Damian Janikowski o zaczepkach Mirosława Oknińskiego: „Nie rusza mnie to.”

09 Październik 2019
4
Damian Janikowski o zaczepkach Mirosława Oknińskiego: „Nie rusza mnie to.”
foto.: youtube.com

Rywalizacja klubu z Wilanowa Mirosława Oknińskiego z klubem Berkut WCA Fight Team, to sytuacja trwająca w najlepsze od wielu miesięcy. Teraz, całość tym bardziej podgrzewa fakt, że w grudniu w jednej klatce KSW zmierzą się Szymon Kołecki oraz Damian Janikowski, gdzie drugi z Panów co rusz jest częstowany soczystymi wpisami na Facebooku z obozu przeciwnego, mającymi za zadanie wytrącić go z psychicznej równowagi. W programie „Klatka po klatce” Damian skwitował:

Ta rywalizacja międzyklubowa, to jest internetowa otoczka wytworzona przez trenera Oknińskiego, która unosi się cały czas w powietrzu.

Czy czytam wpisy trenera Mirosława? To zależy. Czasami czytam, czasami nie, czasami się pośmieję. Nie rusza mnie to. Dobrze wiem, że to jest tylko internet, tam trzeba nadmuchać. Wręcz przeciwnie, ja się bardzo cieszę, że coś takiego wychodzi z ust trenera Oknińskiego, bo to się wszystko napędza. Media się tym interesują, przychodzą do niego na wywiady, dopytują gdy wymyśli nowy pseudonim czy nowe słowa. Teraz mówi o mnie, wcześniej o Pudzianie i to buduje wartość medialną. To są 2 oblicza Mirosława Oknińskiego. Jedno w internecie, gdzie pisze posty i komentuje z różnych kont, a w życiu prywatnym pewnie jest to zupełnie inny człowiek.

W przeszłości Damian już dał się ponieść emocjom przynajmniej raz. To było przy okazji pojedynku z Bahatim, w kierunku którego wysłał publiczną wiadomość, którą wolał szybko usunąć z mediów społecznościowych, gdy zorientował się, że dał się wciągnąć w grę. Z kolei to co sądził na temat Anglika, przelał w czyny podczas walki i to z fatalnym skutkiem dla zbyt głośno „szczekającego” Yannicka. Tym razem obiecuje, że podobnych ekscesów nie będzie. Gdyby jednak trener Okniński przekroczył pewną granicę, wówczas medalista olimpijski ma plan B:

Normalnie (poszedłbym do niego) jak człowiek. Nie byłoby żadnego podtekstu, że przyjadę i zacznę go wyzywać, bo to by było bez sensu. Tak jak Szymon powiedział, że jest świadomy tego co robi trener i że też ma nadzieję, że pewnej granicy nie przekroczy. Mówię to, bo szanuję siebie i swoje nazwisko, więc nie chciałbym żeby ktoś go (trenera) nie wiadomo jak potępiał. Czyli to co robi trener ma swoją otoczkę i smaczek, ale myślę że sam w sobie też widzi pewną granicę, żeby nie wbić takiej szpilki, żeby mnie to ruszyło osobiście. To co on robi, to mnie to nie rusza. Myślę, że to bardziej rusza wszystkich ludzi wokół, którzy mówią „Damian, zobacz co tam trener Mirek napisał”, a ja na to „że nic, no napisał sobie, fajnie i jest rozgłos”. Gdyby to mnie tknęło i przekroczyłby granicę, to pojechałbym do niego, zapukał do drzwi i zaprosił na herbatę, żeby porozmawiać. Jestem medalistą olimpijskim, zależy mi na moim nazwisku i nie chciałbym, żeby takie słowa szły w moim kierunku. Jeżeli to szanuje, to przebilibyśmy piątkę, nie nawrzucałbym mu, bo jestem normalnym człowiekiem i do takich sytuacji nie dopuszczam.

Po walce normalnie podam mu rękę, bo człowiek jest człowiekiem i trzeba się zachowywać fair, gdzie każdy sobie gratuluje. Nigdy nie zaszedł mi za skórę i mam nadzieję, że tak daleko nie zajdzie nigdy.

Wg zapowiedzi Oknińskiego, Facebookowa promocja trwa do 15-go października i później ustanie. Mamy więc jeszcze 7 dni, żeby sprawdzić jak wysoko zostanie podniesiona poprzeczka gier psychologicznych warszawskiego trenera.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
W.Mrozowskimoonkap Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o