Salim Touahri po 14 miesiącach aresztu: „Artykuł 60-ty przechodzi poważny kryzys!”

13 Maj 2021
0

Ostatnie dwa lata w życiu Salima Touahri nie były usłane różami. Zawodowo, stracił najpierw kontrakt z UFC, a prywatnie przegrał jeszcze większą bitwę po tym, jak został aresztowany na 14 miesięcy za rzekomą przynależność do zorganizowanej grupy przestępczej. Gdy już wyszedł, porozmawiał z portalem MMAnews, opisując aktualny stan umysłu po odzyskaniu wolności:

Jestem już na wolności, mogę trenować i wszystko co najlepsze przede mną. Jak wszyscy wiedzą i co mówiłem w wywiadach, spotkała mnie i moją rodzinę bardzo przykra sytuacja. 14 miesięcy przebywałem w areszcie śledczym, będąc osobą całkowicie niewinną i powtarzam to na każdym kroku. Myślę, że trzeba to przeżyć żeby wiedzieć jak to jest. Możemy sobie to wyobrażać, że ktoś lub jego rodzina cierpi, ale jeżeli przeżyjemy to na własnej skórze, to zmienia się punkt widzenia. Myślę, że taka izolacja to taki test na wytrwałość. Szkoda jednak, że w tym wszystkim jestem niewinny i to ja jestem ofiarą. Zostałem pomówiony przez skruszonego przestępcę. To co on opowiadał, to są same bajki. Jestem niewinny i niestety to ja będę musiał udowodnić.

Nawet wysportowany człowiek z umiejętnościami i posturą Salima, muszą jednak skłonić głowę, gdy trafi na celownik „systemu”. Tak było po tym, jak niedoszły świadek koronny użył słynnego w półświatku artykułu 60-tego, którym można wykupić swe winy. Instytucja ta jednak coraz częściej przynosi więcej krzywdy niż pożytku:

Najgorsza w tym wszystkim jest ta bezradność. Jako osoba nigdy nie karana, o nieposzlakowanej opinii, zostałem wplątany w coś co można oglądać na filmach. Ta bezradność, pisma, zażalenia… nic nie przynosiło skutku. Musiałem spędzić 14 miesięcy w areszcie. Z niewinnego człowieka można zrobić wszystko, wmówić mu wszystko i zrobić z nim wszystko. Było wiele takich przypadków, gdzie ludzie spędzali mnóstwo czasu w areszcie, będąc całkowicie niewinnymi. Artykuł 60-ty o małym świadku koronnym, uważam iż przechodzi bardzo poważny kryzys. Na dobrą sprawę, każdy kto popełni poważne przestępstwa i chce uniknąć odpowiedzialności karnej, będzie mówił wszystko co jest potrzebne i niekoniecznie będzie to prawdą. W moim przypadku są to wyłącznie same bajki. Szkoda, że na dzień dzisiejszy mamy taki wymiar sprawiedliwości. Chcę oczyścić swoje imię i żeby przede wszystkim zwyciężyła prawda, a wszystko wyszło na jaw.

Zostałem skrzywdzony ja, moja żona i moja rodzina. Tego nikt nam nie wróci. Nie odpuszczę tego w jaki zostałem potraktowany ja i moja rodzina. Zrobię wszystko, żeby moje imię zostało oczyszczone. Wydawało mi się, że jestem mocny psychicznie, że jestem wojownikiem, bo całe życie walczyłem. Na taką sytuację nie ma chyba jednak mocnych psychicznie i miałem chwile zwątpienia. Jestem tu jednak, trenuję i chciałbym wrócić do normalnego życia.

Byłem naciskany, aby przyznać się do czegoś czego nie zrobiłem. Nie wybaczyłbym sobie, gdybym jednak przyznał się do czegoś czego nie zrobiłem. A przede wszystkim uwiarygodniłbym przestępcę, który wymyślał takie bajki na mój temat. Ja całe życie przestrzegałem prawa i nie wybaczyłbym tego sobie do końca życia. To wszystko wydarzyło się wyłącznie na podstawie słów osoby, która została skazana prawomocnym wyrokiem za składanie fałszywych wyjaśnień. Teoretycznie wg prawa tak jest (red, że to oskarżenie musi udowodnić winę), jednak w praktyce to ja to muszę udowodnić… swoją niewinność. To się nie mieści w głowie. Nigdy nie byłem karany, podejrzany o jakiekolwiek przestępstwa. To nie było słowo przeciwko słowu. Tamta osoba jest niewiarygodna. Wielokrotnie karany i za uzyskanie wolności powie wszystko.

Najważniejsze zostało oczywiście na koniec, czyli co dalej w kontekście sportowej kariery? Salim ma na to ściśle sprecyzowany plan:

Miałem sporo czasu na przemyślenia i mogę powiedzieć, że nie czuję się spełniony sportowo. Chcę wrócić do zawodowych walk, być może w połowie tych wakacji. Na dzień dzisiejszy mam zatrzymany paszport. Jeżeli go odzyskam, to będę chciał wrócić do American Top Team i kilka dobrych lat walk przede mną będą. Ostatnie przegrane mogą mnie tylko napędzić do mocniejszych treningów, bo mam większą motywację. Motywują mnie również klubowi koledzy swoimi zwycięstwami. Mam 31 lat, mój organizm nie jest wyczerpany i czuję, że mogę powalczyć jeszcze na najwyższym poziomie.

Widziałem się już z managerem tu w Krakowie. Są już propozycje z kraju i zagranicy. Na dzień dzisiejszy mam jednak zatrzymany paszport, ale będę robił wszystko żeby mieć taką możliwość walczyć za granicą. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że walka będzie w połowie wakacji, ale nie chcę teraz więcej zdradzać.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x