Michał Cieślak przegrał pojedynek o mistrzostwo świata w szalonych okolicznościach

01 Luty 2020
12
Michał Cieślak przegrał pojedynek o mistrzostwo świata w szalonych okolicznościach
foto.: twitter.com/A.Wasilewski

Mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej nie dla Michała Cieślaka (19-1, 13 KO). Polak, po twardej i trudnej walce, przegrał pojedynek z doświadczonym Ilungą Makabu (27-2, 24 KO). Niestety owe starcie zostanie głównie zapamiętane przez pryzmat wielu kontrowersji i negatywnych emocji jakie pojawiły się przed, po a nawet w trakcie samej walki.

Farsa zaczęła się na długo przed rozbrzmieniem pierwszego gongu, gdyż znany w całym świecie boksu – choć niekoniecznie w dobrym świetle – Don King chciał potyczkę zablokować. Okazało się, że organizatorzy gali mają zamiar pominąć Kinga w całym wydarzeniu. Legendarny promotor zadeklarował, że wciąż wiąże go z Makabu kontrakt promotorski i nie zgodzi się na na jego walkę bez swoich udziałów:

Firma Don King Productions jest wyłącznym promotorem pojedynków Makabu na całym świecie i nikt inny nie ma uprawnień, aby oferować jego usługi.

Trudną sytuację uratował prezydent federacji WBC, – Mauricio Sulaiman – który pogodził organizatorów z Donem Kingiem i w końcu starcie zostało „przyklepane”. Wspominane „przyklepanie” nastąpiło zaledwie na kilka dni przed odbyciem się pojedynku. Pojawiają się głosy, że był to celowy zabieg mający na celu wybić Cieślaka z rytmu. Jak było naprawdę już się pewnie nie dowiemy. Oczywiście to nie koniec problemów polskiej strony.  

Warto powiedzieć, że konfrontacja Cieślaka z Makabu była organizowana w Kinszasie – stolicy Demokratycznej Republiki Konga. Jedynym promotorem odpowiedzialnym za galę w Afryce był generał Ilunga Luyoyo – szef Ochrony Rządu i Ważnych Osobistości w Kongo. Nie trudno sobie wyobrazić do jakich sytuacji może dojść, gdy za wydarzenie na takim poziomie jest odpowiedzialna głównie jedna osoba, która nie ma żadnego doświadczenia w tworzeniu wydarzeń pięściarskich. Jeśli nie mamy jednak aż tak barwnej wyobraźni to wystarczy prześledzić dokładniej przebieg omawianej gali. 

Kiedy już cały team Cieślaka mógł wyruszyć na teren rywala okazało się, że „organizatorzy” nie mogą wypłacić polskiej stronie gwarantowanych pieniędzy, ponieważ za późno zostały wszczęte odpowiednie procesy w banku. Gdy Polacy dotarli na miejsce, po wyjściu z samolotu celnicy nie chcieli oddać im ich paszportów. Nie do końca wiadomo jaki był motyw takich działań, ale sprawę udało się załatwić w miarę szybko i dokumenty odzyskać. Wspomniana wcześniej gaża została dopiero wypłacona na kilkanaście godzin przed tym co powinno być tutaj najważniejsze, czyli pojedynkiem dwóch pięściarzy. Oczywiście do momentu wypłaty nie było wiadomo czy starcie się odbędzie więc Michał nie mógł spać spokojnie.

Oprócz Michała Cieślaka zasnąć nie mogli również jego promotorzy – Andrzej Wasilewski i Tomasz Babiloński. Niestety nie bezpodstawnie, bo zostali oni oszukani przez Kongijczyków podających się za tamtejszą policje. Z sejfu znajdującego się w pokoju hotelowym Babilońskiego skradziono około 600 dolarów. Wydaje się, że wszelkie granice zostały przekroczone, choć walka się nawet nie odbyła.

Mam nadzieje ze dzisiejsza noc będzie spokojna. Zobaczymy co jutro przyniesie ? Pozdrawiam z naprawdę dzikiego kraju 🇨🇩 pic.twitter.com/Vn7pVg8b7o

— tomasz babilonski (@babilon_tomasz) January 29, 2020

Kiedy noc dobiegała końca i zawodnicy wraz z promotorami mogli opuścić niezbyt mile wspomniany przez nich hotel, na zewnątrz okazało się być równie „przyjemnie”. Promotorzy wspominali o pojawiających się ludziach z bronią, agresywnie zachowujących się tubylcach i wielu innych „atrakcjach” z afrykańskiej wycieczki. Członkowie teamu chodzili nawet po dwóch do łazienki, czemu ciężko się w takich warunkach dziwić.

Oczywiście na miejscu wszystko zostało zorganizowane tak, jak się można było spodziewać. Niejedna wiejska dyskoteka byłaby lepszym miejscem do walki o mistrzostwo świata niż to, co Polacy zastali na miejscu. Trening medialny odbył się na ulicy, a „arena” na nadchodzące wydarzenie została rozłożona gdzieś na pobliskiej polanie. Wszystko wygląda jak z naprawdę dobrej i oryginalnej komedii, tylko to, co działo się właśnie w Afryce, nie było filmem, ale realnym wydarzeniem, i bliżej było temu do dramatu, jeśli już mowa o kinie.

O aklimatyzacji nie było nawet mowy. Kiedy już doszło do samej walki, możemy sobie tylko wyobrażać, jaki niepotrzebny ciężar wniósł do ringu Michał Cieślak. Panowie zaryzykowali bardzo wiele zgadzając się na takie warunki i niestety zbierali żniwo tejże decyzji. Oczywiście rozpoczęcie pojedynku nie oznacza końca całej farsy.

Ciężko zapomnieć niedawną awanturę w trakcie pojedynku Krzysztofa Głowackiego z Mairisem Briedisem, gdzie – między innymi – jedna z rund, przez błąd sędziowski, potrwała około pół minuty dłużej. Błędy tego rodzaju nagminnie zdarzały się podczas omawianej afrykańskiej „gali”. Podczas walki wieczoru trzecia runda pojedynku została skrócona o minutę, siódma runda potrwała dodatkowe piętnaście sekund a ósmej rundzie skradziono dziesięć sekund regulaminowego czasu. W takiej sytuacji ciężko mówić o przypadku i można sądzić, że ów zabieg był celowy. W ostatecznym rozrachunku, po naprawdę ciężkim i twardym boju, zwycięstwo na punkty – ku wielkiej uciesze tubylców – odniósł Ilungą Makabu, zabierając Cieślakowi upragniony pas mistrzowski federacji WBC i cenne zero z rekordu. Ciężko analizować występ Michała pod względem sportowym, mając na uwadze całą historie, która towarzyszyła temu starciu. Polakowi należą się wielkie brawa za to, że się nie poddał i pomimo całego zamieszania wyszedł między liny dając naprawdę dobry pojedynek.

Po raz kolejny promotor Andrzej Wasilewski musi mierzyć się z podobnym problemem – mowa tu o samej walce (wcześniej wspomniana awantura z Krzysztofem Głowackim red.). Na ten moment ciężko powiedzieć co Wasilewski zamierza zrobić. Wszyscy muszą ochłonąć po całej „przygodzie”. Sprawę Głowackiego udało się wygrać i bez dwóch zdań promotor posiada cenne doświadczenie w takich kuriozalnych sytuacjach, chociaż to co wydarzyło się w Afryce wychodzi ponad wszelkie formaty. Możemy jednak przypuszczać, że Michał Cieślak jeszcze zawalczy o mistrzostwo świata. Miejmy nadzieję, że gdy już do tego dojdzie, nasz pięściarz będzie musiał się skupić tylko i wyłącznie na sporcie.

Na sam koniec warto też wspomnieć o rekordowej wypłacie Cieślaka, która liczy około 150 tysięcy dolarów. Bardzo ciekawe w jaki sposób Polacy wywieźli te pieniądze z Afryki, które – przypomnijmy – zostały wypłacone przed samym pojedynkiem w gotówce. Miejmy nadzieje, że mieszkańcy Kinszasy byli zbyt zajęci świętowaniem zwycięstwa swojego rodaka, żeby stwarzać niebezpieczeństwo dla posiadaczy tak dużego majątku…

  

 

 

 

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
4 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
moonbossmoonPrimoeryk1 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
boss
Gość
boss
Offline

Bylem przy tej walce od poczatku do konca oczywiscie jako kibic zza szklanego szkielka. Uwielbiam boks i juz wiele widzialem. To zdarzenie przejdzie jednak do historii. Szkoda, ze w 3 najbiedniejszym kraju swiata znalazly sie pieniadze na organizacje tej walki, a w Polsce nie ma na to funduszy. Mysle, ze Cieslak boskujacy z Makabu w Polsce rozbiklby go do polowy walki i mielibysmy Polskiego MS

moon
Gość
moon
Offline

Cieslak jest dla mnie nikim od kiedy sie okazalo ze nazarl sie prochow przed walką z Jeżewskim. Tyle w temacie.

boss
Gość
boss
Offline

W takim razie 80% zawodnikow sportow walki jest dla Ciebie nikim. Co w takim razie robisz na forum o stricte takiej tematyce? 🙂

moon
Gość
moon
Offline

Lubie pohejtować 😋

Primo
Gość
Primo
Offline

Obaj byli wtedy na dopingu i obaj powinni byc zawieszeni dluzej niz rok + kary finansowe , ale co do samej walki z Makabu , to przegral przez brak doswiadczenia. Kazdy zadawany cios z calej sily i po 6 rundach nie mial sil. Pomine juz nokdaun , ktory zaliczyl na wlasne zyczenie. Technicznie obaj na tym samym poziomie , po prostu wyszedl brak doswiadczenia Cieslaka i cwaniactwo ringowe Makabu wzielo gore.

moon
Gość
moon
Offline

O tamtym ośle nie pisałem bo nieo nim byl artykul ale zdanie mam takie samo.

eryk1
Gość
eryk1
Offline

to pomysl czym ty jestes dla cieslaka hahahahaha

moon
Gość
moon
Offline

Jest to mi kompletnie obojętne kolego.

Kalbar
Gość
Kalbar
Offline

Udało się wrócić?

eMWu
Gość
eMWu
Offline

🙂 dobry scenariusz na film dla Kawula :)))