Tomasz Sarara otwarty na walkę MMA z Arturem Szpilką i Izu Ugonoh

11 Maj 2021
3

Pierwszą wizytę w klubie Tomasza Sarary, można uznać za udaną. Szybki trening i co równie ważne – długi wywiad przed debiutem KSW. A w nim rozmowa m. in. o tym jak poszły negocjacje z Martinem Lewandowskim, który kilka miesięcy wstecz oficjalnie twierdził, iż krakowskim kickboxerem nie jest zainteresowany. Całość okazała się jedynie sprytną zasłoną dymną:

Z dumą powiem dzisiaj, że ten potencjał medialny czy marketingowy w mojej osobie był. Musiałem jedynie wziąć sprawy w swoje ręce, bo gdybym trafił do organizacji KSW wcześniej i to ona budowałaby mnie jako postać, przez co trafiłbym do ludzi przez telewizję/main stream, to prawdopodobnie świat poznałby Tomka Sararę wcześniej. A tak to zrobiłem to we własnym zakresie. Cieszę się, że udowodniłem to, że był w tym wszystkim potencjał.

Jestem osobą znaną w środowisku i nie mam najmniejszych problemów złapać kontakt z którymkolwiek z zawodników, trenerów czy też promotorów. Podobnie było z Martinem Lewandowskim, żeby nawiązać z nim kontakt. Umówiliśmy się w Warszawie, a rozmowy od samego początku były bardzo konkretne. Nie było obiecywania sobie gruszek na wierzbie, tylko przysiedliśmy i z racji wieku, doświadczenia życiowego, zawodowego wiedziałem jak prowadzić takie rozmowy od samego początku. Chwilę później piłka była po stronie Martina. Dał mi odpowiedź, spotkaliśmy się gdzieś po środku, więc negocjacje wcale nie były ciężkie. Po chwili wiedziałem, że jesteśmy dogadani i już dopieszczaliśmy jedynie szczegóły kontraktu w innych kwestiach. Śmieszne jest to, że sprzeczaliśmy się raczej w innych sprawach, gdzie nie chodziło w ogóle o pieniądze. Także poszło naprawdę gładko.

To była bardzo merytoryczna rozmowa. Przyszedłem i powiedziałem jakie chcę pieniądze, dlaczego chcę te pieniądze, co ja wnoszę i ile mogę dać zarobić komuś. Wymieniliśmy za i przeciw, po których udało się znaleźć wspólny środek.

Ogłoszenie daty debiutu dosłownie już za pasem. Pytanie kto miałby być rywalem? Czy przegrany z ostatniej gali Izu Ugonoh, a może Artur Szpilka którego również dopasowują tutaj fani. Ewentualnie ktoś zupełnie inny, na tak zwane przetarcie…

Walka z Izu to jest mocno oczekiwany pojedynek przez publiczność i ja jestem gotowy ją podjąć. Właściciele KSW również pytali czy chcę ją stoczyć. Jedno co zaznaczyłem to to, że nie chcę tego pojedynku jako walki nr 1. Że potrzebuję wejść w tę grę, złapać jak najwięcej elementów i później będę do tej walki gotowy. Mało tego, Izu zaliczył ostatnio porażkę i ta walka – również wśród publiczności – w jakiś sposób straciła na wartości. Fajnie byłoby, gdybym ja najpierw wygrał 1 lub 2 walki, Izu zdążyłby się nieco odbudować. On miał może jakiś wypadek przy pracy, oczywiście nie ujmując niczego Markowi Samociukowi, który odje*ał kawał porządnej pracy. Udowodnił, że również jest fighterem z krwi i kości, że ma jaja, charakter i umiejętności. Myślę jednak, że Izu powinienteraz zetrzeć lekką plamę na honorze, chociaż nie – to nie plama, bo to jest część tej gry. Ale tak, ja na taką walkę prawie już jestem gotowy. Ale żeby miała więcej smaku, to trochę na nią jeszcze poczekajmy.

Jeżeli chodzi o Artura Szpilkę, to on ma walkę z Łukaszem Różańskim. W zależności od tego jak ona się potoczy, tak pewnie potoczy się kariera Artura. Gdyby przykładowo ją przegrał, to pytanie czy ma czego szukać w boksie, czy może wtedy włodarzom (KSW) udało im się go podkupić i skusić na MMA. Pytanie nr 2 czy on byłby na takie starcie chętny? Powiedzmy sobie, że ja jestem mocno otwarty na różnego rodzaju propozycje. Artur musi teraz skupić się na boksie i powinien być ukierunkowany pod tym kątem, więc nie wybiegajmy aż tak daleko w przyszłość.

Dla zachęty podpowiemy, że w wywiadzie usłyszycie całe mnóstwo interesujących kwestii, które dodatkowo poruszyliśmy z Tomaszem. Polecam!

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Primo
Primo
1 miesiąc temu

Mozna sie obrazac na rzeczywistosc i wmawiac sobie, ze social media sa dzisiaj niepotrzebne, a ten, ktory udziela sie na youtube, czy innej platformie, jest chu* ,a nie zawodnik, albo mozna to zaakceptowac i zrobic z tego swoja sile i dodatkowe zrodlo zarobku/ wzrostow zarobkow. Wybor wolny. Sarara to zrozumial i dobrze dla niego, ale jest wciaz wielu prawilniakow, ktorzy sprzeciwiajac sie dzisiejszym trendom robia krzywde tylko sobie. Wybor jest prosty , albo sie godzisz z rzeczywistoscia i kminisz sposob, zeby z tych niedogodnosci uczynic swoja sile, albo sie nie godzisz i zostajesz w tyle. Swiat idzie do przodu i nie bedzie czekal na jednego, czy drugiego.

Last edited 1 miesiąc temu by Primo
moon
moon
1 miesiąc temu

I jeden i drugi będzie miał zrobionego bobasa przez Sararę w 1 rundzie. Ugonoch poza sylwetką dno jeśli chodzi o umiejętności mma i bokserskie i psychicznie Słaby jak niemowlę. Dobrze go Michalczewski podsumował. Ajtuj, fircyk który dzięki temu że świat na pojebancach stoi walczył z Wilderem innymi. W sumie do KFC pasuje bo minął się z rozumem.

kap
kap
1 miesiąc temu

Szacun, że chce Ci się spisywać wypowiedzi z wywiadu! Odsłucham w wolnej chwili, a tymczasem sobie chociaż poczytałem. Pozdro 😉

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x