Wyniki Babilon MMA 12: Mistrzowski pojedynek „Błeszyński vs Pawlak” zakończony remisem

08 Luty 2020
2
Wyniki Babilon MMA 12: Mistrzowski pojedynek „Błeszyński vs Pawlak” zakończony remisem
foto.: polsatsport.pl

Słodko kwaśne 31-sze urodziny obchodził Paweł Pawlak dosłownie na oczach kibiców w Łomży, który mimo większego doświadczenia, nie był w stanie zdobyć wyraźnej przewagi nad Adrianem Błeszyńskim. Starcie od początku do końca było pełne wartkich akcji, które ostatecznie wyciągnęły z „Plastinho” większość energii już w 2 rundzie. „Ares” atakował, ale zwycięstwa nie wyegzekwował a sędziowie ogłosili niejednogłośny remis, który dał otwarte pole do potencjalnego rewanżu. Poniżej wyniki Babilon MMA 12.

Walka wieczoru o mistrzowski pas:
84 kg: Paweł Pawlak vs Adrian Błeszyński zakończone przez niejednogłośny remis (47-46, 47-48, 47-47) Runda 5, 5:00

Główna karta:
70,3 kg: Piotr Niedzielski pokonał Marcosa Viniciusa Schmitza przez poddanie (duszenie gilotynowe) Runda 1
120 kg: Filip Stawowy pokonał Konrada Dziczka przez TKO (uderzenia) Runda 1
93 kg: Mateusz Ostrowski pokonał Adama Biegańskiego przez jednogłośną decyzję (29-27, 29-27, 29-27) Runda 3, 5:00
75 kg: Piotr Przepiórka pokonał Marcina Zembalę przez jednogłośną decyzję (30-26, 30-27, 30-27) Runda 3, 5:00
70,3 kg: Damian Zuba pokonał Kacpra Kozikowskiego przez jednogłośną decyzję (30-27, 29-28, 29-28) Runda 3, 5:00
77,1 kg: Piotr Markowski pokonał Piotra Arnistę przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 29-28) Runda 3, 5:00

Pojedynki semi pro:
70,3 kg: Krystian Głażewski pokonał Patryka Wieryszkę przez TKO (uderzenia) Runda 2, 2:16
61,2 kg: Grzegorz Rutkowski pokonał Tomasza Przybyła przez jednogłośną decyzję sędziów (30-27, 30-27, 30-26) Runda 3, 3:00
68 kg: Krystian Nosek pokonał Mateusza Kubła przez jednogłośną decyzję sędziów (29-27, 29-27, 29-27) Runda 3, 3:00

Pawlak vs Błeszyński

Długo nie trzeba było czekać aż Pawlak użyje swoich przekrojowych umiejętności, bo po minucie „tańca” w stójce, poszedł do obalenia. Z wywalczonej półgardy obijał korpus i co rusz głowę „Aresa”. Opuchlizna w okolicach lewego policzka zmusiła go do podjęcia próby powrotu na nogi, ale tylko na moment, bo podcięty zawodnik z Sportowego Zagłębia zaraz znowu tam wylądował. Po kilku ciosach sędzia przerwał starcie i wezwał lekarza, który sprawdził rany wojenne Adriana, a następnie puścił pojedynek dalej. Po wznowieniu „Plastinho” do końca robił swoje uderzeniami Ground & Pound.

W drugiej Paweł jeszcze szybciej poszedł do swojej strategii i tym samym obaleniem za nogę + podhaczenie za zakroczną pozbawił „Aresa” równowagi. Na jego szczęście zdołał szybko wstać i wybronić dwóch kolejnych prób sprowadzenia. Wydaje się, że dodatkowe kilogramy jakby odjęły Pawłowi nieco z kondycji, za to Błeszyński odzyskał drugi oddech. Doświadczenie UFC wzięło jednak górę, bo łódzki fighter uparcie obalił i uniemożliwił Adrianowi próby ucieczki do góry.

„Plastinho” narzucił mocne tempo oraz presję od początku do końca. Jak nie uderzeniami to obaleniami, które zmuszały Błeszyńskiego do odgadywania co będzie dalej. Adrian dwukrotnie wstał spod Pawła, jednak nie był w stanie zrobić wystarczająco, żeby przechylić szalę na swoją korzyść nawet wtedy, gdy jego oponent dawał wyraźne oznaki zmęczenia.

Czwarta wyglądała dla Błeszyńskiego znacznie lepiej. Wszystko za sprawą większego zbiornika paliwa, który pozwalał mu atakować bardziej zaciekle. Pawlak miał już niemalże dość, jednak Adrian nie był w stanie wyegzekwować tego jednego trafienia, które mogłoby zakończyć starcie. Pod koniec było blisko, ale gong przerwał akcję.

Wyraźnie zmęczony Pawlak walczył głównie z defensywy, stojąc z opuszczonymi rękami. Mniej zmęczony Błeszyński atakował bezlitośnie przez cały ten czas. Obalony od razu wstał i kontynuował walkę. Pawlak ewidentnie miał dość, ale cały czas jeszcze potrafił przytomnie unikać większych zniszczeń. I tak aż do końca pojedynku po którym pas niestety zawisł na biodrach żadnego z fighterów, bowiem sędziowali punktowali 47-46, 47-48, 47-47 czyli niejednogłośny remis.

Biegański vs Ostrowski

Ostrowski konsekwentnie używał niskich kopnięć, ale w tym wszystkim nie zapominał o bokserskich atakach, które przeplatał kopnięciami na głowę. Choć Biegański dopiero się rozkręcał, to na prawej strony jego twarzy już widać było solidne oznaki otrzymanych ciosów.

Adam ruszył nieco mocniej, ale został szybko powstrzymany klinczem. Po rozerwaniu bardziej aktywny pozostał zawodnik z Łodzi, który częściej i celniej trafiał Biegańskiego. Mocny lewy idealnie poszedł na twarz „Zenka”, a wraz z nim ruszył impet kolejnych ciosów, przed którymi skutecznie obronił się Ostrowski. Na tyle dobrze, że celnym ciosem zdołał przewrócić Adama, który do końca 2 odsłony walczył z pleców.

„Wiking” wie już, że musi dać z siebie wszystko, jeżeli chce wyjść zwycięsko z tego starcia. Ostrowski jednak sprytnie zmienił płaszczyznę i poszedł do obalenie. Tak jak w poprzednim pojedynku, Adam stracił zimną krew i sfaulował – tym razem zabronionym łokciem w tył głowy Mateusza. Sędzia natychmiast przerwał akcję i odjął punkt. Tuż po wznowieniu Biegański naruszył oponenta i gdy ten ratował się przed dalszymi zniszczeniami, założył mu gilotynę, która była całkiem blisko zakończenia. Doświadczenie Mateusza wzięło jednak górę i najpierw uciekł z duszenia, a za chwilę zdołał wstać z powrotem na nogi. Zmęczony, zdołał jeszcze obalić i przytrzymać aż do końcowego gongu. Sędziowie nie mieli wątpliwości przyznając mu jednogłośne 29-27, 29-27, 29-27.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
W.Mrozowskipool1892 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pool1892
Gość
pool1892
Offline

Bardzo dobrze ze Polskie organizacje chca dorownac standardami tym swiatowym co m.in. wiaze sie z 5-rundowymi walkami mistrzowskimi. Uwazam jednak ze lepiej gdyby te pojedynki toczyly sie na dystansie 3-rudnowym i byly ciekawe niz trudne do ogladania walki bardziej z samym soba niz z rywalem. Szacun dla zawodnikow ale organizatorzy powinni dokladnie przeanalizowac walki ktore juz mialy miejsce na dystansie 5 rund i jak one przebiegaly.