Marcin Różalski o powrocie do KSW: „Szansa Jest zerowa, mam nadzieję.”

18 Czerwiec 2019
4

Marcin Różalski w obszernym wywiadzie na drugiej edycji meczu charytatywnego Cancer Fighters, który standardowo stawił się na miejscu chętny i gotowy do działania:

Cel jest szczytny i to jest najważniejsze, żeby zagrać i zebrać jak najwięcej pieniędzy dla fundacji Cancer Fighters, żeby również upamiętnić przykrą śmierć Alexa.

Korzystając z okazji, zapytaliśmy go o niedawną próbę sprowadzenia go z powrotem do KSW, której podjął się Łukasz Jurkowski. Na ile możliwe jest, żeby do tego doszło?

Zero procent… Mam nadzieję. Ja nie chcę tam iść walczyć, oni nie chcą żebym tam szedł walczyć. Ale kwestia jest taka, że ja to powtarzam non stop. Jeżeli dostanę propozycję nie do odrzucenia, czyli pójdzie mega nazwisko i pójdą za tym dobre pieniądze, a ja będę miał 30 sekund na odpowiedź z czego powiedzą mi, że już 15 minęło, to ciężko powiedzieć teraz, że z tego nie skorzystam. Myślę jednak, że do tego nigdy nie dojdzie, bo ja tego nie chcę i oni nie chcą.

Skoro mowa o MMA, to ciężko było nie wspomnieć o mocnym ciosie dla rynku kickbokserskiego po tym, jak DSF najwyraźniej pikuje mocno w dół:

Ja myślę, że to już jest koniec federacji DSF i to jest przykre. Jestem ostatnią osobą, która chciałaby, żeby tak było. Najbardziej żal mi chłopaków, którzy zostali nakręceni i dana im została duża nadzieja. Tomasz Sarara, który jest z tego pokolenia, gdy ja i Łukasz Jarosz walczyliśmy w K-1. Gdy przestaliśmy, to Tomek zagrał Va Banque, poświęcając wszystko i wyjeżdżając do Holandii trenować u Ernesto Hoosta. Nie wszedł do MMA, miał jeszcze swój epizod w boksie. A tu nagle znalazł fajne miejsce, gdzie może walczyć, a tu nagle znowu „fo pa”. Turniej wagi ciężkiej, gdzie jest walizka z tymi 100 tysiącami złotych? To są pytania, które się nasuwają, no to jest k*rwa przykre. Mam nadzieję, że to nie jest upadek kickboxingu w Polsce. Ale myślę, że ludzie będą patrzyli na to z dystansem. Poza tym Łukasz Pławecki stworzył nową organizację i mam nadzieję, że będą kolejną potęgą kickboxingu. Wczoraj były dwie czy trzy gale, tydzień temu tak samo i to wszystko było MMA. Obecnie nacisk na MMA jest bardzo duży, a kickboxing jest gdzieś tam.

Jako zwolennik dobrego show, nie omieszkaliśmy go poprosić o porównanie dwóch najnowszych organizacji o zabarwieniu freakowym, czyli Fame MMA i FFF:

Są całkowicie inne, bazujące na innej widowni. Bazujące na innych ludziach, którzy biorą udział w tym wydarzeniu. Federacja FFF ma jedynie wielki plus, bo ma telewizję Polsat, więc na starcie dostali więcej wiatru w żagle. Fame MMA jest jednak dużo, dużo z przodu. Na temat walki wieczoru FFF nic nie sądzę i się nie wypowiadam.

A na koniec jeszcze najnowsze nagłówki gazet, czyli medialne zatrzymanie Mameda, który chwilę później został wypuszczony:

Nie mówmy o ciosie marketingowym dla MMA, lecz o ciosie dla osoby, która znowu została wplątana w jakieś przestępcze konszachty. Zostałą zwolniona, czyli zarzuty nie były przeciwko niemu wiarygodne, żeby go zamknąć. Znowu zaczął się robić syf i gnój. Także to nie chodzi o MMA, lecz o jego osobę. Bo Mamed jest rozpoznawalny, ma rodzinę i zobowiązania. Ta sytuacja może spowodować, że różne osoby mogą na niego patrzyć w inny sposób i to jest przykre, a nie co ze środowiskiem. Środowisko oprócz chłopaków przyjaznych Mamedowi, to na pewno nie wpłaci kaucji na wypiskę, gdybym ja poszedł siedzieć. Także nie ufam środowisku.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
lamikoboy@gmail.commoonW. MrozowskiBoloJang Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
lamikoboy@gmail.com
Gość
lamikoboy@gmail.com
Offline

nie chcę, ale muszę 😀

moon
Gość
moon
Offline

Różal jak zwykle szczerze, bez zbednego pierdolenia. Szkoda DSFu ale jak ich obserwowalem co robia (jakies patronaty nad klubami, „zakup” jakiegos LFN za co bym nie dal zlamanego grosza podpowiadalo mi ze albo DSF ma w chooj siana albo tak sie to moze skonczyc.

BoloJang
Gość
BoloJang
Offline

Różalski (przyjacielu)…masz nadzieje, chyba na to liczysz.