Fame MMA chce Marcina Wrzoska: „Walka z Najmanem to byłby gwałt.”

06 Sierpień 2019
0

Wczorajszy MMAnews Live #86 to taki odcinek o wszystkim i o niczym jednocześnie, bo poruszając się w przestrzeni wakacyjnych wydarzeń, natrafiliśmy na prawdziwą perełkę w rozmowie z Marcinem Wrzoskiem, który cały czas jest na kursie kolizyjnym z częstochowskim Najmanem:

Z Marcinem N. jest tak, że albo Cię kochają albo nienawidzą. Jemu nadal – pomimo, że przegrywa wszystkie walki, a ludzie go nienawidzą – to nadal chcą płacić. Jeżeli jesteś nijaki, to nikt nie chce ci płacić pieniędzy i nikt nie chce cię oglądać, a takich zawodników jest w Polsce i na świecie na pęczki.

Najlepszy fragment pojawił się, gdy zapytaliśmy „polskiego zombie” o potencjalne oferty spoza KSW:

Tak, zgłaszają się do mnie organizacje, ale jestem zawodnikiem KSW z obowiązującym mnie kontraktem, więc nie rozpatruję takich ofert. Aczkolwiek mogę powiedzieć, że odezwało się do mnie Fame MMA. Byłem ciekawy ile jestem dla nich wart i zapytałem o to, a oni odpowiedzieli że się zastanowią. Chciałbym usłyszeć ile wynosi moja wolnorynkowa wartość, bo to byłaby dobra podstawa do negocjacji mojego kontraktu z KSW na przyszłość. Z tego co pamiętam, to mam z nimi ostatni pojedynek na umowie.

Biorąc pod uwagę fantasy matchmaking organizacji Fame MMA, nie bylibyśmy wielce zaskoczeni, gdyby w umysłach organizatorów pojawił się scenariusz na zestawienie obu Marcinów:

Myślę, że każdy chciałby taki pojedynek zrobić z polskich organizatorów.

A jak wyglądałoby takie starcie? Tutaj Wrzosek nie miał wątpliwości:

W MMA? Myślę, że byłby to przysłowiowy gwałt, jeżeli poruszać się w terminologii MMA. Chyba nawet Marcin to kiedyś powiedział: „Jeden leży, drugi go bije” lub jak Mirosław Okniński: „Będziesz leżał, będziesz bity, będziesz płakał.”

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o