Michael Bisping: Błachowicz być może zakończył Rockholdowi karierę w MMA

15 lipiec 2019
1
Michael Bisping: Błachowicz być może zakończył Rockholdowi karierę w MMA
foto.: usa today

MMA wciąż czerpie wiele ze świata boksu, ale na całe szczęście wniosło też ogromny powiew świeżości do tego skostniałego rynku rządzonego przez układy i układziki. Nie można jednak lekceważyć nauki jaka płynie z pięściarskiego świata, gdzie zwykło się mówić o mocnych nokautach, po których zawodnicy nigdy już nie byli tacy sami. Nic dziwnego, że oczy świata od razu skierowały się w kierunku Michaela Bispinga, który swego czasu dobitnie wyjaśnił konflikt z Lukem Rockholdem, odbierając mu nie tylko mistrzowski pas, ale którego rzekomo „pozbawił duszy” oraz chęci do dalszej walki. Oto jak „The Count” skomentował ostatnią przegraną Amerykanina z rąk Jana Błachowicza:

Ludzie myśleli, że będę czerpał radość z jego porażki, a jest wręcz przeciwnie. Luke nie tylko skończył ze złamaną szczęką, ale został wymownie znokautowany. W trzech z czterech jego ostatnich przegranych pojedynków był nokautowany. Nie mogę przestać myśleć, że już jest po nim. Musi być po nim, to musi być koniec, choć nie oznacza to że tak musi postąpić. To co Rockhold może zrobić, to wrócić w mocnym stylu i udowodnić wszystkim, że się mylą. Ja bym tak postąpił i w zasadzie tak zrobiłem swego czasu. Jeżeli dokona tego, będzie miał mój dozgonny szacunek. Póki co wygląda jednak jakby jego kariera MMA dobiegła końca.

Na potwierdzenie swojej tezy przywołał właśnie wspomniany nokaut jaki zaserwował Rockholdowi w rewanżu z 2016, którym rozpoczął serię przegranych Luke’a:

To jest częste zjawisko np. w boksie, że gdy ktoś zostaje brutalnie znokautowany, to potem już nigdy ci zawodnicy nie są tacy sami. Dlatego tak wiele osób powtarzało, że ze mną koniec gdy zostałem znokautowany na UFC 100 przez Dana Hendersona. To mnie jednak mocno napędziło do kolejnego pojedynku. Rozumiem natomiast dlaczego dziennikarze powtarzają tę frazę o zakończeniu czyjejś kariery po nokaucie. Nie mówię, że ja mu zakończyłem karierę, bo później Yoel Romero też mu to zrobił w brutalny sposób. Teraz oczywiście Jan Błachowicz, który jest dużym, świetnym fighterem z dobrymi wygranymi, choć zwycięstwo z Rockholdem było jego największym. To był paskudny nokaut, gdzie już pod koniec 1 rundy Luke został ocalony przez gong kończący rundę. Gdyby Jan miał kolejne 30 sekund, nie byłoby dalszej walki. Rockhold miał w sobie pewność siebie przystępując do pojedynku, ale nie utrzymał jej w trakcie. Dlatego właśnie twierdzę, że to może być jego koniec. Po byciu znokautowanym w 3 na 4 pojedynki, teraz jeszcze złamana szczęka, będzie miał naprawdę ciężko by pokonać rodzące się w głowie demony i podołać temu psychicznie.

Świat wciąż jednak mówi sporo o Rockholdzie nawet gdy to on przegrał, a tak niewiele o zwycięzcy Błachowiczu. Zobaczymy co to wszystko oznacza dla Polaka, gdy matchmaker UFC wyznaczy mu kolejne zadanie.

Podziel się ze znajomymi

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Nandi L
Nandi L
2 lat temu

Niech kończy cwaniaczek, ale niech odszczeka co mówił i odda Kcięciuniowi Szacunek modelolo w polo😁

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x