Szeremeta podpisuje kontrakt z Matchroom Boxing. Następnym rywalem Oscar Cortes

27 Wrzesień 2019
0
Szeremeta podpisuje kontrakt z Matchroom Boxing. Następnym rywalem Oscar Cortes
foto.: sport.onet.pl

Właśnie wypłynęła informacja, która od dawna wisiała w powietrzu. Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO) związał się umową współpromocyjną ze stajnią Matchroom Boxing. Kontrakt obowiązuje na trzy walki zawodowe chociaż jeśli nasz rodak zaprezentuje się interesująco rychło możemy się spodziewać przedłużenia umowy.

Pierwszym rywalem Szeremety za oceanem będzie przeciętny Oscar Cortes (27-4, 14 KO), który przegrał ostatnią walkę techniczną decyzją z byłym rywalem Macieja Sulęckiego – Hugo Centeno Jr (27-3, 14 KO). Przeciwnik choć nie z najwyższej półki wydaje się świetnym materiałem na debiut w legendarnym Madison Square Garden gdzie w walce wieczoru zmierzy się Gennady Golovkin (39-1-1, 35 KO) z Sergiyem Derevyanchenko (13-1, 10 KO).  Tak sam Kamil skomentował sprawę w wywiadzie dla Super Expressu:

Każdy młody chłopak, zaczynający przygodę z boksem marzy o występie w MSG, dlatego pewnie za kilkadziesiąt lat będę to opowiadał wnukom. Od zawsze moim celem było pokazanie się na wielkiej gali. Teraz wystąpię na gali Gołowkina, który generuje wielką oglądalność. Może to i lepiej, że na początek mam „luźniejszą” walkę? Nigdy nie walczyłem na tak wielkiej imprezie, ale wierzę, że z pomocą Boga poradzę sobie z presją.

Nowy kontrakt rozochocił niepokonanego Polaka, który pewnie spogląda w przyszłość i już przymierza się do następnych, groźniejszych rywali. Zawodnik nie ukrywa, że chciałby pójść drogą swojego rodaka i kolegi – Maćka Sulęckiego (28-2, 11 KO) – i zmierzyć się z takimi rywalami jak Rosado, Culcay czy Jacobs.

Nie miałbym nic przeciwko, aby pójść drogą Maćka Sulęckiego, mojego wieloletniego kumpla. Zdarzyły mu się porażki, ale walczy widowiskowo, ma już renomę w USA, a ja nie czuję się gorszy od niego. Dzięki temu, że mam kontrakt z Matchroom powinno być łatwiej zorganizować walki przykładowo z Gabrielem Rosado, Jackiem Culcayem, a może nawet z Danielem Jacobsem.  Chcę zaryzykować i sprawdzić się z najlepszymi. Najpierw muszę jednak wygrać 5 października.

Walka w stanach z oczywistych powodów wyklucza obowiązkową obronę pasa EBU wagi średniej przez Szeremetę, we Włoszech z Matteo Signanim (28-5-3, 10 KO). W swojej ostatniej walce Kamil również nie bronił mistrzostwa europy walcząc z mało znanym Edwinem Palaciosem (12-11-1, 8 KO), który niespodziewanie okazał się dużym wyzwaniem – mało spektakularny pojedynek zakończył się po 8 rundach jednogłośnym zwycięstwem Polaka pochodzącego z Białegostoku. Szeremeta nie ukrywa, że kiedy pojawiła się oferta walki w Stanach Zjednoczonych długo się nie zastanawiał i bez większego żalu swój pas zwakował.

Już od dłuższego czasu wiedziałem, że jest coś grane z USA, ale nie chciałem nic mówić, dopóki nie było podpisanego kontraktu. W końcu podpisałem umowę z Matchroom Boxing, w związku z czym musiałem zrzec się pasa mistrza Europy wagi średniej. Nie boli mnie serce z tego powodu. Zdobywając mistrzostwo Starego Kontynentu zapisałem się gdzieś w historii, ale teraz zawieszam sobie poprzeczkę wyżej. 

Zapowiada się kolejna ciekawa gala za oceanem z polskim akcentem. Miejmy nadzieje, że nieprzespane godziny zostaną nam wynagrodzone spektakularnym zwycięstwem Kamila, które na tym etapie kariery będzie na wagę złota.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o