Peja odmówił walki w oktagonie za „naprawdę grubą kasę”

01 grudzień 2019
11
Peja odmówił walki w oktagonie za „naprawdę grubą kasę”
foto.: GlamRap.pl

Popularny polski raper – Ryszard „Peja” Andrzejewski – w ciekawym „wywiadzie rzeka” przeprowadzonym przez FreshmagTV przyznał, że otrzymał propozycje zawalczenia w klatce federacji Fame MMA. Jednak w sposób dobitny powiedział co uważa na temat walk freakowych i udzielił kilku bardzo interesujących przemyśleń na temat sportów amatorskich i zawodowych. Peja stanął tu po stronie „zatwardziałych” fanów MMA, którzy, delikatnie mówiąc, nie do końca są zadowoleni z tego co dzieje się na scenie mieszanych sztuk walki. Zacznijmy jednak od powodów dla, których raper deklaruje, że nigdy nie zobaczymy go w oktagonie.

Nie, zdecydowanie nie. Zanim nastała moda na raperów czy celebrytów w oktagonie, ja deklarowałem lata temu, że nie będę stawał nigdy w oktagonie. Przede wszystkim dlatego, że mam dużo szacunku dla zawodowych fighterów, którzy zostawiają krew, pot i łzy, 24 godziny na dobę przez lata i robią wszystko. Czasami nie mają sponsorów, kasy, promotorów, opłacają sobie starty, zrobią wszystko żeby zawalczyć na profesjonalnej gali, często nie mają nawet takiej szansy i być może jej nie otrzymają. W związku z tym ja nie będę im odbierał chleba tylko dlatego, że spopularyzowałem swój ryj w innej dziedzinie niż mieszane sztuki walki.

Jak wspomniałem w tytule artykułu, Andrzejewski przyznał, że otrzymał propozycję startów od federacji Fame MMA. W grę miały wchodzić bardzo duże pieniądze, padła nawet kwota miliona złotych.

Odmawiałem już uczestnictwa w Fame MMA. Grube pieniądze, naprawdę gruba kasa. Nie dziwię się w ogóle raperom, że w to idą i chcą dorobić. Ta jedna walka ustawiłaby mnie na dwa, trzy lata do przodu, nie musiałbym nic robić. Tylko, że ja nie zajmuję się tym żeby ustawić się do przodu, gdyby tak było to brałbym wszystko co mi dają i nie robiłbym muzyki. (…) I ten milion złotych za walkę. Czy to jest tego wartę?

Warto wspomnieć o sportowym epizodzie w życiu Ryszarda, który trwał około dziesięciu lat. W tym czasie Peja reprezentował klub Olimpia Poznań i startował we wielu turniejach na terenie naszego kraju oraz za granicą. Dwukrotnie – w 1991 i 1992 roku – zdobył tytuły mistrza Polski młodzików w judo. Trenował również karate lecz bez większych sukcesów. Raper nie zamierza jednak użyć tych faktów jako argumentację do udziału w pojedynkach MMA. Przyznaje, że było to zbyt dawno temu i nie chce się porównywać z młodymi, ciężko trenującymi zawodnikami.

Bo to, że ja kiedyś coś walczyłem to nie predysponuje mnie do tego, żebym na tym farmazonie wchodził do oktagonu. „Przecież Rychu Peja kiedyś był mistrzem Polski”, dawno i nieprawda. W 91 czy 92 roku, to co ja tam byłem? A tutaj są ludzie, którzy rodzili się w tych latach kiedy ja byłem tym mistrzem Polski w judo, nap***ją naprawdę grubo i nie mogą się wybić. Te gale mają tylko kilku zawodników. Ile jest klubów w kraju gdzie ty tych zawodników nie widzisz na co dzień a być może są lepsi. Może mają jeszcze mocniejszy charakter i nie walczą, nie znasz ich. Na co dzień można ich poznać zapisując się do klubu. Niech każdy robi swoje, ja będę się zajmował płytami niech oni walczą. Ja przyjdę na galę i obejrzę. To jest zasada której nie zamierzam łamać.

Raper w swoim stylu dokonał analizy tego jaki wpływ miało pojawienie się Fame MMA na polskie środowisko sztuk walki. Prawdopodobnie wspomniana „profesjonalna gala” to KSW, które pomaga Polsatowi w organizowaniu gali FFF. Trzeba tutaj pogratulować Andrzejewskiemu odważnego zdania ponieważ mało kto z osób popularnych dzisiaj pozwoliłby sobie na taką opinię z powodu możliwości zarobienia w przyszłości dobrych pieniędzy. Artysta, zdaje się w punkt, wskazał także różnice pomiędzy sportem amatorskim a zawodowym.

Zamach na kasę w postaci wyboru oktagonu, nie ujmując tu i nie ubliżając nikomu, nie doczekacie się z mojej strony tego typu historii ponieważ ten sport ma reprezentować główny nurt, czyli nie freak fighterów a ludzi, którzy życzyliby sobie żeby MMA było dyscypliną olimpijską. Po co te freak fighty? Teraz mamy jedną, drugą galę freak fightową, zaraz będzie trzecia. Jedna duża, profesjonalna  gala się wk***ia, że inna freak fightowa odbiera im chleb i jest lepiej zarabiająca więc sobie organizują również freak fightową żeby też wziąć z tego tortu i teraz będą wydzwaniać i wszystkich zapraszać. Dobra niech zarabiają, ja nie. Rozumiem, że jest to uczciwe i wielu sportowców jest pewnie tego samego zdania. Jestem sportowcem amatorem i rozumiem, że bez sportu amatorskiego nie ma sportu zawodowego bo oczywiście wpływy z reklam, ze sponsoringów, w których mogą brać udział wszyscy ludzie, którzy dla zajawki sobie ćwiczą, napędza sport zawodowy. Czym się różni sport amatorski od zawodowego? Amatorzy płacą ciężkie pieniądze żeby ten sport uprawiać a zawodowcy dostają ciężkie pieniądze za to, że go uprawiają.

Wielu kolegów Peji ze sceny hip-hopowej startowała lub będzie startować w freakowych pojedynkach – WSZ, Dixon37, Arab, Sobota czy nawet jeden z członków Slums Attack, którego Peja jest założycielem, DJ Decks – lecz Ryszard zaznacza, że nie ma z tym problemu i nie dziwi się kolegom z powodu świetnych pieniędzy, lecz jak sam zaznaczył nigdy do oktagonu nie wejdzie. Ciekawy przykład potwierdzający dewizę, że nie każdego można kupić. Na koniec odsyłam Was do materiału video z 2010 roku na, którym to polski mistrz olimpijski – Paweł Nastula – wręcza Ryszardowi Andrzejewskiemu złotą odznakę Polskiego Związku Judo za wkład w rozwój tej dyscypliny. Materiał ten jest idealną puentą kończącą ten artykuł.

Podziel się ze znajomymi

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ramzes 1991
Ramzes 1991
2 lat temu

Brawo Rysiu lepszą frajdę robi dać komuś w ryj za free niż za kasę, bo za kasę to tylko kurwy idą (jak się komuś nie podoba niech spierdala)

Gielo
Gielo
2 lat temu

Peja odmówił dlatego ze to zwyczajny leszcz i frajer, potrafil sie sku….wic w tiefalenie i innych bzdetach a tutaj po prostu sie przestraszyl bo jedyne co on potrafi to na solo przyjść w 13 i robic grozne miny z drugiego rzedu kolegow

Doggy Dick
Doggy Dick
Reply to  Gielo
2 lat temu

14 letni fan tedzika ? hehe . W sumie napisales mniej wiecej prawde , tylko odwrotnie , postacie pozamieniaj i twoja historia bedzie prawdziwa , a potem powiedz na osiedlu haha.

Redakcja MMAnews.pl
Admin
2 lat temu

Oni wysyłają oferty absolutnie do każdego z branży show biznesu. Większość przynajmniej się zastanowi zanim odmówi, bo walizka $$$ kusi każdego, a kto inny się zgodzi. To jest ta nowa era freaków o której kiedyś pisałem, czyli znany ze znanym, byle tylko się spodlili ku uciesze widzów.

moon
moon
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
2 lat temu

Jeszcze przyjdzie czas ze do mnie przyjdzie mail z ofertą 🙂

Redakcja MMAnews.pl
Reply to  moon
2 lat temu

A kim… zresztą znasz ten cytat.

moon
moon
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
2 lat temu

Skoro do byle kogo wysylaja to przyjdzie jescze czas na mnie 🙂

Kalbar
Kalbar
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
2 lat temu

Szkoda gadać. Leszcze z komputera do klatki. Gdzie ten świat poszedł. Tylko pieniądz bez zasad. Kluby to samo przyjmują tych fajterow i trenują a Trybsona i Stracha wywalili bo liczą się zasady….

moon
moon
Reply to  Kalbar
2 lat temu

Patrzac na to co napisales zastanawiam sie gdzie trenuje Aslambek 😉

Kalbar
Kalbar
Reply to  moon
2 lat temu

No wlasnie. Nawet tu są równi i równiejsi 😎

kamil
kamil
Reply to  Redakcja MMAnews.pl
2 lat temu

Peja napisał że dostał ofertę od 3 organizacji w ostatnich 3 latach. a jeszcze wcześniej wyszła propozycja walki na mma attack z hardkorowym koksem. na wszystkie odmówił

11
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x