Błachowicz dokończył przygotowania w klubie Thiago Santosa: „Wykorzystaliśmy ich wiedzę o moich lukach.”

15 Listopad 2019
0

Jan Błachowicz jest już na ostatniej prostej do wymagającej walki na UFC on ESPN+ 22 w Sao Paulo, gdzie zmierzy się w egzotycznych warunkach z mocnym Ronaldo Souzą. Z tego powodu wcześniej niż zwykle wyruszył do Brazylii, by zdążyć się przygotować:

Dawno temu, gdy walczyłem w Vegas, postanowiłem przyjechać na tydzień przed i czułem się wówczas bardzo źle. Nie wczułem się w klimat, przez co to była jedna z najgorszych walk w mojej karierze. Innym razem zdecydowałem się przyjechać dwa tygodnie przed. Podziałało, więc zrobiłem to ponownie i tym razem.

Tym samym, jego celem na końcówkę przygotowań było Rio de Janeiro, gdzie skorzystał z gościnności teamu Thiago Santosa, z którym przegrał na początku roku:

Między mną a Thiago nie było złej krwi. Czasami jego trener przyjeżdżał do Polski z różnych okazji, więc zapytałem go osobiście czy możemy przyjechać do Rio i oczywiście zaprosił mnie. Thiago akurat tam nie było, bo jest w USA, ale było mnóstwo czarnych pasów i pomogli mi dokończyć przygotowania. Oni pokonali mnie jako drużyna, więc teraz mogli mi pomóc wykorzystując wiedzę o lukach w moim stylu.

Nie da się ukryć, że wśród czarnych pasów też są poziomy, dlatego przygotować się na światową czołówkę nie jest łatwym zadaniem. Na szczęście MMA to nie tylko parter:

Ciężko się przygotować na tak wysoki poziom jiu jitsu, więc trenowałem na zasadzie anty jiu jitsu. Ja też jestem czarnym pasem, wiec wiem jak się zachować w różnych sytuacjach. Mam ogromny szacunek do Ronaldo, więc gdy zejdziemy do parteru to nie spanikuję i będę wiedział także jak się obronić lub zaatakować. Jeżeli pójdziemy w parter, będę musiał być mocno skupiony. Pamiętajmy jednak, że MMA to coś więcej niż tylko parter. W stójce jednak tak samo będę musiał zachować czujność, bo on ma nokautującą siłę ciosów. Nie wiadomo co się stanie, być może przygotował dla mnie coś zupełnie nowego, a może nawet ja go obalę. Nigdy nie wiadomo.

Pierwsze twarzą w twarz za nami, ale jak stwierdził Cieszyński Książę, to jeszcze nie jest właściwy moment na ostateczną analizę:

W piątek będę go analizował. Teraz skupiam się na ścinaniu ostatnich kilogramów. Najwyraźniej będę miał przewagę kilku kilogramów i Ronaldo zdecydowanie to odczuje.

Czy na tym etapie można się zastanawiać co dalej i czy ewentualna wygrana przybliży go do celu?

Teraz nie myślę o pasie. Jacare to legenda tego sportu i zawalczę z nim z wielką przyjemnością. Mam jednak nadzieję, że sobotnia wygrana przybliży mnie do starcia z mistrzem i mocno w to wierzę. Wszystko po kolei.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o