Nate Diaz pewnie wypunktował Pettisa po ekscytujących 3 rundach na UFC 241

18 Sierpień 2019
2
Nate Diaz pewnie wypunktował Pettisa po ekscytujących 3 rundach na UFC 241

Prawdziwy „main event” ludu jak mówiło się nieoficjalnie o powrocie Nate’a Diaza na UFC 241, gdzie przed chwilą zmierzył się z utalentowanym Anthonym Pettisem jest już za nami. Po 3 rundach, które mogły się zakończyć wcześniej, Showtime postawił nie lada warunki swojemu rywalowi, jednak to nie wystarczyło by pokonać krewkiego reprezentanta Stockton.

Runda 1.

Nate trafił frontem, Showtime odpowiedział celnym sierpem. Diaz przyciska do siatki, kibice skandują jego nazwisko. Pettis wychodzi z klinczu i posyła serię ciosów na blokującego Nate’a. Dobra kombinacja Anthony’ego zakończona kopnięciem na głowę. Reprezentant Stockton przeradza walkę w brudny boks z klinczu, by trafić mocną prawą. Pettis zmienił ustawienie z mańkuta na odwrotną. Nate obalił za jedną nogę, Showtime szuka opcji poddania gilotyną. Nate prawie zdobywa plecy, za zaraz plecy. Pettis wychodzi, ale Nate jest do niego przyklejony i znowu plecy. Szereg ciosów później syrena kończy pierwszą odsłonę.

Runda 2.

Obaj zderzyli się niskimi kopnięciami, Pettis na moment upadł i szybko wstał. Nate ma jakiś problem z okiem, które cały czas pociera ale w ogóle nie atakuje. Sędzia polecił lekarzowi sprawdzić co się dzieje, akcja zostaje wznowiona. Mocny prawy po wymianie ze strony Pettisa. Nate znowu narzuca styl brudnego boksu i praktycznie ułożył na plecy oddającego pozycję Anthony’ego. Showtime wstał zbierając kolano na twarz. a za chwilę poprawkę łokciem. Diaz ma coraz mocniej rozcięte prawe oko, dwukrotnie nadziewając się na łokcie Anthony’ego. Solidna wymiana w ostatnich sekundach, Showtime wydaje się znacznie bardziej zmęczony.

Runda 3.

Obaj zaczęli od ostrych wymian. Diaz ewidentnie sprawił Pettisowi problem kolanami z klinczu prosto na twarz. Raz za razem sprawił, że Pettis w końcu osunął się na ziemię, gdzie było naprawdę blisko końca. Showtime zdołał obrócić rozpędzonego Nate’a na plecy, który uderza i szuka opcji trójkąta. Diaz sprytnie przetoczył i to on jest teraz u góry posyłając ciosy na broniącego się z żółwia Anthony’ego. Zaszedł za plecy, wpiął nogi. Gdy był już blisko zapięcia duszenia, Showtime zdołał odwrócić pozycję prawie nadziewając się na duszenie trójkątem. Obaj szybko okazali sobie szacunek a sędziowie punktowali zgodnie ze statystykami, które wskazują solidne 30-27, 30- 27 i 29-28 dla Nate Diaza:

To jest armia Nicka Diaza skurwiele, dobrze jest wrócić. Każdy wie jakie lubię tempo, więc ten pas chciałbym bronić z Jorge Masvidalem, który miał świetną walkę ostatnio. Szanuję człowieka, ale nie ma większego ganstera, a on nie jest gansterem z zachodniego wybrzeża. Zacząłem tym razem inaczej, tak jak Anthony, czyli ostro od samego początku. Przyzwyczaiłem się do 5 rundowych starć, więc trochę się zmęczyłem idąc mocno cały czas. Myślę, że zacząłem sobie radzić lepiej wraz z upływem czasu. Dziękuję trenerom i sparringpartnerom. Stockton!

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bolo78
Bolo78
1 rok temu

Zajebista walka Nate’a , ma skurwysyn kondycje za dwoch!

Primo
Primo
1 rok temu

Super walka Nate’a. Przynajmniej dwa razy byl bliski skonczenia , ale i tak po tak dlugim czasie ,to mega forma. Rozsmieszyla mnie wypowiedz Dany , ktory powiedzial , ze podszedl do Nate’a i powiedzial mu , zeby nie przeklinal w ESPN , na co Nate sie odwrocil i powiedzial do niego motherfucker , podczas udzielania wywiadu dla ESPN :D.