11 pojedynków na MMA Cup 15, mistrzowski pas i transmisja TVP 3 [wywiad]

30 kwiecień 2021
0
11 pojedynków na MMA Cup 15, mistrzowski pas i transmisja TVP 3 [wywiad]
foto.: Maciej Berger

Ze organizatorem gal Lechem Gorczakiem, mieliśmy okazję współpracować jeszcze za czasów, gdy ich wydarzenia była we współpracy z PLMMA. Dzisiaj Unia Sportów Walki – M/PMMA Wschód już jako samorządny organ ma swoją MMA Cup, którą regularnie tworzy na północnym wschodzie kraju. W obszernej rozmowie skupiliśmy się na piętnastej edycji, która odbędzie się już 5-go czerwca.

W sumie plus minus 11 pojedynków na karcie walk, jeżeli wszystko dopisze, do tego walka wieczoru z mistrzowskim pasem w tle, oraz szereg nazwisk, które wielokrotnie przebijały się na rodzimym rynku, a nawet i za granicą:

Zanim przejdę do meritum, jak to było z czternastą galą? Bo ta już była organizowana w nowej rzeczywistości koronowirusa.

– Tak. Czternasta gala była już w warunkach pandemii i odbyła się wg harmonogramu, który wstępnie zaplanowaliśmy. Z tego co pamiętam, to chcieliśmy 11 pojedynków i ostatecznie kilka z nich wypadło. Koniec końców trzymaliśmy się absolutnego minimum, jak w przypadku naszych wcześniejszych imprez. Żeby gala odbyła się z taką pełną werwą, to potrzeba przynajmniej 7 walk i tyle było. Walką wieczoru było wówczas starcie Adama Biegańskiego. Także tamta gala się udała, gdzie dodatkowo walczył Krzysztof Kułak w grapplingu z Miłoszem Staśkiewiczem o pas w drugiej walce wieczoru. Także my swoje sportowe założenia osiągnęliśmy. Gala była galą telewizyjną, czyli była transmitowana dwukrotnie w TVP 3 Białystok, ale też transmitowana była w Internecie. To był spory sukces, bo wydarzenie oglądało ponad 60 tysięcy osób. Telewizja lokalna plus kilkanaście tysięcy w sieci, także my byliśmy bardzo zadowoleni.

Zbliża się zluzowanie obostrzeń, wciąż jednak jakieś ograniczenia będą także i w przypadku czerwcowego wydarzenia pod waszym szyldem:

– Mamy swoje przewidywania na rozwój wydarzeń. W tamtym roku musieliśmy spełnić rygor wymogów związanych z pandemią, takie jak mierzenie temperatury, maseczki czy dezynfekcja rąk. Do tego gala była bez publiczności. Nie sprzedawaliśmy więc żadnych biletów, a  obecna była jedynie obsługa, zawodnicy i ich trenerzy. Tak się to wszystko odbyło bez publiczności, co było dla nas czymś nowym, ale ostatecznie nam nie przeszkodziło. Może nawet było łatwiej, bo mieliśmy z głowy takie problemy jak ochrona czy porządek na trybunach. Mieliśmy jedynie kontrolę Policji, która sprawdziła czy nie mamy publiczności i tyle. Teraz mamy już sygnał od władz regionalnych i Premiera, który wczoraj powiedział, że od 29-go maja będzie złagodzenie obostrzeń. W sporcie więc będzie dozwolone 1/4 publiczności na hali i my na to jesteśmy przygotowani, bo w ciemno robimy pewną zagrywkę pokerową. Polega ona na tym, że drukujemy ograniczoną ilość biletów i w momencie kiedy wszystko ulegnie złagodzeniu, to ta dozwolona ilość fanów wejdzie na obiekt. Jeżeli coś się pogorszy, to oczywiście zwrócimy wszystkim pieniądze za wejściówki, tak jak w poprzednim roku, gdy strefa zmieniła się z żółtej na czerwoną i musieliśmy robić zwroty.

Więc rozumiem, że MMA Cup 15 będzie galą przede wszystkim pod widza przed szklanym ekranem:

– To jest gala pod widza telewizyjnego. Zawodnicy na rozpisce będą głównie lokalni. Z Suwałk, z Łomży, a więc z naszego regionu. Za zawodnikami idzie publiczność i tak to wygląda. Wszyscy ubolewamy oczywiście, bo np. przyjezdni fighterzy z Litwy prezentowali fajny poziom. MMA na Litwie naprawdę poszło w ostatnich latach do góry, ponieważ tamtejsi sportowcy jeżdżą coraz liczniej poza granice swojego kraju. Do tego sami sprowadzają do siebie Brazylijczyków i fighterów zza granicy.

Z tego co widzę na karcie walk, będzie mocny mix różnych formuł. Czyli tak jak miało to miejsce w poprzednich edycjach. Oczywiście z naciskiem na MMA:

– Nasza federacja jak sama nazwa mówi – Unia Sportów Walki – to jest Unia wszystkich sportów walki, ze szczególnym uwzględnieniem i promocją w MMA. Dlatego tu na Podlasiu mieliśmy silne kluby od boksu, przez muay thai, jak również niektóre style karate, szczególnie karate kyokushin gdzie mieliśmy spore sukcesy. Więc z racji tego, że to jest Unia sportów walki i ludzie z innych styli nam dobrze życzyli i pomagali, zapraszamy gościnnie do pokazania się w formie promocji lub takiego współzawodnictwa na najwyższym poziomie. Dlatego oprócz MMA, robimy też grappling i K-1. Wcześniej, gdy boks nie miał zakazu robienia walk w klatkach, to były amatorskie walki bokserskie. To od razu zwróciło uwagę polskich działaczy bokserskich, którzy uznali że to nie jest dobrze widziane i boks musi zostać w ringu. Zrezygnowaliśmy więc ze współpracy z pięściarzami, natomiast zostają takie formy jak grappling, muay thai czy K-1, do tego karate kyokushin. Przyjaźnimy się z jedynym polskim mistrzem karate kyokushin, legendą jeżeli chodzi o nasz kraj. Dlatego jego walka jest zaplanowana na przedwalkę, przed główną kartę walk. Do tego wspomniany grappling, bo BJJ prężnie działa na Podlasiu i staramy się, by ta jedna walka na poziomie czarnych lub purpurowych pasów była. K-1 było u nas zawsze i to ogarnia Arkadiusz Wełna z Kalisza, bo to jego zawodnicy i jego klimaty. Ta mieszanka była od zawsze interesująca dla kibiców, którzy chcą oglądać stójkę i tak to będzie wyglądało również i tym razem.

Kilka ciekawych pojedynków dla lokalnego widza i nie tylko lokalnego, widać zwłaszcza w czołowych zestawieniach. Jako organizator czekasz samemu na któreś z nich?

– Zaplanowaliśmy 10 pojedynków i do tej ilości zmierzamy od zawsze. Zaczynając od walki wieczoru z mistrzowskim pasem to mówi się, że są pasy i paski od spodni. Ja zawsze uważałem, że nieważny jest pas, tylko ważny jest pojedynek i kto w nim walczy. Ja niezmiernie się cieszę, bo walczy nasz rodzimy zawodnik Piotr Kalenik, który ma bardzo duży potencjał. Wcześniej był zawodnikiem sumo KoluchStyle, taki nasz regionalny styl. Piotr już od wielu lat jest zawodnikiem MMA, który miał kłopoty osobiste i związaną z tym 2-letnią przerwę. Wrócił i dał ostatnio bardzo interesującą walkę. Dlatego doceniając jego całą dotychczasową karierę, robimy dla niego walkę o pas. A uważam, że taki zawodnik jak Michał Gutowski – który dla mnie jest swego rodzaju legendą MMA w Polsce i już walczył w Białymstoku na PLMMA 23, gdzie wygrał z Marcinem Wójcikiem – będzie dla niego świetnym rywalem. Michał ma teraz ponad 20 walk zawodowych i ja się cieszę, bo to będzie ciekawe doświadczenie dla kogoś takiego jak Kalenik, a sama stawka z pasem w tle jest więc uzasadniona. To na co osobiście bardzo czekam, to jest natomiast walka Bartka Zaczeniuka, który w amatorstwie zdobył wszystko co miał zdobyć. Zaczynając od medali w Polsce, po brązowy medal w Bahrajnie na Mistrzostwach Świata IFMMA. Dlatego chcieliśmy jego debiut zawodowy zrobić już w tamtym roku. Nie udało się, bo nikt wtedy nie chciał się z Bartkiem bić. Byli co prawda wyjadacze z kilkunastoma walkami na koncie, ale nie pozwolilibyśmy by młodego chłopaka rzucić na stracenie. Obdzwoniliśmy matchmakerów i był wstępnie rywal z Łomży, który najpierw zgodził się a później odmówił. Mieliśmy fajny budżet na to starcie, niestety nie wyszło. W tym roku było podobnie, ale wyszedłem trochę poza granice kraju. Znalazł się rywal na Ukrainie, ale znowu przeszkodziła pandemia. Dzięki pomocy managera, znalazł się klub w Łodzi – Shark Top Team i oni się ucieszyli, że jest taka możliwość, by mierzyć się z zawodnikiem, który ostatnio walczył w semi pro na FEN. Wiem, że Bartek ma bardzo duży potencjał i wiedzą o tym e inni ludzie, którzy są w tej branży. Ja nie ukrywam, że działam tu na polecenia naszego Prezesa z USA, ponieważ Bartek ma docelowo wygrać 2 walki zawodowe, co będzie dla niego przepustką by podpisać kontrakt z amerykańską Ring of Combat. Oni patrzyli na „Wikinga” Biegańskiego, Czyżewskiego i na Zaczeniuka, i właśnie Bartosz ich interesuje. Jeżeli uda mu się wygrać na Armia Fight Night w maju, a później u nas, to ma otwartą drogę do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie mógł trenować a później walczyć. Tamtejsze Ring of Combat i Extreme Cage mają bezpośrednie wejście do Bellatora, jeżeli ktoś reprezentuje duży potencjał to oni pomogą mu się tam dostać.

Na koniec dochodzimy do samego terminu 5-go czerwca. Wydawałoby się, że to termin kolizyjny z KSW, ale to już nie pierwszy raz.

– W przeszłości zastanawialiśmy się już nad zmianą terminu w podobnym przypadku, ale ja zawsze tłumaczyłem naokoło, iż rynek lokalny często nie pokrywa się z tym co dzieje się na poziomie ogólnopolskim. Szczególnie tu na Wschodzie, bo tutaj jesteśmy skoncentrowani na tym co się u nas dzieje. Gdyby nasz zawodnik występował na KSW, to wtedy nie bardzo. Ale jeżeli nie ma bezpośredniego przełożenia, to nie ma problemu. Było już tak, że o tej samej godzinie był finał Ligi Mistrzów, było otwarcie stadionu Jagielloni, było KSW we Wrocławiu, to i tak mieliśmy pełną halę. Rozmawiałem z naszymi ludźmi i wszyscy zgodnie powiedzieli, że robimy swoje i realizujemy nasz cel.

Dla chętnych MMA Cup 15 prezentujemy pełną rozpiskę gali poniżej.

Walka wieczoru o pas USW-M Poland:
MMA Pro 93 kg:
Piotr Kalenik vs Michał Gutowski

Karta główna:
MMA Pro 93 kg: Bartosz Zaczeniuk vs Jacek Grela
MMA Pro 66 kg: Kamil Czyżewski vs Artur Gałecki

Grappling 77 kg: Żenia Zakrzewski vs Dawid Mleczko

MMA Semi Pro 93 kg: Filip Słowiński vs Serafin Bielak
MMA Semi Pro 84 kg: Arkadiusz Romaniuk vs Rafał Wysocki
MMA Semi Pro 77 kg: Arkadiusz Dzikielewski vs Damian Ignatowicz
MMA Semi Pro 66 kg: Hubert Piątkowski vs Krystian Kowalczyk
MMA Semi Pro 66 kg: Dorian Wasilewicz vs Michał Oleksy
MMA Semi Pro 61 kg: Paweł Jabłoński vs Kacper Kalita

Karate Kyokushin 80 kg: Cezary Michalski vs TBA

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x