Jednogłośny triumf Piotra Kuberskiego na 10-tym Abu Dhabi Warriors

01 Luty 2020
0
Jednogłośny triumf Piotra Kuberskiego na 10-tym Abu Dhabi Warriors
foto.: uae warriors

Jubileuszowe Abu Dhabi Warriors dla jednych było niepomyślne, a dla innych – w tym Piotra Kuberskiego (6-1) – wyjazd do Zjednoczonych Emiratów był jak najbardziej udany. Reprezentant Ankos MMA zdobył jednogłośne zwycięstwo i tym samym dopisał do rekordu szóste zwycięstwo.

Jego rywalem był Irańczyk Ahmed Saeb, który wg oficjalnych źródeł ma rekord 3-4, ale z tego mówił nam Piotr, nieoficjalnie odnalazł cztery wygrane świadczące raczej o bilansie 8-4. Niemniej rekordy nie walczą, jak to mówią fighterzy i rzeczywiście, w tym przypadku. Niestety video z walki jest niedostępne do odtworzenia, dlatego przebieg uzupełnimy niebawem po rozmowie z zawodnikiem.

UPDATE: W rundzie otwierającej obaj zawodnicy sprawdzali się nawzajem przez pierwsze 2-3 minuty. Piotr rzucał front kicki i okopywał łydkę. Przy pierwszej próbie „super man puncha” Saeb padł na deski, ale szybko wstał i walka nadal toczyła się w stójce. Pod koniec pierwszej odsłony Polak obalił i skontrolował rywala, zabezpieczając sobie tym samym punktację. W 2 rundzie nastąpiła zmiana strategii i Kuberski zaczął od momentu na którym skończył w 1 rundzie. Obalił, ale pozwolił Irańczykowi wstać, dlatego ponowił akcję. W połowie zaczął obijać rywala i tak do syreny kończącej rundę. W trzeciej Ahmed miał tym trudniejsze zadanie, bo „Qber” mocno mieszał w ustawieniach na nogach, karząc mu zgadywać skąd nadejdzie kolejny atak. Spora zasługa w prawym prostym, gdzie pozycja z mańkuta ewidentnie nie pasowała Saebowi. Pod koniec jeszcze jedno obalenia, kontrola plus uderzenia dopełniły reszty, jednak sędzia jeszcze na moment podniósł akcję. Po krótkiej wymianie sędziowie nie mieli wątpliwości przyznając jednogłośne zwycięstwo dla reprezentanta Poznania. O samym pobycie porozmawialiśmy na krótko przez lotem powrotnym:

Byliśmy przez nich naprawdę świetnie przyjęci, niemal jak królowie. Wozili nas od drzwi do drzwi, dosłownie czuliśmy od nich ogromny respekt i mile to wspominam. Dlatego nie mogę się doczekać powrotu. Wystrój gali i to jak wszystko zostało dopięte, może spokojnie konkurować z KSW a nawet lepiej. Gale otwierałem, ale to dla mnie żadna ujma a jedynie motywacja, żeby piąć się do góry w międzynarodowej drabince. Wszystkie badania, zdjęcia, wszystko zrobione w jednym miejscu. Spełniali dosłownie wszystkie nasze zachcianki żywieniowe. Do tego hotel pięć gwiazdek+, czyli przygoda a nie jedynie wyjazd na walkę, choć jechałem tam po zwycięstwo.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o