Artur Szpilka z nowym trenerem. Andrzej Liczik zastąpi Romana Anuczina

30 Marzec 2020
8
Artur Szpilka z nowym trenerem. Andrzej Liczik zastąpi Romana Anuczina
foto.: tvp sport

Tylko kwestią czasu zdawała się być gruntowna zmiana w sztabie szkoleniowym Artura Szpilki (24-4, 16 KO). Niedługo po tym jak Andrzej Wasilewski – promotor pięściarza – negatywnie skomentował zachowanie narożnika w trakcie ostatniej walki swojego podopiecznego podważając tym samym skuteczność i pracę trenera, Szpilka ogłosił zakończenie współpracy z Romanem Anuczinem. Wiemy już, że to Andrzej Liczik zastąpi w narożniku Ukraińskiego trenera i przygotuje „Szpilę” do następnego pojedynku.

Boks Artura pod wodzą Anuczina zrobił się słaby, nieskuteczny, wręcz beznadziejny. Anuczin bardzo dużo z siebie daje. Trenowali od rana do wieczora. To nie jest tak, że ktoś czegoś nie dopilnował. Była między nimi sympatia i chemia, ale styl nauczania trenera i elementy taktyczne nie pomogły Arturowi. W trakcie walki znalazłem się w narożniku Szpilki, bo widziałem, że Artur szukał mnie wzrokiem. Był pogubiony i zdekoncentrowany. Chciałem mu coś podpowiedzieć, bo widziałem trenera, że mówi do niego sto rzeczy naraz po angielsku, a Artur go nie słucha. To pokazuje, że ich współpraca była beznadziejna. Nie do końca za to winię trenera. Była między nimi bariera językowa – mówił Wasilewski w wywiadzie dla Po Gongu.

Pomimo kontrowersyjnego zwycięstwo nad Siergiejem Radczenko (7-6, 2 KO) Polak może mówić o dużej dozie szczęścia, gdyż zaprezentował się grubo poniżej oczekiwań. Konfrontacja z Ukraińcem miała być łatwym pojedynkiem na przetarcie – tuż po „zejściu” z kategorii ciężkiej do cruiser –  przed walkami z czołówką. Weryfikacja okazała się jednak brutalna i pokazała, że Artur zalicza ostatnio regres aniżeli zapowiadany progres. Wiele słów krytyki posypało się również pod adresem byłego już trenera Szpilki, który nie może zaliczyć swojej pracy z polskim pięściarzem do udanych.

Szpilka rozpoczął współpracę z Anuczinem po śmierci jednego z najlepszych trenerów w historii polskiego boksu – Andrzeja Gmitruka – który pod koniec swojego życia stawał w narożniku zawodnika pochodzącego z Wieliczki. Zamieszkujący na co dzień w Hiszpanii Ukraiński trener został wskazany na następce Gmitruka przez Fiodora Łapina, również byłego szkoleniowca Szpilki, z którym prezentował on swoją najlepszą formę i święcił największe sukcesy w karierze zawodowej. Panowie rozstali się jednak, gdy Artur postanowił kontynuować swoją karierę w Stanach Zjednoczonych pod skrzydłami Ronnie’go Shieldsa. Pomysł ten miał rozpędzić karierę naszego pięściarza lecz po dwóch porażka z rzędu – kolejno z Deontayem Wilderem o pas WBC i z Adamem Kownackim – Szpilka zdecydował się zakończyć współpracę z Shieldsem. O powrocie do Łapina – znanego z trzymana ścisłego rygoru i żelaznych zasad- nie było nawet mowy i tak Szpilka trafił na wyżej wspomnianego Andrzeja Gmitruka.

Jak możemy zauważyć Artur bardzo często zmienia trenerów i nie ma to na niego pozytywnego wpływu co widać gołym okiem na podstawie jego pojedynków. Andrzej Liczik będzie już kolejnym szkoleniowcem, który stanie przed dużą presją i nie lada wyzwaniem. Oduczenie polskiego pięściarza już dobrze znanych nawyków na pewno będzie jednym z najtwardszych orzechów do zgryzienia. Ciekawe jak Andrzej poradzi sobie z trudnym charakterem Szpilki, który udowodnił już, że potrafi okręcić sobie trenera wokół palca. Liczik – który zdobył w 2004 roku brązowy medal na mistrzostwach Europy w wadze koguciej – skomentował całą sytuację w rozmowie z TVP Sport:

 To jest dla mnie wyzwanie, a ja lubię wyzwania i dlatego podjąłem się tej pracy. A dlaczego wyzwanie? Bo mało kto wierzy już w Artura, że potrafi wygrywać i dlatego zrobimy wszystko, żeby trochę popsuć plany tym wszystkim ludziom. Relacje trenera z zawodnikiem zawsze porównuję do relacji ojca z synem. Musi być wiara, musi być porozumienie, ojciec powinien być też kumplem, tatą i mamą i wszystkim naraz. (…) Ktoś potrafi dużo przyjąć i nie pada, jak Adam Kownacki, ale wszystko jest do czasu. Boks nie polega na tym, by sprawdzać ile potrafisz przyjąć, ale na tym by tych ciosów nie dostawać. Dlatego to jest sztuka, a nie bójka.

Prawdopodobnie duży wpływ na decyzję o rozpoczęciu współpracy z Liczikiem miały wspólne sparingi Szpilki z podopiecznym Andrzeja – Michałem Cieślakiem (19-1, 13 KO). Artur i jego team miał wtedy świetny wgląd w to jak wyglądała współpraca wspomnianej dwójki oraz ich komunikacja. Śmiało można powiedzieć, że Cieślak zalicza ostatnio duży progres i jest blisko kolejnej walki o tytuł mistrzowski. Już w ostatnim pojedynku Michał otarł się o pas federacji WBC w ciężkim boju z Ilungą Makabu (27-2, 24 KO). Ostatecznie to Kongijczyk zwyciężył na punkty, lecz odbyło się to w świetle wielkiego skandalu co sprawiło, że Polak nieznacznie utracił swoją pozycję w rankingach i może liczyć na kolejny pojedynek mistrzowski w niedalekiej przyszłości. Sam Szpilka skomentował wybór nowego trenera podając kilka ciekawych argumentów:

Każdy trener ma inny pomysł na boks. Wróciliśmy do podstaw, do pomysłu na lewy prosty, prawy prosty. Nie chcę mówić za dużo. Dlaczego Andrzej Liczik? Pamiętam, jak Michał Cieślak przechodził do trenera Andrzeja, a my razem sparowaliśmy i widziałem zdecydowany rozwój w jego boksie. Najważniejsza była dla mnie jednak komunikacja, trener mówiący po polsku. W ringu, gdy są emocje, a nie wszystko układa się po twojej myśli, to czasami trzeba, brzydko mówiąc, by trener powiedział ci: „K***, co ty robisz!? Podnieś ręce, idź na niego!”. Proste polskie powiedzenie i uważam, że to był strzał w dziesiątkę (…). Nie zapomnę nigdy, jak w walce z Mariuszem Wachem coś nie zagrało, opuściłem ręce i przyjąłem dwa-trzy ciosy. Trener Andrzej Gmitruk w narożniku przyszedł i powiedział z emocjami „Co ty robisz!?”. I to do mnie dotarło, gdy ktoś próbuje cię otrząsnąć. Ja jestem prostym chłopakiem i potrzebuję prostych podpowiedzi.

Jak potoczy się współpraca Artura Szpilki z Andrzejem Liczikiem można tylko spekulować. Jest w tej sytuacji wiele zmiennych, na które uzyskamy odpowiedź zapewne podczas pierwszego, solidnego testu jakim będzie konfrontacji pomiędzy linami ringu. Dużo mówi się o rewanżu z Siergiejem Radczenko, którego domagają się kibice oraz obaj pięściarze. Na ten moment taki pojedynek wydaje się najbardziej prawdopodobny, chociaż przez dzisiejszą sytuację na świecie – związaną z wirusem COVID-19 – trudno tu o jakiekolwiek najbliższe prognozy. Pozostaje nam cierpliwie czekać i wypatrywać nowych informacji.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

avatar
 
Photo and Image Files
 
 
 
Audio and Video Files
 
 
 
Other File Types
 
 
 
6 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
KalbarmoonBoloJangPrimoJanek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kalbar
Gość
Kalbar
Offline

Trzeba wymienić Artura i tyle.

BoloJang
Gość
BoloJang
Offline

Nowy tjenejek nic tu nie da.

moon
Gość
moon
Offline

No nie da niestety ale tak na koniec tej pseudokariery RAUBO powinien go złapać za morde i nauczyc pokory bo Liczik bedzie sie z nim klepał po plecach i mu pierdolil jakie to on postepy robi a pierdzioszek bedzie dokładał swoich wskazowek 🙂

moon
Gość
moon
Offline

I jeszcze z jednego bym Arturka wyleczył. Oprócz „per Pan” zmiana kurwa strojów z komiksów różowo fioletowo zielono czerwono niebiesko żółtych na koszulke spodenki buty w jednym kolorze ( biały ewentualnie czarny, czerwony) ZERO wizyt „pierdzioszka” na sali gdziekolwiek. Jeden przyjazd jego dupy gdziekolwiek i WON. Do czego to doszło ze jakas laska przychodzi np do promotora i bierze udzial w dyskusji. Potem bezie Wasilewski znowu narzekał „Piwa piła herbaty piła naszym przyjacielem była” 😉 Jeśli ten gość chce realnie ocenić czy sie do czegokolwiek w boksie jeszcze nadaje to go trzeba złapać za RYJ powyższe warunki, zero kurwa skakania… Czytaj więcej »

Primo
Gość
Primo
Offline

Tam jest brak defensywy juz od czasow kadry i skoro taki autorytet dla Szpilki , ktorym jest Lapin tego nie wyprostowal , to zaden inny trener tez sobie nie poradzi + rozbicie po ciezkich nokautach + charakter Szpilki , ktory dla trenerow tez nie jest latwy = z tej maki chleba juz nie bedzie.Przykro to mowic , ale z momentem w ktorym wybral odejscie od Lapina , na rzecz magic ju es ej , jego kariera sie skonczyla juz dawno temu.Pozniej przyszly ciezkie nokauty (w zasadzie juz po nokaucie Wildera ,nie bylo czego szukac) , ktore zabraly mu BARDZO DUZO… Czytaj więcej »

moon
Gość
moon
Offline

Z tych trzech przegranych pod rząd raz okradziony ze zwyciestwa z Balskim a teraz z saturdejem. Jak slucham tego pierdolenia ze Arturka trener musi poznac to tamto. Kurwa czlowieku. Jakbym ja byl twoim trenerem to zero obiadków kolacyjek bajerek „trenerku” itp tylko „PANIE TRENERZE” i w pizde i na gaz a nie kurwa kolegów sobie szuka. Z niego juz nic nie bedzie i moim zdaniem jesli chce sie naprawde przekonac ze tak jest to jedynym trenerem w zasiegu ktory moglby go sprowadzic na ziemie i faktycznie sprawdzic czy z niego cokolwiek moze byc to jest Pan RAUBO. Liczik byl juz… Czytaj więcej »

moon
Gość
moon
Offline

Tu zaden trener nie pomoze. Zero zawsze pozostanie zerem. Anuczin przyszedl do Polski zakonczyl kariere Ugonoha (pamietam jesgo oczy wyjące z bezradności jak Różański deklasował Izu, to samo jak deklasowali Szpilkę). Szpilka juz obsrał zbroję po walce z Jenningsem, przecietnej klasy zawodnik swiatowy oklepał go jak dziecko (nie wspomnę o „nokdałnach” Mollo czy Wacha w trakcie walk). To jest człowiek o słabej szczęce wielkim ego ( nie wiem dlaczego) rujnujący sobie zdrowie. Ma szczęście ze Chisora nie trafił go tak czysto jak Wilder bo by mu już wtedy łeb spadł. Ten czlowiek nigdy nie bedzie bokserem top nawet w kat… Czytaj więcej »

Janek
Gość
Janek
Offline

Artur a moze Ty dyscypline zmien a nie trenera. Teraz cross fit mega modny.