. Opłaciło się, bo Phil dosłownie chwiał się na nogach. Doświadczeniem chwycił za nogę i obalił agresora, który obijany spróbował jeszcze balachy. A później raz jeszcze, ale przypłacił to otrzymanymi ciosami z góry. Obaj zakrwawieni powymieniali się młotkami i ciosami z różnych kątów. Akcja została podnisiona na kilkanaście sekund, ale tam nie wydarzyło się już nic ciekawego… and still! 50-44, 50-44, 50-45 nie pozostawia wątpliwości.

Podziel się ze znajomymi
  • 194
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
KalbarPawełAsdPrimo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kalbar
Gość
Kalbar
Offline

Teraz niech Narkun broni pasa bo jest wreszcie kandydat

Paweł
Gość
Paweł
Offline

Jak ja się cieszę, że temu bucowi Narkunowi ktoś utarł nosa… A takie zapowiadał „demolowanie wagi ciężkiej”… No i te niesmaczne aluzje do Mameda („wszyscy moi przeciwnicy mają przed walką ze mną stany lękowe” itd”). Matoł ten Narkun do kwadratu. Przynajmniej Phil oszczędził nam pitolenia Narkuna do Borkowego mikrofonu po walce 🙂 Zimny prysznic się mu przyda. Może trochę pokory nabierze… i szacunku do przeciwników.

Asd
Gość
Asd
Offline

Nudy nudy i nudy

Primo
Gość
Primo
Offline

Tym razem ten przypadkowy chodzacy chaos nie dal rady naprzeciw komus o podobnych gabarytach i solidnych umiejetnosciach , m a co do De Friesa , to gratulacje , zasluzone i pewne zwyciestwo.