Maciej Jewtuszko: Pożegnalna walka w Szczecinie i tylko z publicznością w hali

31 marzec 2021
1

Patrząc przez pryzmat MMA, piękno Szczecina polega na tym, że wchodząc do BT GYM-u jesteś w stanie spotkać plejadę największych tuzów polskiej sceny sportów walki. I tak, na celownik naszego obiektywu poszedł dobrze znany Maciej Jewtuszko (12-5), o którym zdecydowanie można powiedzieć „weteran”. Obecnie skupia się na pracy strażaka i roli… trenera, co wydaje się mocno mu pasować:

Mam inną wiedzę i co innego przekazuję zawodnikom niż Piotr Bagiński. Ja i Michał Materla, bo on też dużo rad daje tutaj chłopakom prowadząc zajęcia. Ja też je prowadzę i w tym kierunku idę. Ostatniego słowa jeszcze może nie powiedziałem (jako fighter), jeszcze jakaś pożegnalna walka, ale docelowo to się bardzo odnajduję, bo prowadzenie treningów sprawia mi dużo satysfakcji. Mamy niezłych chłopaków. Jest Wojciech Kawa, Sudolskiemu też mogę coś pomagać, inni. To naprawdę dużo satysfakcji z samego potrzymania im tarcz, podpowiadania w trakcie sparringu. Tak jak mówisz (to nowe wyzwanie).

Skoro już o powrocie, czy raczej pożegnaniu z zawodowym sportem mowa, to potrzebne jest kilka czynników, a dokładniej dwa. Jeden ważniejszy od drugiego:

Najważniejszy czynnik to taki, żeby na hali byli kibice. Jeżeli tego nie ma, to nie za bardzo chce mi się to robić. Na pewno chciałbym to zrobić w Szczecinie, dla siebie i dla tutejszych kibiców.

Ja mam dogadane z FEN, jeżeli będzie ponownie gala w Szczecinie. Ale to wtedy, jeżeli będzie trochę kibiców i chciałbym też, żeby to było u nas w mieście. Są też pogłoski, że ma być Arena Berserkerów, więc zakończyć to dla mocno rodzimej organizacji też byłoby czymś fajnym.

Moment odejścia w cień raczej odpowiedni, patrząc na to jak zmienia się światowa scena, gdzie najwyraźniej czyste MMA jako takie się przejadło, a żądny emocji widz coraz śmielej spogląda na scenę freakową. A mało który „weteran” sportu, potrafi na to patrzyć:

Od pewnego czasu nie lubię uczestniczyć w tym tak zwanym (medialnym) bagnie. To nie mój kierunek, gdy to było jeszcze dobrym show. Patrzę na niektóre osoby, które nie powinny czegoś robić, ale to robią. Bardziej patrzę na kogoś takiego jak Jan Błachowicz. On jest sportowcem, nie wrzuca jakiś głupot, pierdół. Przekreślany przez wielu, gdzie sam dawałem 60-40% na Adesanyę, choć nie skreślałem Janka, bo wiedziałem że jest w stanie wypunktować. Mentalnie się rozwinął i dorósł do tego. W tym nowoczesnym MMA, czołówka zapaśników też odeszła od swojego bazowego stylu, używają bardziej stójki. Trendy się zmieniają oczywiście, a że moda jest obecnie bardziej stójkowa, to się wstrzelił Janek zajebiście. Twardy zawodnik, mocna stójka, nie boi się przyjąć, potrafi oddać. Trendy są teraz takie i idzie. Dla polskiego MMA na pewno jest to bardzo dobre.

Na jednej emeryturze jednak się nie skończy, bo jak wiemy „Irokez” jest także czynnym Strażakiem. Tam z kolei również zbliża się stażem do końca drogi:

Zostało mi chyba niecałe 4 lata i już będę miał prawa emerytalne. Można powiedzieć więc, że za te 4 lata mogę iść na sportową emeryturę i także zawodowo jako strażak. Na razie nie planuję jednak iść na emeryturę, ale kto wie co będzie za 4 lata.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
moon
moon
5 miesięcy temu

Jewtuszko strażak spoko gość to nikomu nie musi trzymać palca w tyłku żeby mieć na chleb. Chce to walczy nie chce to nie. Poukładane ma trochę w głowie i wie że samymi walkami do końca życia się nie utrzyma. Ogólnie fajny gosc, dobrze że nie kryminalista jak wielu w tej branży.

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x