Mateusz Rębecki po wygranej w Chinach: „Nie jestem z siebie zadowolony.”

29 Lipiec 2019
4

Mateusz Rębecki po drugiej edycji Battlefield FC w Chinach, która była dla niego równocześnie zawodowym debiutem zagranicą, zakończonym świetnym TKO w 3 rundzie nad Kaik Brito. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo:

Na początku było ciężko, bo nie byłem sobą. Kilka rzeczy po drodze nie zagrało. Między innymi podróż i zbijanie wagi.

Obalenia i parter jednak mnie uratowały. Po pierwszej rundzie czułem jak brakuje mi tlenu. Mam porównanie do poprzednich walk, gdy miałem tlenu na tyle, że ciężko było mnie zatrzymać. Gdyby nie to, że przeciwnik też się wypompował, to byłoby ze mną cienko. Trener mi o tym mówił, że Brazylijczyk jest już zmęczony i to mnie podbudowało, bo rywal wyraźnie dyszał w oczekiwaniu na kolejną rundę. To mnie trzymało, żeby dalej walczyć.

Zwłaszcza początek pojedynku wydawał się ciężki, gdy „Chińczyk” próbował odnaleźć się przed wyraźnie większymi gabarytami oponenta:

Nie jestem zadowolony z tej walki, bo uwidoczniła moje wady w stójce. Będę więc musiał na tym popracować. Przede mną dużo roboty.

On sam miał mocną stójkę, a jego prawy prosty wchodził mi bardzo często. Styl Kaika ewidentnie mi nie pasował i do tego bardzo zaskoczył mnie zasięgiem. Nie uderzenia zrobiły u niego największą robotę, lecz jego kopnięcie na korpus. Gdy go trafiłem, to on od razu mnie skontrował middle kickiem, co czuję na żebrach do teraz. Gdy on to zobaczył, że mnie zgięło to już tylko tam celował. Dzięki temu otworzył się i mogłem go kontrolować obaleniami. Naprawdę było ciepło i mogło być zupełnie inaczej.

Przewaga wzrostu i zasięgu u Brito ponownie otworzyła dyskusję, czy czasami Mateusz nie powinien zejść kategorię wagową niżej. Ten jednak zaprzeczył na tym etapie kariery:

Ja naprawdę mam duże gabaryty i na co dzień ważę 82 kg, a tkanka tłuszczowa u mnie też nie jest za duża. Jeżeli miałbym naprawdę dobrego dietetyka i szły by za tym właściwe pieniądze, to mógłbym spróbować to zrobić. Na początek mógłbym zrobić catchweight na 68 kg, bo tak nagle zejść dodatkowe 4 kilogramy, to wolałbym nie próbować. Kiedyś to zrobiłem i to z mizernym skutkiem, więc drugi raz wolałbym nie popełnić tego samego babola.

Teraz, prawdopodobnie kolejne wyzwanie będzie czekało w październiku na FEN 26.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
W.Mrozowskimoonmoon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
moon
Gość
moon
Offline

Doszły mnie słuchy z Chin ze maja problemy z wypłata dla Rebeckiego.

moon
Gość
moon
Offline

Ja wczoraj zajezdzam na A1 do Orlenu na żurek a Pani mówi „nic panu nie sprzedam bo awaria systemu” A ja mówie „awaria systemu podgrzewania żurku czy pobierania kasy”? Okazalo sie ze to drugie ale sie nie usmiechnela. Także Panie redaktorze na 100% „aktualizacji systemu” chociaż jeden procent nie robi we chooja tak jak reszta „prostych bizmesmenów z Łodzi” 🙂