Zuluzinho o rewanżu z Fedorem Emelianenko: „Byłby to dla mnie zaszczyt”

13 Styczeń 2020
2
Zuluzinho o rewanżu z Fedorem Emelianenko: „Byłby to dla mnie zaszczyt”
foto.: megdan fighting

Wagner Da Conceicao Martins – znany pod pseudonimem Zuluzinho (14-9, 1 NC) – w 2019 roku wykonał kolejne podejście ku powrotowi do zawodowego MMA, wygrywając dotychczas trzy pojedynki. W prawdzie żaden z trzech zawodników nie miał na koncie ani jednego zwyciężonego boju co nie przeszkadza jednak marzyć Brazylijczykowi o rewanżu z legendarnym Fedorem Emelianenko (39-6, 1 NC).

Byłoby dla mnie zaszczytem móc dostąpić rewanżu z Fedorem Emelianenko.

Panowie zmierzyli się ze sobą za czasów legendarnej federacji Pride FC – aż 15 lat temu. Pojedynek, bez większych zaskoczeń, zakończył się szybkim zwycięstwem Rosjanina, który szalonym gradem ciosów zmusił przeciwnika do poddania się w zaledwie 26 sekund. Martins przegrywał jeszcze z takimi zawodnikami jak Antonio Rodrigo Nogueira, Eric Esch czy Ikuhisa Minowa. W większości przypadków Zuluzinho był dużym underdogiem, który dostawał dobre walki bardziej ze względu na swoją medialność niż umiejętności sportowe.

Wagner podpisał niedawno kontrakt z rosyjską federacją Fight Nights Global, gdzie został zapowiedziany, jako pierwszy zawodnik w turnieju Grand Prix Giants. Konkurs odbędzie się najprawdopodobniej w tym roku. Staną tam w szranki zawodnicy przekraczający 190 centymetry wzrostu i ważący ponad 120 kilogramów. Brazylijczyk zdaje sobie sprawę z tego, że jego obecność w rosyjskim turnieju jest spowodowana popularnością, która została mu jeszcze w tamtych stronach po dawnej konfrontacji z Fedorem.

Nie obrażam się, że w Rosji znają mnie tylko z powodu porażki z Fedorem. Emelianenko jest legendą i moim starym przyjacielem. Ale jeśli dacie mi taką możliwość, oczywiście zgodzę się na rewanż. Byłby to dla mnie zaszczyt. Nie obchodzi mnie to, niech myślą, że jestem szalony. Nie martwię się, że ludzie gadają, po prostu cieszę się, że to robię. Bardzo się cieszę, że znów startuje w MMA.

Taki scenariusz – rewanż obu zawodników – byłby nie małym zaskoczeniem w świecie mieszanych sztuk walki. „The Last Emperor” niedawno odbudował się po porażce – pokonując przez TKO w pierwszej rundzie Quintona „Rampage” Jacksona (38-14) – i zdaje się już szykować na kolejne wyzwania w Bellatorze. Zuluzinho na dzień dzisiejszy daleko do miana „wyzwania” dla Rosjanina, który pomimo wieku dalej stanowi niemałe zagrożenie.

Brazylijczykowi zostaje skupienie się na nadchodzącym turnieju „olbrzymów”, w którym weźmie udział ośmiu zawodników. Zwycięzca zgarnie sumę 50 tysięcy dolarów. Prawdopodobnie kolejnym ogłoszonym uczestnikiem będzie popularny rosyjski sztangista Michaił Koklyaev, który niedawno zadebiutował w boksie, przegrywając z bratem Fedora, czyli z Alexandrem Emelianenko. Prezydent FNG – Kamil Gadzhiew – nie ukrywa, że z dużą chęcią zobaczyłby Koklyaeva w zawodach:

Mishy, z pewnością złożymy ofertę. Jest jednym z tych, których nie trzeba przedstawiać. Jego udział byłby mile widziany. 

Ostatnia walka Zuluzinho z Aleksandrem Aleksiciem (0-5):

 

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Zielony666W.Mrozowski Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zielony666
Gość
Zielony666
Offline

Zuzulihno to powinno KSW ściągnąć dla Pudziana. Chyba miałby szansę go złapać i rzucić.

W.Mrozowski
Admin

Nierealne życzenie z tak wielu powodów.