Marcin Naruszczka przechodzi z WCA z powrotem do trenera Oknińskiego

27 luty 2020
8

Jak każda audycja MMAnews Live, tak i wczorajsza z numerem #92 odsłoniła kilka smaczków. A jednym z nich okazał się gorący transfer, czy raczej powrót jednego z topowych zawodników w swojej kategorii, który ponownie zawita pod skrzydła Mirosława Oknińskiego. Z krewkim trenerem z Wilanowa spotkaliśmy się w studio, by przede wszystkim podsumować przegraną Michała Oleksiejczuka, ale ten w zanadrzu miał dla nas poniższego newsa:

Z przykrością stwierdzam, że jeden z najlepszych sparringpartnerów Janka Błachowicza przechodzi do nas. Zawodnik, który ma około 30 zawodowych walk i stwierdził, że Mirosław Okniński to jest jednak nr 1 jako trener. Teraz zasili nasze szeregi i będzie trenował z nami.

(Tak) Naruszczka! Marcin przechodzi do nas. Ja z nim rozmawiałem już z rok temu i wtedy chciał do nas przejść. Ja wówczas przeżyłem traumę, tę chorobę i to wszystko, więc mówię, że raczej nie. Gadaliśmy później raz, drugi, trzeci i mówił, że jednak nadal chce, bo zawiódł się mocno na trenerze Robercie Joczu. Gdy miał walkę z Haratykiem, to trener Jocz powiedział mu 3 dni przed walką  i Marcin bardzo się zawiódł. Ja nie byłem gotowy, ale spotkaliśmy się, rozmawialiśmy… Marcina problemem zawsze było to, że jak wygrywał, to zaczynał balować i z tego wychodziły nieporozumienia. Marcin powiedział teraz, że teraz ma syna i dla niego chce wejść na drogę takiego spokoju, że nie będzie balował nawet gdy będzie zwyciężał i będzie te wygrane dedykował dla niego. Ja się z tym gryzłem, ale Marcin jest bardzo dobrym zawodnikiem i zawsze byliśmy dobrymi przyjaciółmi. On potrafił odlecieć gdy wygrywał, ale wrócił na normalne tory, ma syna i zajmuje się nim. Mówi, że potrzebuje trenera z prawdziwego zdarzenia. Był w wielu klubach, miał wielu trenerów ale chce wrócić do mnie. Wiem, że ciężko teraz trenuje, nie baluje, więc mówię sobie zaryzykuję. Najwyżej rozejdziemy się trzeci raz. Myślę jednak, że to nie nastąpi i jak będzie wygrywał, to da sobie radę.

Od razu pomyśleliśmy, że jeżeli trener Okniński jest skory na powroty, to może da szansę także weteranom takim jak Łukasz Jurkowski, który odszedł od niego o jeden raz więcej, jednak na „do trzech razy sztuka” się skończy:

No nie. Nawet jak Szymon wygra z Łukaszem, to nie chcę go. Już po prostu… nie, nie.

Podziel się ze znajomymi

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
8 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bolo78
Bolo78
2 lat temu

Naruszczka , to taki rzemieslnik polskiego MMA. Talentu malo ale upor i rzemioslo jest, walecznosci tez nigdy nie brakuje. Ale trzeba pamietac , ze jednak top w Polsce to on nie jest I nie bedzie. Byl niedawno wywiad, w ktorym dyplomatycznie wywinal sie od odpowiedzi czy Mirek jeszcze wisi mu kase… Jak wielu innym za Plmma etc. Czy z Mirkiem czy bez to pozostanie nuda, on przypomina Strusa nudziaza. Nuda prosze Pana , jak w polskim filmie, poprostu wstaje I wychodze z kina …

moon
moon
Reply to  Bolo78
2 lat temu

Raz mu zabrakło waleczności na Torwarze jak zdechł kondycyjnie i próbował celowo zrobić kontuzję przeciwnikowi. Strasznie mnie wkurwił wtedy, straciłem po tym dobre zdanie o nim.

Primo
Primo
Reply to  moon
2 lat temu

Mowisz o walce z Costello van Steenisem. Nie ta liga.

ptys
ptys
2 lat temu

Potrzebuje trenera czy managera? Z kontekstu wynika, ze zawiodl sie na poprzednim jako managerze.

moon
moon
2 lat temu

Srednio mnie interesuje kto do jakiego trenera poszedl, kto odszedl i dlaczego. Czekam równiez na HISTORYCZNY wywiad Mirka gdzie nie wspomni o swojej chorobie.

Rydzu
Rydzu
Reply to  moon
2 lat temu

Jak cie nie interesuje, to na jaki chuj w to wchodzisz? 😃

moon
moon
Reply to  Rydzu
2 lat temu

Żeby taki grzyb jak Ty sie pytał 😉

Primo
Primo
2 lat temu

Te nasze podworko co raz to bardziej przypomina brazylijska telenowele :D. Za jakis czas mozemy spodziewac sie znowu historii typu :

„Ale tak już bez żartów, Juras jest potrójnym zdrajcą. Trenował u mnie raz, wygrał KSW, odszedł i udawał, że u mnie nie trenował, że sam trenował w garażu. Później przegrał z Chmielewskim i przyszedł mówiąc „Mirek, ja ciebie przepraszam, pomóż mi.” No bo przegrał… to go wziąłem, wygrał cztery czy pięć walk po kolei i znowu odszedł i mówi „wszystko jest ok, mogę robić co chcę.” Ja mówię OK, tylko po co mówi, że u mnie trenuje, później że nie trenuje, później odchodzi, przychodzi przepraszać, później znowu odchodzi, a gdy się spotykamy trzeci raz to mówi „zapomnijmy, to stare sprawy.”

Tylko tym razem zastapimy nazwisko Jurkowskiego na Naruszczke. Badz ,co badz ,zycze mu dobrze, ale popcorn i tak przyszykuje , tak na wszelki wypadek 😉

8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x