Artur Szpilka po ważeniu: „Najpierw Londyn teraz Sosnowiec.”

25 Październik 2019
8

Już 26 października w Sosnowcu Artur Szpila (22-4, 15 KO) wyjdzie do ringu po swojej ostatniej porażce z rąk Derecka Chisory. Jego rywalem będzie 39’letni Włoch – Fabio Tuiach (29-6, 16 KO). W udzielonym wywiadzie popularny „Szpila” między innymi analizował swój czas po ostatniej walce, skomentował decyzję Izu Ugonoha o zakończeniu pięściarskiej kariery czy też wyraził swoją opinię o boksie olimpijskim. Oczywiście nie obyło się bez kilku zabawnych chwil. Artur próbował (udanie) przestraszyć dziennikarzy, pożartował przez video konferencję z „kolegą z puchy” czy też zestawił Londyn z Sosnowcem.  

Jak już wspomniałem ostatnia walka Polaka zakończyła się brutalnym nokautem. Etap po takim zdarzeniu jest zawsze bardzo ciężki dla pięściarzy. Zapytaliśmy Artura czy trudno mu było znaleźć motywację na kolejny pojedynek.

Nie, nie. Moją motywacją był powrót. Każdy kto chodź odrobinę zna się na boksie wie, że to nie są łatwe powroty. Dzisiaj możemy się śmiać. Ciekawe co będzie w głowie. Ja wiem co będzie ale trzeba wszystko przemyśleć i tyle. Na razie jest petarda.

Szpilka wniósł na wagę 102, 5 kg będąc tym samym lżejszym o 2,9 kg od swojego rywala. Porównywalnie „mało”, pięściarz pochodzący z Wieliczki, ważył podczas walk z Jennings’em, Wilderem czy Kownackim.

Wydawało mi się, że jak byłem w wadze ciężkiej to muszę ważyć dużo. Wpier***ałem dwa burgery, trzy burgery, pizzę i wydawało mi się, że to jest sposób a potem mnie to niestety ograniczało. Mój boks, nogi, moją szybkość – czyli moje atuty. Dzisiaj mogę powiedzieć z pełną świadomością, że nap***niczam kombinację i nie męczę się przy tym.

Powrót Artura nastąpi po zaledwie trzech miesiącach. Często powroty po ciężko przegranych pojedynkach trwają dużej aby pięściarz mógł się odpowiednio zregenerować czy też przygotować do starcia. Krótka przerwa. pomimo obaw, nie okazała się jednak problematyczna.

To był jeden z moich argumentów czy walczyć czy też nie. Pierwszy tydzień był masakryczny ale potem sobie to wszystko przemyślałem i doszedłem do wniosku że to jest najlepsze co mi się może przydarzyć z racji tego, że wróciłem szybko po naprawdę ciężkiej dla mnie porażce, nie tylko mentalnej ale i fizycznej. Dostałem bombę i mogę powiedzieć, że Dereck biję naprawdę bardzo mocno. Co najlepsze, jest wolny a mimo wszystko trafił… Na całe szczęście zdrowie jest, nic się nie stało, są plany i jest determinacja.

Chociaż Tuiach wydaje się być średnim rywalem dla naszego zawodnika to „Szpila” bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że najciężej będzie się przełamać i dużo zależy od tego w jakim stanie psychicznym wyjdzie do tego pojedynku.

„Jestem po ciężkim nokaucie i czy to się komuś podoba czy nie, najcięższą bitwę toczę ze samym sobą.”

Poprosiliśmy Szpilkę również o komentarz w sprawie ostatniej decyzji o zakończeniu kariery pięściarskiej przez Izu Ugonoha (18-2, 15 KO), o czym pisaliśmy tutaj

Tam nie widać rozbicia bokserskiego, to jest cały czas świeży zawodnik. On jest zmęczony psychicznie całą sytuacją, boksem, nie daje mu to radości. Izu jest moim przyjacielem, znamy się, rozmawiamy często. Sam się go pytałem: „Ty, co się kur**a stało?” a on mi na to: „Artur nie wiem po prostu nie daje mi to już nic”. Czasami tak jest, młody, inteligenty facet, popatrzcie jak Izu się wypowiada… Umięśniony dobrze zbudowany facet. Skoro ma taką potrzebę, ma chęci… z tego co z nim rozmawiałem jest bardzo podjarany nową dyscypliną to czemu nie. (…) Z tego co wiem naprawdę daje sobie radę.

Niedawno 32’letni polski junior ciężki – Mateusz Masternak (41-5, 28 KO) – ogłosił przerwę w boksie zawodowym aby spróbować sił w olimpijskich zmaganiach co umożliwia mu ostatnia zmiana przepisów. W swoim pierwszym udzielonym wywiadzie młody Artur opowiadał o tym, że jego marzeniem jest zdobyć medal na igrzyskach olimpijskich. Jak zmieniło się dzisiaj postrzeganie naszego pięściarza?

Marzenia zmieniają się z perspektywy czasu. Człowiek patrzy na to co może zrobić. Ja mam naprawdę większe cele niż medal olimpijski. Niektórzy mogą powiedzieć: „Ale Artur jak ty tak możesz mówić, przecież to jest medal olimpijski!”. Oczywiście ale to jest w sporcie amatorskim. Boks to nie jest sport, to jest ciężka walka, ludzie tam giną i to są naprawdę igrzyska. Może nie tak jak w MMA ale w boksie ginie więcej ludzi. Mam dużo większe cele ale to spokojnie.

Ostatnio kilku polskich pięściarzy coraz bardziej zbliża się do walki o mistrzostwo świata. W przyszłym roku możemy się spodziewać 2 a może nawet 3 walk mistrzowskich. Zapytaliśmy więc o to, który z naszych pięściarzy ma największą szansę na zdobycie w najbliższej przyszłości pasa mistrzowskiego.

Liczę na to, że Adam Kownacki będzie miał swoją szansę i się pokaże w niej jak najlepiej. Ma wszystko aczkolwiek wszystko zobaczymy. Liczę przede wszystkim, że Głowacki wróci i z powrotem namiesza. Jest jeszcze przecież nasz Fiodor Czerkaszyn, który powolutku się wspina. Z takich zawodników jest jeszcze Michał Cieślak, który też gdzieś tam stąpa. Zobaczy, na razie jest Adam Kownacki i Krzysiek Głowacki.

Cały wywiad dostępny w materiale video.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
4 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Nandi LW.MrozowskiPrzemekmoonBoloJang Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Nandi L
Gość
Nandi L
Offline

Trochę Artur już rozbity, ale powodzenia wygranej oraz mądrych ruchów w dalszych poczynaniach gdyż jedno zdrowie Siema

BoloJang
Gość
BoloJang
Offline

Props dla Wojtka za miniaturkę.

W.Mrozowski
Admin

Nie jestem autorem tego posta. Ani materiału. Propsy dla Dawida 😎

Przemek
Gość
Przemek
Offline

„Ciekawe co będzie w głowie. Ja wiem co będzie ale trzeba wszystko przemyśleć i tyle” hehehe

moon
Gość
moon
Offline

Niech zejdzie z ciężkiej bo inaczej co wiecej niz przecietnymi w pizde… To jest facet ktory nie potrafi cierpliwie dążyć do sukcesu, on ma byc tu i teraz (sukces). W wadze ciezkiej pokazano mu ze wyżej chooja nie podskoczy wiec plany trzeba zweryfikowac. Nawet glodowke 10 dniową wytrzymal 3 dni…

Przemek
Gość
Przemek
Offline

Jaki w ogóle miała cel ta głodówka…A tak bo chce?

moon
Gość
moon
Offline

To jego by trzeba zapytac choc nie zdziwilbym sie gdyby nie znal odpowiedzi na to pytanie 🙂

Przemek
Gość
Przemek
Offline

Na bank nie zna