Adam Biegański i Mateusz Ostrowski o „wszystko albo nic” na Babilon MMA 12

12 Styczeń 2020
1
Adam Biegański i Mateusz Ostrowski o „wszystko albo nic” na Babilon MMA 12

Obaj mają spore umiejętności oraz serce do walki, jednak ich rekordy ostatnio nie odzwierciedlają drzemiącego potencjału. Mowa o Adamie Biegańskim (6-3) i Mateuszu Ostrowskim (8-9-1), którzy spotkają się ze sobą na Babilon MMA 12 w Łomży.

Drugi z wymienionych ma już historię z organizacją Tomasza Babilońskiego, jednak jego pojedynek z Łukaszem Sudolskim przebiegł niepomyślnie i zawodnik Shark Top Team musiał uznać wówczas wyższość swojego przeciwnika. Gdy przypatrzyć się rekordowi „Zenka” widać, że nie przebiera w oponentach i żadnych wyzwań się nie boi. Najwyższy czas jednak dorzucić jakieś zwycięstwo, bowiem aktualnie ma trzy przegrane z rzędu:

Dla mnie to niesamowicie ważna walka, z gatunku „nie do przegrania”. Aż nie chcę myśleć co by było, gdybym znów doznał porażki. Wraz z trenerem Dawidem Pepłowskim dokonaliśmy zmian w moich przygotowaniach, dołożona została porządna siła. Wcześniej twierdziłem, że jestem silnym człowiekiem i koncentrowałem się na innych elementach, lecz to już przeszłość. Ostro wziąłem się za trening siłowy i liczę na przerwanie złej serii.

Białostocki „Viking” również przeżywa ostatnio kryzys, bowiem na cztery ostatnie pojedynki wygrał tylko raz z Krzysztofem Pietraszkiem, który padł z braku tlenu po 4 minutach rywalizacji. Do połowy 2018 Adam był niepokonany, jednak od pewnego momentu coś zaczęło zgrzytać. Ostatnio miał szansę pokonać Łukasza Klingera na PLMMA 79, jednak gorąca wschodnia krew dała o sobie znać, gdy posłał nielegalny „soccr kick” i ogłoszono przegraną przez dyskwalifikację:

Sam jestem sobie winny i na własne życzenie przegrałem jesienią z Łukaszem Klingerem. Zamiast drugiego zwycięstwa z rzędu, mam trzy porażki w ostatnich czterech pojedynkach. Wygrywałem z nim na punkty, ale niestety chwila zapomnienia sprawiła, że pod koniec 2. rundy poczęstowałem rywala solidnym soccer kickiem w głowę, kiedy on był w parterze. Dyskwalifikacja – nie ma o czym mówić, po prostu mój faul, mój błąd. Kopnąłem bardzo mocno i przez kolejne dwa tygodnie czułem ból nogi.

Będzie jeszcze milej, jeśli zatriumfuję za niecały miesiąc. Ważne, że już nie muszę zbijać sporo kilogramów do kategorii średniej (do 84 kg). Zdecydowanie lepiej mi będzie w półciężkiej (do 93 kg). Głowa jest spokojniejsza, a to już duża część sukcesu. Liczę także na swoich kibiców, na szczęście do Łomży jest niedaleko, więc będę miał lepszy doping od przeciwnika.

Pojedynek na gali w Łomży odbędzie się 7 lutego, a kategoria wagowa w której został zakontraktowany to 93 kilogramy.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
moon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
moon
Gość
moon
Offline

Mam wrazenie ze Babilon zaczyna troche odstawać powoli od reszty…