Mateusz Legierski: „Na 100% Strbak nie będzie chciał się bić w stójce.” | Oktagon Prime 3

14 Luty 2020
0
Mateusz Legierski: „Na 100% Strbak nie będzie chciał się bić w stójce.” | Oktagon Prime 3
foto.: oktagonmma.cz

Miroslav Strbak (18-9-1) ma dzisiaj o wiele więcej niż w 2014, gdy został powstrzymany przez Adriana Zielińskiego ciosami w niespełna trzy minuty. Ma dwa razy więcej doświadczenia niż wtedy i bilans sześciokrotnie bardziej okazały niż Mateusz Legierski (5-0) z którym jutro zawalczy o pas na Oktagon Prime 3. Do tego nie jest już tylko siłowym fighterem, ale jest również większy, poprawił wydolność oraz technikę i walczy u siebie. Mimo tych niesprzyjających warunków, polski „Dynamit” wierzy w swoje zwycięstwo:

Powiem tak, że żadnej presji na mnie to wszystko nie robi. Gdy zacząłem walczyć na Oktagonie, to nigdy nie bylem faworytem. Za każdym razem wszyscy mówili, że rywale mieli po mnie przejechać. Tak było zwłaszcza z Ronaldem Padeiserem, a znokautowałem go w 2 rundzie. Tym samym nie, nie uważam Strbaka za faworyta i pokażę, że mogę wszystkich zaskoczyć.

Oczywiście pewność siebie nie oznacza, że Mateusz nie docenia doświadczenia, jakie Słowak wniesie ze sobą do klatki. Po prostu Polak wie ile włożył pracy, zna więc swoje atuty i jednocześnie słabe strony przeciwnika:

Z tego co analizowałem jego dotychczasowe walki, to Miroslav mocno polega na swojej fizyczności i tym, że tak jak innych, tak i mnie będzie chciał zajechać zapasami. Na 100% nie będzie chciał się ze mną bić (w stójce). Będzie chciał mnie zamęczyć.

Koledzy byli u niego w klubie na ponad miesiąc przed walką, gdzie on wtedy ważył jakieś 85 lub 86 kg, a już miałem 78 kilogramów. Uważam, jednak, że ta duża różnica się na nim odbije. Dzisiaj ważył się trzy razy, bo nie mógł zrobić limitu. W pewnym momencie nawet się zirytowałem, bo przyszedł i wszedł na wagę poza kolejnością. Później jednak zostałem uświadomiony, że to właśnie jego trzecia próba. Ja o swoje cardio się nie martwię, bo podczas przygotowań bez problemu robiłem 5×5. Gdy on ostatnio walczył z Limą 3×5 to widać było, że puchnie, choć oczywiście tempo pojedynku było wtedy solidne. A to przecież jego rywal wszedł na zastępstwo, podczas gdy Miroslav miał pełny okres przygotowań.

Każdy kto choć trochę śledzi rynek MMA u naszych południowych sąsiadów wie, że tamtejsze sporty walki przeszły ostatnio spory rozwój, a widok kilkudziesięciu tysięcy fanów na jednej arenie nie jest zaskoczeniem. Dlatego szybki awans jakiego dokonał reprezentant Oktagon Team Cieszyn raduje tym bardziej, że stawką jest mistrzowski tytuł. Dlatego czesko-słowackiego pracodawcy nie zamieniłby teraz na nic innego:

Walczyłem na kilku galach amatorskich i zawodowych jeszcze będąc w Polsce i naprawdę nie mogłem lepiej trafić. W Oktagon wszystko od A do Z jest ustalone. Właściciele są dobrymi biznesmenami i dobrze nas traktują. Dobrze płacą i mimo, że jestem z Polski to mocno mnie promują. Tworzą i udostępniają materiały na mój temat. W żaden sposób nie odczuwam, żeby mnie dyskredytowali lub faworyzowali rywali.

To mega gala, ogromne hale jak ostatnio w listopadzie, gdzie na hali było 22 tysięcy kibiców. Do tego walka stulecia na tamtejszym rynku (Vegh vs Vemola), a bilety VIP kosztowały 90 tysięcy koron, czyli 16 tysięcy złotych za miejsce. Ondrej (red. organizator) na kilka dni przed miał tam już tylko 5 ostatnich wejściówek. Nie dziwię się więc, że KSW chce tutaj zrobić gale.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
  Subscribe  
Powiadom o