Marcin Parcheta na FEN 27 po 3 latach przerwy od startów: „Kibice w Szczecinie są głodni emocji.”

12 Listopad 2019
2
Marcin Parcheta na FEN 27 po 3 latach przerwy od startów: „Kibice w Szczecinie są głodni emocji.”
foto.: facebook.com

Po ogłoszeniu udziału  Łukasza Sudolskiego (5-0) na FEN 27, czas na kolejnego fightera ze Szczecina. Tym razem bardzo trafny wybór w kontekście magnesu dla fanów, bo padło na Marcina Parchetę (21-5), który zawalczy w swojej bazowej formule kopano uderzanej, w tym przypadku w K-1.

Zachodniopomorski Nak Muay w tym roku obchodził 41 urodziny, jednak wciąż ma to coś co elektryzuje tamtejszych kibiców. Tak było na galach Iron Fist i to samo miało miejsce na Arenie Berserkerów czy KSW, gdzie próbował sił w formule MMA. Ten wielokrotny mistrz muay thai i K-1 jest znany z nieustępliwego stylu, dzięki czemu aż 21 razy triumfował ponad swoimi rywalami w walkach zawodowych. Poza tym ma na koncie całe mnóstwo starć amatorskich z boksie i kickboxingu, z czego zbierze się jakieś 150 walk. Jego kolejny pojedynek na Fight Exclusive Night zakontraktowano w kategorii 70 kilogramów. W rozmowie z naszym portalem, Marcin skomentował:

Ostatni raz walczyłem z Arturem Zakirko na DSF w 2016 roku, gdzie wygrałem decyzją 3-0 na moją korzyść. Tak naprawdę nie walczyłem od tamtego czasu tylko dlatego, że nie dawali mi sensownych ofert walk, a ja byłem cały czas w treningu. Byłem i sparowałem u Andy’ego Souwera souver, wyjeżdżałem do Tajlandii. Gdy już coś mi oferowali, to dawali wynagrodzenie jak jałmużnę. Jestem klasowym fighterem i nie pozwolę sobie wycierać mordy byle drobnymi.

Cieszę się, że teraz FEN robi galę w Szczecinie, ponieważ ludzie są tutaj głodni emocji. Ostatni raz taka gala była kilka lat temu. Fajnie, że FEN robi to właśnie tutaj i fajnie, że mieszają kick boxing z MMA. Ja się specjalizuję w KB, więc tak też się dogadaliśmy.

W kwestii rywala to jeszcze nie znam nazwiska, ale będzie to ktoś zza granicy. Niech małolaci biją się między sobą, a ja zmierzę się z kimś przyjezdnym.

Wg informacji od Pawła Jóźwiaka, wejściówki na Netto Arenę idą wyjątkowo dobrze, co potwierdza wspomniany głód panujący wśród szczecińskich kibiców, którzy już dawno nie mieli dobrej okazji, by podziwiać występy swoich zawodników na własnym podwórku.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Matt
Matt
1 rok temu

A ja dalbym sobie leb uciac ze osobisce bylem na walce Marcina w sierpniu 2016…oooo patrzcie to zdjecie jest z tego eventu 😀

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x