Renesans Mariusza Wacha. „Wiking” przegrywa po dobrym boju

08 Grudzień 2019
4
Renesans Mariusza Wacha. „Wiking” przegrywa po dobrym boju
foto.: sport.tvp.pl

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Mariusz Wach (35-6, 19 KO) stoczy pojedynek z Dillianem Whytem (27-1, 18 KO), zdaje się, większość kibiców skazywała go na porażkę. Chociaż Polak faktycznie przegrał to pokazał się z bardzo dobrej strony prezentując jedną z lepszych swoich dyspozycji w ringu od dawna.

Wydawało się, że nasz zawodnik nie mógł przygotować się do walki na sto procent gdyż pojedynek ogłoszono niewiele przed wydarzeniem. Ten problem nie przeszkadzał tylko Wachowie ponieważ Whyte wyznał, że również nie przygotował się najlepiej i wyszedł do ringu z lekką nadwagą co rzutowało chociażby na jego szybkości. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że żaden z zawodników nie miał specjalnej przewagi.

Po pierwszym gongu „Wiking” zdawał się być lepszy, punktując swojego rywala. Całkiem nieźle pracował swoim lewym prostym. Dillian szybko wybadał jak walczy Polak i naniósł kilka korekt na swój boks – więcej ciosów na korpus i bicie z kontry. Mariusz nie pozwalał przeciwnikowi zbytnio narzucać swojego stylu i w miarę możliwości odpowiadał na jego ataki.

W połowie starcia w powietrzu coraz bardziej zaczął unosić się nokaut gdyż „The Villain” zwiększył intensywność swoich natarć i wyraźnie polował silnymi ciosami na szybkie skończenie pojedynku. Jednak czym bardziej niebezpieczny był Anglik tym „Ważka” starał się jeszcze mocniej. Rundę 7 Wach postanowił oddać w zamian za odzyskanie sił jednak Whyte nie wykorzystał okazji na skrzywdzenie naszego pięściarza. Ostatnie dwie rundy były bardziej „podkręcone”. Byliśmy świadkami akcji w stylu cios na cios – żaden z panów nie odpuszczał. W ostatnim starciu Polak mocno trafił lewym sierpem „załączając” „The Body Snatchera”. Niestety chwilę po tym trafieniu rozbrzmiał gong kończący ostatnią, 10 rundę. Sędziowie punktowali jednogłośnie (97-93, 98-93, 97-93) na korzyść Anglika. 

Pomimo porażki Mariusz pokazał, że stać go jeszcze na dobry boks i chociaż ścisła czołówka zdaje się być daleko w przedzie to na kilka walk z zawodnikami z „górnej półki” możemy jeszcze liczyć. Miejmy nadzieje, że Wach do każdego pojedynku będzie wychodził tak zmotywowany jak do walki z Dillianem Whytem.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
bossmoonPrzemek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
boss
Gość
boss
Offline

Typowy sukces Wacha: „ladnie przegral”. Brawo Mariusz!!!

Przemek
Gość
Przemek
Offline

Whyte został oczyszczony z zarzutów o doping. Nie tylko z samych zarzutów chyba patrząc na jego formę fizyczną… Mariusz Wach był idealnym przeciwnikiem dla obecnej formy Whyte. Duży gościu co tam coś człapie coś przyjmie i czasami zada jakiś cios. Jestem ciekawe jakby to się skonczyło jak by było 12 rund. Co jak co ale jak to nazwać Wach ma renome. Powalczy z jakimiś leszczami bum Powietkin. Znow leszcze bum Miller leszcze i Whyte. Co chwile walczy z kimś z czołowki.. z top 10

moon
Gość
moon
Offline

I jeszcze przed Whytem przegrał z leszczem saturdejem 🙂

moon
Gość
moon
Offline

Ogladalem wczoraj wieczorem powtórke. Wach w swoim stylu, bardzo duzo dostał na szczękę i nie tylko ale tez podjął walkę i dał z siebie wszystko co umie. Do tej pory nie rozumiem jak mozna bylo przegrać ze Szpilką…