UFC 235: Jon Jones jednogłośnie obronił pas przed Smithem

03 Marzec 2019
7
UFC 235: Jon Jones jednogłośnie obronił pas przed Smithem
foto.: ufc.com

Mocno oczekiwany szybki powrót Jona Jonesa tradycyjnie odbył się w cieniu pikogramów, a sam pojedynek z jednej strony potwierdził jego kunszt, a z drugiej fani mogli czuć się mocno zawiedzeni brakiem skończenia. Anthony Smith okazał się mocniejszy niż zapowiadali bukmacherzy i przetrwał do samego końca, opierając się pokusie wygranej przez dyskwalifikację, bo kontrowersji od Bonesa nie zabrakło.

Runda 1.

Jones rozpoczął frontem. Zmienia pozycje na nogach i szuka zamaszystych sierpów, które przeszywają powietrze. Kopnięcie na łydkę. Axe kick. Smith trafił prawym prostym. High kick, który częściowo wszedł i zaskoczył Jonesa. Defensywny klincz po ataku. Sporo pojedynczych kopnięć typu obrotówka, boczne odepchnięcie i na przeprost kolana.

Runda 2.

Jones przyśpieszył z kopnięciami. Dorzucił obrotówkę z łokciem. Mistrz solidnie okopał pretendenta cały czas zmieniając płaszczyznę ataków. Coraz bardziej odważne ataki zmiana taktyki na próbę obalenia przez Jona, ale koniec rundy.

Runda 3.

Jon coraz bardziej przełamuje rywala. W końcu zmienił taktykę i efektownie posłał go najpierw w górę, a później na plecy. Smith w pozycji przysiadu pozostał tak do końca rundy, a Jon sprytnie najpierw zatykał mu usta, a później okopywał łydkę.

Runda 4.

Kopnięcie na przeprost z wyskoku. Obrotówka, hali łokciami z dołu. Smith w ogóle nie odpowiada na ciosy. Krew kapiąca z twarzy. Obalenie, deklasacja. 130 do 30 ciosów na korzyść Jona wg statystyk. Kolano na głowę i spore zamieszanie „legalne czy nielegalne”? Sędzia odjął dwa punkty. Lekarz pyta Smitha czy chce walczyć. Niechętnie, ale tak.

Runda 5.

Nowe siły u Anthony’ego. Udana obrona przed sprowadzeniem, ale na tym szybko się skończyło. Jones z bardzo nudną taktyką klinczu niemal do samego końca. Kibice gwiżdżą, bo nie spodziewali się takiej deklasacji i jednocześnie braku finału.

Chwilę po jednogłośnym zwycięstwie, Jon Jones skomentował:

Bóg pozwolił mi, abym był w tej pozycji tyle razy i wciąż tu był. Nikt poza Bogiem. MMA jest bardzo trudne. Czasami wygląda niesamowicie, a czasami na poziomie

Jego reputacja potwierdza, że jest twardy. Ten facet jest jak Terminator. Jestem dumny z jego kariery. Jest tu pomimo wzlotów i upadków. To było naprawdę odświeżające, nie musząc mówiąc całego tego gówna jak zwykle. Zaczynam czuć się jak weteran, ale to dobrze bo dopiero mam 30 lat. To było bardzo uczące doświadczenie, ale było mi potrzebne. Musiałem go przytrzymać przy klatce, bo uderzenia nie robiły na nim wrażenia. Teraz będę się cieszył tym zwycięstwem i wymyślę sposób, żeby być jeszcze lepszym. Nie zamierzam nikogo wyzywać, wrócę do domu i wezmę prysznic. Jestem winny to zwycięstwo swojej rodzinie.

Przegrany Anthony Smith również podsumował:

Mówiłem od początku, że chcę wygrać tytuł. Nie chciałem żadnej dyskwalifikacji, chciałem mu to odebrać. Nie zaskoczył mnie niczym, po prostu to nie była moja noc. Powstrzymał moje ataki uderzeniami na korpus. Pozwoliłem mu być Jonem Jonesem, wbrew temu co zapowiadałem.

Podziel się ze znajomymi
  • 35
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Zawodnik32W.MrozowskiBolo78KalbarPrzemek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zawodnik32
Gość
Zawodnik32
Offline

Jon jak za starych dobrych czasów. Forma kozak.

Bolo78
Użytkownik
Bolo78
Offline

Smith zostal zdominowany absolutnie, ale ma jaja bo przy takim wpierdolu mogl zagrac i po nielegalnym kolanie Wachacza symulowac i wygrac przez dyskwalifikacje… a tego nie zrobil, i za to ma moj szacunek !!!

Kalbar
Gość
Kalbar
Offline

Swoją drogą różnica poziomów mega ale ja się pytam czemu tego nie skończył przed czasem…

Przemek
Gość
Przemek
Offline

Anthony Smitch miał jakiś plan ale niestety grał w grę Jona. Był chodzącym workiem treningowym a Jones sobie tu kopnął tu uderzył tam kopnął. Gościu nie zrobił nic by to wygrać. Te kolona w „parterze” było ponoć nie legalne bo takie maja zasady w Vegas (inne niż w innych stanach). Dlatego nie jadę już po Smithcie bo mógł powiedzieć że nie jest w stanie walczyć i wygrać przez dyskwalifikacje Jona – zostały mi resztki szacunki dla niego 🙂

aa
Gość
aa
Offline

legalnie może koksić to czego się spodziewać