Borowne przegrał techniczną decyzją z Pascalem w skutek mocnego rozcięcia. Omotoso odprawił Stevensa w 3 rundzie.

04 sierpień 2019
0
Borowne przegrał techniczną decyzją z Pascalem w skutek mocnego rozcięcia. Omotoso odprawił Stevensa w 3 rundzie.
foto.: youtube.com

Galę boksu organizowane w Amerykańskim Barclays Center prawie zawsze gwarantują niesamowite emocje. Dzisiejszego wieczoru nie było inaczej gdyż pięściarze nie szczędzili swojego zdrowia w ringu aby dać nam bardzo dobre widowisko. Wale Omotoso (28-4, 22 KO) odprawił Curtisa Stevensa (30-7, 22 KO) już w 3 rundzie a Marcus Borowne (23-1, 16 KO) po tragicznym zderzeniu głową z Jeanem Pascalem (34-6-1, 20 KO) musiał uznać wyższość Kanadyjczyka po wymuszonej przez lekarza decyzji.

 

Curtis Stevens vs Wale Omotoso

Krótką ale intensywną walkę dali nam Curtis Stevens i Wale Omotoso. Już pierwsza runda okazała się szczęśliwa dla mocno bijącego Nigeryjczyka. Panowie szybko zaczęli podkręcać tępo lecz to lewe proste „Lucky Boya” wydawały się najlepiej spełniać swoje zadanie. W połowie rundy źle ustawiony Stevens przyjął prawy sierpowy nad ucho i zaliczył pierwszy knockdown. Cios nie był jednak wystarczająco mocny i Amerykanin pozbierał się dosyć szybko. Omotoso nie podpalił się świetnym początkiem i polował na następną okazję, która nadeszła niebawem bo w kolejnej rundzie.

Trafienia „Cerebral Assassin” nie robiły specjalnego ważenia na jego rywalu, który rozbijał go mocnymi ciosami- głównie prostymi. Jeden z lewych Wale’a wszedł na tyle mocno aby po raz kolejny posłać swojego przeciwnika na deski. Chociaż Stevens nie podniósł się już tak szybko jak poprzednio to Omotos dalej wyczekiwał na odpowiedni moment aby wykończyć rywala czego doczekał się w 3 rundzie.

Amerykanin postawił wszystko na jedną kartę przeprowadzając istny szturm na Nigeryjczyka, który przeczekał oblężenie i odpowiedział równie dziką salwą kombinacji, które otworzyły Stevensa. Wale wystrzelił potężnym prawym, który wręcz wrzucił Curtisa pod liny. Sędzia nie pozwolił kontynuować Amerykaninowi walki ogłaszając Wale Omotoso zwycięzcą pojedynku przez TKO w 3 rundzie.

 

Marcus Borowne vs Jean Pascal

Następne starcie zaczęło się bardziej spokojnie. Marcus Borowne rozpoczął szeroko rozstawiony na nogach wykorzystując swój zasięg ramion, zwinnie punktując rywala. Jean Pascal bazował na szybkości i ciosach na korpus. Amerykanin jednak zdobywał przewagę – sprytnie unikał overhandów rywala, zadawał niebezpieczne prawe sierpy i dobrze łapał dystans. Kanadyjczyk z rundy na rundę był coraz bardziej bierny, co jakiś czas wyprowadzał rwane i intensywne – lecz jednocześnie krótkie – szarże.

W 4 rundzie niespodziewanie Pascal złapał przeciwnika na niebezpieczną kontrę, czym posłał go na deski. Po powstaniu Marcusa, Jean-Thenistor Pascal w szaleńczym ataku rzucił się aby wykończyć rywala. „Sir” uciekając się do klinczów – czym bardzo irytował Kanadyjczyka – przetrwał fatalną dla siebie sytuację.

Następna runda okazała się mocno wyrównana ze wskazaniem na niepokonanego Borowne’a, który intensywnie podkręcił końcówkę. Dalej podobnie oglądaliśmy pełną brudnych ciosów, niebezpiecznych klinczów oraz rozmaitych kombinacji walkę. W oczy rzucały się agresywne szarżę, szczególnie Jeana, który dążył do półdystansu – czego unikał jak ognia jego rywal.

W 7 starciu kibice po raz kolejny wstali z miejsc. Kanadyjczyk trafił potężnym prawym i posłał swojego oponenta na deski. Niepokonanemu dotąd pięściarzowi udało się powstać lecz po dzikiej i brudnej wymianie w półdystansie po raz kolejny wylądował na deskach. Gdyby nie gong moglibyśmy się spodziewać kolejnego knockdown’u.

W 8 rundzie wydarzył się niestety incydent, który wisiał w powietrzu przez całą walkę. Zawodnicy przypadkiem potężnie zderzyli się głowami co zmusiło sędziego do zatrzymania starcia. Nad okiem Borowne’a pojawiło się drastyczne i krwawe rozcięcie co zmusiło lekarza i sędziego do zatrzymania pojedynku. Zalany krwią Amerykanin nie czekał nawet na werdykt oddalając się pospiesznie do punktu medycznego. Konfrontacja zakończyła się poprzez techniczną decyzję. Wszyscy sędziowie punktowali jednogłośnie (75-74) na korzyść Jeana Pascala, który zupełnie niespodziewanie okazał się zwycięzcą tego niesamowitego pojedynku. Możemy się spodziewać rychłego rewanżu.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x