Albert Sosnowski „nigdy nie mówi nigdy” na ewentualny debiut MMA

17 Luty 2020
0

Podążając za interesującymi wydarzeniami w świecie sportów walki naszą redakcję przywiało do Open Sport w Gliwicach gdzie odbyła się już druga edycja Seminariów z Mistrzami. Pierwsze wydarzenie z planowanej serii spotkań zostało otwarte wspólnie z Arturem Sowińskim natomiast w zeszły weekend prowadzącym trening był Albert Sosnowski (49-9-2, 30 KO). Sala gdzie seminarium miało miejsce zapełniła się licznymi osobami chcącymi poszerzać swoje sportowe perspektywy i spotkać się z byłym mistrzem Europy w wadze ciężkiej. My także skorzystaliśmy z tej okazji i przygotowaliśmy dla was materiał z całego wydarzenia oraz wywiad z samym „Dragonem”, który zachwalał nowo powstały projekt:

Bardzo fajna inicjatywa i myślę, że Seminaria z Mistrzami to świetny pomysł promowania sportów walki, tutaj w regionie i nie tylko. Super frekwencja, przyjechało dużo osób chętnych. Ci, którzy nie dotarli niech żałują. Trening wydaje mi się bardzo udany szczególnie ze względu na to, że osoby, które tutaj przyjechały były bardzo zaangażowane. (…) Jestem zadowolony, gospodarze fajnie mnie przyjęli. Bardzo chętnie uczestniczę w tego typu treningach.

W trakcie długiej rozmowy nie mogliśmy pominąć okazji „pociągnięcia za język” polskiego pięściarza w sprawie ewentualnego powrotu na ring i stoczenia jeszcze jednego boju. Przypomnijmy, że Sosnowskiego mogliśmy ostatnio oglądać między linami w 2017 roku kiedy to w pierwszej rundzie przegrał z twardym Łukaszem Różańskim (11-0, 10 KO). „Dragon” wyraził zainteresowanie stoczenia jeszcze jednego boju w boksie lub też w innej dyscypliny sportów walki:

Nigdy nie mów nigdy. Teraz największy rozwój kariery zawodowej łączę z trenowaniem ludzi i z pracą w telewizji natomiast ciągle jestem aktywny sportowo i kto wie… Nie chcę teraz określać czy byłaby taka motywacja. Oczywiście wiadomo, że pieniądze przyciągają i na pewno gdy jesteś w treningu łatwiej podjąć decyzję o ewentualnym wyzwaniu w boksie lub innym stylu walki. Na ten moment koncentruje się na tych rzeczach co są wokół mnie. Nie myślę o tym, poza tym nie mam żadnych propozycji.

Powrotem Alberta zapachniało niespełna rok temu na Narodowej Gali Boksu, która odbyła się na Stadionie Narodowym. Marcin Najman (15-6, 11 KO), organizujący to wydarzenie, postanowił zrezygnować z usług Artura Binkowskiego, który miał się z nim wówczas zmierzyć. Jako potencjalnych rywali dla Najmana wymieniało się Alberta Sosnowskiego. Do takiej walki ostatecznie nie doszło. „El Testosteron” zmierzył się z pochodzącym z Łotwy Rihardsem Bigisem (14-7, 12 KO). Postanowiliśmy zapytać „Dragona” o tą i inne propozycje pojedynków:

Oczywiście propozycję są. Ja jestem już marka sportową i oprócz tego, że jest propozycja walki dużo czynników decyduje o mojej zgodzie. Oczywiście była taka oferta ale uznałem, że nie jest na tyle atrakcyjna żeby wystąpić. Są zawodnicy, którzy walczą do końca, ja już cenię swój rekord i pewne elementy. Promocja i pewne rzeczy poboczne muszą pasować do tego co ja oczekuję. Oczywiście mogę pójść na kompromis ale jeżeli ktoś rzuca tylko medialnie i osobiście nie przeprowadzi ze mną takiej rozmowy to nie ma o czym rozmawiać. (…) Nie było żadnych spotkań osobistych. Było to gdzieś powiedziane medialnie. Natomiast nikt do mnie się nie zgłosił, nie porozmawiał o co dokładnie chodzi więc nie byłem zainteresowany.

Jak niektórzy wiedzą Sosnowski oraz Najman mają za sobą krótką ale ekspresyjną historię kiedy to prawie pobili się  na wizji programu Fun Raport. Gdyby nie szyba reakcja obsługi technicznej oraz prowadzącego program – Jacka Lenartowicza – prawdopodobnie doszłoby nie małej awantury. W pamięć szczególnie mógł zapaść moment kiedy pięściarz pochodzący z Warszawy złapał za krzesełko na, którym jeszcze przed momentem siedział i ruszył w stronę zaskoczonego Najmana. Zapytaliśmy Alberta o kulisy tamtej sytuacji, chęć zawalczenia z częstochowskim pięściarzem oraz dzisiejsze relacje obu panów:

Wyjaśniliśmy to sobie poza ringami, powiedzieliśmy o co chodzi. Każdy kto zna Najmana wie w jaki sposób on działa. To jest jego styl promowania swojej osoby natomiast później w ringu czy w klatce jest to pół Marcina Najmana, który jest na konferencji ale oczywiście jest to indywidualna opinia. Wyjaśniliśmy sobie, nie mam takiej potrzeby, wiadomo, że ten temat będzie się zawsze przewijał – moje nazwisko z Marcinem. Na razie mnie to nie interesuje, mam inne plany, realizuje się teraz w tym co robię, fajnie to wygląda na ten moment i oby tak dalej. Wiadomo, że są inni chętni, którzy próbują konfrontacji z Najmanem. Wiemy, że on jest aktywny. To jest jego fenomen, że zrobił coś takiego w Polsce i chyba tylko w Polsce można coś takiego zrobić na nazwisku Najman. Oczywiście jest to tylko moje zdanie, życzę mu jak najlepiej. Jak się spotkamy mamy dobre relacje i to mi wystarczy.

Zapraszamy do prześledzenia wspomnianych wątków oraz całego wywiadu w materiale video gdzie umieściliśmy również ciekawe fragmenty z drugiej edycji Seminarium z Mistrzami. Organizatorzy zdradzili nam, że już szykują się do kolejnych edycji tego interesującego projektu.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o