Kotwica wróci do MMA po 4 latach przerwy: „Czekam na dopięcie przeciwnika na TFL 23.”

20 wrzesień 2021
0

Sebastian Kotwica to jeden z tych fighterów, który zaczął MMA w ciężkim stylu, podniósł się, nie poddał i dalej szedł mocno przed siebie. Jednak od 2017 zawiesił swoją karierę w momencie 7 zwycięstw bez porażki, gdy akurat za kulisami mówiło się o startach w czołowej organizacji na świecie. Teraz, gdy spotkaliśmy go na Wirtuoz Challenge 6 w Wolborzu, kontynuowaliśmy rozpoczęty w wakacje wątek powrotu do zawodowych startów i okazało się to dobrym pytaniem:

To będzie na pewno w tym roku i będzie to końcówka października i prawdopodobnie będzie to na TFL 23. Czekamy na dopięcie wszystkich szczegółów. Informacja pojawi się na dniach, w przeciągu tygodnia lub dwóch do mediów społecznościowych. Czekamy jedynie na dopięcie przeciwnika, bo kwestie finansowe już dogadaliśmy.

Oczywiście nie można było przemilczeć kwestii prowadzenia Tomasza Sarary, którego debiut KSW/MMA odbił się szerokim echem, jednak daleko od stylu w jakim by sobie tego wszyscy życzyli. Wnioski zostały jednak wyciągnięte i karawana jedzie dalej:

Na pewno Tomasz pokazał zacięcie do walki, mimo iż były takie sytuacje, które mogły na nią wpłynąć. Podjął ryzyko, zacisnął zęby i pokazał wolę walki, mimo że jego noga byłą urwana i była zmiana przeciwnika. Rozmawiałem z nim i tłumaczyłem, że czasami lepiej jest odpuścić i poczekać na kolejną galę, ale wziął to ryzyko na swoją klatę i dzisiaj można mu pogratulować, bo to była dobra decyzja. Mimo tego, że nie była to świetna walka, choć dobrze że skończyła się tak jak się skończyła, bo na pewno miałby olbrzymie wyrzuty sumienia gdyby poszła inaczej. Na pewno nie była to zbyt piękna walka.

Ja jako trener jestem w miarę zadowolony, bo motyw nad którym najwięcej pracowaliśmy to była reakcja przy wejściu w nogi. Osobiście bałem się, iż nie będzie żadnej reakcji gdy ktoś będzie szedł po jego nogi. Tomasz zaczynał od momentu obrony, czyli odstawienie nóg i obciążenie gościa, natomiast nie mógł dalej pracować przez naderwany mięsień dwugłowy, który cały czas czuł. Wierzył jednak w swoje zwycięstwo, dowiózł je do końca i tak wymęczył w parterze przeciwnika, aż ten w końcu sam się poddał.

Działamy dalej (i współpracujemy z Sararą). Ciężko powiedzieć czy jego powrót będzie na początek przyszłego roku, bo na pewno nie w tym. Jak tylko dostaniemy jakieś wytyczne z KSW, wówczas będziemy podejmowali decyzję.

Podziel się ze znajomymi
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Waszym zdaniem

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x