Jackiewicz o barowej bójce: „Wyj*bałem gościowi tak, że się zesr*ł i zrzyg*ł jednocześnie.”

03 Lipiec 2021
1

Lokalne gale jak dzisiejsza TheMMAtch mają to do siebie, że można na nich spotkać osoby mocno rozpoznawane w środowisku sportów walki. Tak właśnie było w przypadku Rafała Jackiewicza, który pomagał w przygotowaniach bokserskich Dominiki Tajner, walczącej w pojedynku o charakterze charytatywno freakowym:

Po tym krótkim czasie, bo trenujemy 2 tygodnie, to jestem z niej zadowolony i dumny. Dominika to kobieta, która nigdy nie walczyła, nie miała założonych rękawic, więc było jej oczywiście ciężko. Ja byłem trochę wymagający i trochę ją opierdzielałem, ale generalnie jestem z niej zadowolony i z tego co zrobiła. Jestem wymagającym trenerem.

Dalej poszliśmy w kierunku spraw bieżących u Rafała, a te ostatnio przybrały niekorzystny obrót spraw po 17 latach małżeństwa:

Jestem w trakcie rozwodu, nie mam gdzie mieszkać, nie mam pieniędzy, rozbiłem samochód ze swojej winy, mam wyrok w zawieszeniu za wypadek z tamtego roku. Gdyby Pan, który został uderzony moim samochodem, mnie nie poznał i gdybyśmy się nie dogadali, to prawdopodobnie poszedłbym siedzieć. Dwa te same wyroki w ciągu roku, to niestety wiąże się z odsiadką. Jest bardzo ciężko, jest trudno pomimo, że w życiu wiele przeszedłem i sporo rzeczy odwaliłem. Powiem szczerze, że to taki mój najgorszy etap w życiu osobistym.

Teraz jestem na etapie wewnętrznej żałoby, tego że mi się nic nie chce i mam wyjebane. Nie planuję, nic nie robię, mam przechlapane, trochę pomarudzę, trochę się pożalę nad sobą. Płakać nie będę, ale generalnie jest słabo. Trochę się z tego pośmieję, ale na pewno się nie pochlastam, ani się nie powieszę. Mistrzem jest się przez chwilę, a człowiekiem jest się całe życie. Ja zawsze mówię otwarcie, kłamię tylko Milicji.

Żeby jednak nie pozostawić słuchaczy w żałobnym klimacie, nawiązaliśmy do sytuacji przysłowiowej bójki barowej z przeszłości, w której bokser musiał poskromić zakrapiane alkoholem ego pewnego anonimowego jegomościa, którego dzisiaj pozdrowił:

To było na zabawie w Niedziałce. Pozdrawiam tego gościa. Dostał na wątrobę, ale wtedy naprawdę sobie zasłużył. On tak wtedy latał, a ja mu mówiłem uspokój się. W końcu mu wyjebałem lewego na wątrobę. Zesrał się, zrzygał. Sorry, dzisiaj już bym tak nie zrobił. Dzisiaj bym ci po prostu zajebał klapaka. Nie wiem co poleciało mu pierwsze, bo tylko było później czuć. Najpierw chyba jednak poleciało z góry. Mam nadzieję, że nie miał stringów.

Całe video do zobaczenia powyżej. Wybaczcie brak ostrości, kamera wymaga serwisu.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
moon
moon
20 dni temu

Świetny tytuł.

1
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x